W sierpniu każdy z nas zrozumie, jak dobrze wybraliśmy ścieżkę na początku roku. Im trudniejszy będzie ten miesiąc, im tragiczniejsze będą wydarzenia, tym bardziej zboczyliśmy z Drogi.
Ci, którzy nie odważyli się zmienić swojego życia, ciągle zatrzaskując drzwi dla nowej rzeczywistości, nieuchronnie zmierzą się z tym w tym miesiącu. A wszystko dlatego, że planeta podąża naprzód, a procesy energetyczne rozpoczęte pod koniec zeszłego roku popychają nas do wejścia w zupełnie nowy świat, który będzie żył według nowych praw energetycznych. Im bardziej zaprzeczamy wszystkim tym zmianom, tym bardziej będziemy zszokowani, gdy staniemy z nimi twarzą w twarz.
W rzeczywistości na Ziemi toczy się w tej chwili walka między starą świadomością a nową. System, który stał się przestarzały, próbuje z całych sił wciągnąć nas wszystkich i każdego z nas z osobna w pętlę przeszłości, nie pozwalając nam iść naprzód, w zgodzie z planetą. Ale, jak już wielokrotnie mówiono, zmiany są nieodwracalne. Nowa sieć energetyczna Ziemi pomyślnie przechodzi wszystkie testy i podłącza się do niej coraz więcej stref energetycznych. Wszystko to działa w trybie testowym, a wydarzenia na świecie, które wielu obserwuje z przerażeniem, to nic innego jak próby ingerencji w tego rodzaju próby testowe aby jak najdłużej utrzymać starą siatkę przy życiu.
Ważne jest, aby pamiętać: doświadczając strachu i nienawiści, odbierając informacje, które „napływają” do nas z telefonów, tabletów i telewizorów, przesiąkając nimi, napełniając je uczuciami i emocjami, wkładając w nie nasze siły życiowe i energię, wspieramy stary system.
W tych trudnych czasach jedyną rzeczą, na której każdy z nas powinien się skupić, jest rozwój wewnętrzny. Czas nauczyć się słuchać siebie i tylko siebie. Nie chodzi tu o ten egoistyczny głos, który jest wytworem zewnętrznych warunków i konwencji, w jakich żyjemy, ten który jest w nas pielęgnowany i „wszywany nam” przez te same siły, które uniemożliwiają planetarną przemianę, chodzi o głos Duszy, który jest często tłumiony, bo jego rady są sprzeczne ze światowymi trendami.
Wielu z nas już dawno zapomniało o swoich prawdziwych marzeniach i pragnieniach. Gonimy za materialnym bogactwem, sławą i zupełnie przestaliśmy napełniać się nową wiedzą. Jesteśmy tak skupieni na zewnętrznym sukcesie, że zupełnie nie zauważamy, jak nasz wewnętrzny świat zarasta pajęczynami, nasza głowa od dawna jest pusta, bo myśli i idee nie są w niej generowane – one są po prostu wpychane do niej z zewnątrz.
Z przerażeniem oglądamy filmy o przyszłości, w których ludzie stali się niewolnikami cywilizacji, zupełnie nieświadomi tego, że odrzucając od siebie realne, nasze prawdziwe wartości, cele i pragnienia, zaprzeczając istnieniu świata duchowego, istnieniu materii subtelnej, istnieniu Duszy, my sami wpadamy w to, czego się boimy i gdzie inni ludzie kontrolują nasze życie i los.
Czas przypomnieć sobie, że każdy z nas jest wyjątkowy, obdarzony wieloma talentami i zdolnościami. Każdy z nas ma Duszę, która daje nam wielką moc tworzenia rzeczywistości za pomocą myśli. Ale to "działa" tylko wtedy, gdy my sami generujemy te myśli i idee, kiedy rodzą się one w naszym wewnętrznym świecie. Jeśli te myśli są po prostu „wkładane” w naszą świadomość i podświadomość za pomocą zewnętrznych źródeł informacji, to wszystkie nasze zasoby skierowane są na realizację cudzych marzeń. Stajemy się niewolnikami pragnień innych ludzi.
Co ciekawe, w ostatnich latach proces samorozwoju został całkowicie zastąpiony iluzją rozwoju. Zbieg okoliczności? Wiele szkoleń i praktyk, które powtarzamy na co dzień, wiele nauk, którymi się kierujemy, a w których nie ma nawet krzty prawdziwej wiedzy, tworzy w nas iluzję samorozwoju. Wszystko to jest drogie i trudne. Ale jeśli się temu wnikliwie i uczciwie przyjrzeć to jedynym naszym wkładem w to są zasoby materialne. Dusza nie jest w żaden sposób zaangażowana w ten proces. Uspokajamy się wierząc, że im więcej pieniędzy zapłaciliśmy, tym czystsza stała się nasza karma i dalej żyjemy swoim życiem ale goniąc za cudzymi marzeniami.
W rzeczywistości rozwój to codzienna żmudna praca nad sobą. Jest to ciągły proces, kiedy analizujemy nasze myśli i działania, uczymy się widzieć związek między teraźniejszością, przeszłością i przyszłością, kiedy nieustannie się zmieniamy, kiedy uczymy się prawidłowo reagować na bodźce zewnętrzne, stale komunikujemy się z naszym wewnętrznym ja i żyjemy naszym życiem a nie włazimy w życie innych ludzi. To bardzo proste czynności, ale na tym polega ich złożoność. Zawsze łatwiej spłacić pieniędzmi. Ale jeśli choć przez sekundę pomyślimy, że rozwijamy się według tych samych praw i zasad, co nasza planeta, to od razu staje się jasne: pieniądze nie mają z tym absolutnie nic wspólnego i bez względu na to, ile ich mamy, w żaden sposób nie wpływają one na prawa karmy, nie zwalniają nas z odpowiedzialności za nasze czyny.
Sierpień daje nam niepowtarzalną okazję do przemyślenia naszego zachowania, prawidłowego nadawania priorytetów rozwojowi duchowemu, a przynajmniej zrozumienia zasady, że najważniejsze jest zawsze, w każdej sytuacji, pozostać Człowiekiem i traktować innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.
Nadszedł czas, aby rozwiać złudzenia, znaleźć fałszywe i zniekształcone koncepcje, które wpływają na nasze decyzje i zastąpić je właściwymi, skupić się na stawaniu sobą, na byciu prawdziwym, na byciu szczerym z innymi i ze sobą, szczerze odpowiadać na własne pytania i oczywiście , nie okłamywać innych. Są to proste zasady, które niestety dla wielu z nas stały się bardzo trudne do przestrzegania.
Ten miesiąc to także miesiąc wdzięczności. Zanim zaczniemy marudzić i narzekać na los, powinniśmy się rozejrzeć i znaleźć coś, za co losowi możemy podziękować. Żyjemy i mamy się dobrze, mamy jedzenie i schronienie, mamy prąd, gaz i wodę. Wielu nie ma nawet tych prostych rzeczy. Wielu ludzi nie będzie ich miało w najbliższej przyszłości. Ważne jest również, aby pamiętać, że nasze relacje z innymi mają wielką wartość i są powodem do wdzięczności. To właśnie ci ludzie, którzy są w pobliżu, którzy dają swoją miłość, ciepło, opiekę i wsparcie, pod wieloma względami decydują o tym, kim sami się stajemy i kim nadal jesteśmy.
Ważne jest, aby ponownie rozważyć wszystkie swoje relacje, aby nie bać się porzucić tych, które od dawna ciągną nas na dno. Trzymając się kurczowo starych ram, ciągle spoglądając wstecz, czy zastępując rzeczywistość iluzjami, że wszystko może się jeszcze zmienić na lepsze, choć tak naprawdę nie ma przesłanek do takiego scenariusza, marnujemy nasz cenny czas i energię. Oddajemy pełny potencjał innej osobie. Dobrowolnie. Tracimy energię, a wraz z nią życiowe siły.
Zaleca się stopniowe tworzenie wokół siebie takiego kręgu relacji, w którym możemy być sobą. Takiego, gdzie jesteśmy, nawet jeśli nie rozumiani w 100%, to przynajmniej spróbują to czynić, gdzie na pewno wesprą nasze pomysły, pomogą je dopracować i wdrożyć, gdzie pomogą wzrosnąć wewnętrznie, i nie ustalają limitów i ograniczeń.
Sierpień to miesiąc głębokiej wewnętrznej świadomości i zmian. Wydarzenia będą miały na celu pomoc w przemyśleniu naszych zachowań i potwierdzeniu naszego wyboru: Światło czy Ciemność? Rozwój czy degradacja? Nie uda się już posiedzieć cicho w kąciku na boku. Czas zaakceptować wszystkie zmiany, które już zaszły na Ziemi i każdemu z nas, dostosować się do tych zmian i spróbować stać się ich częścią, zamiast płynąć pod prąd i zasilać swoją energią stary system, próbujący z całej siły przetrwać. Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę, tym więcej siły i energii zachowamy dla osiągania nowych wyżyn.
źródło tłumaczenia: https://www.edinayazhizn.com/post/vibratsionnyy-prognoz-na-avgust-2022
tu link do wersji udźwiękowionej (czytanki): https://www.youtube.com/watch?v=5TuEZYrSif8&lc=UgyPdhE3tsAQFmBkKkp4AaABAg
Przytoczony link ( a raczej wnioski które zawiera bo to nie rozprawa naukowa) nie jest do obalenia. Organizm ludzki jest roślinożerny. Tylko tyle i aż tyle. I nie ma znaczenie co wpiedralają ludzie (którzy są nie tylko swoim organizmem ale przede wszystkim swoim umysłem). Bo historia człowieka nie potoczyła się i nie toczy naturalnym biegiem. Jesteśmy produktem, wytworzonym w ramach wyższej inżynierii, a nasz rozwój toczy się pod dyktando kierujących naszym umysłem egregorow i sił które manipulują nami od samego początku i to niestety nie dla naszego dobra ale dla swojego własnego. Wszystkie ludzkie zachowania nawet te w społeczeństwach pierwotnych nie są „naturalne”. Jesteśmy od początku do końca wszyscy zaprogramowani przez Rządców i przez nich niejako hodowani. Gdyby tak nie było to żyli byśmy w pięknym świecie a nie w obozie koncentracyjnym, w którym kontrolę sprawują psychopaci – ulubieńcy Rządców właśnie. Cytat że „nie samym chlebem człowiek żyje” nie był skierowany do ciebie lecz dla kolegi wojoxa, który mówił o sobie „biblijny chrześcijanin”. Tenże kolega powinien znać przypowieści cieśli z Nazaretu który właśnie opowiada o Rządcach i ich władzy nad światem.
PS. Nawiasem mówiac (wracajac do tematu żywienia) dieta Hunzow (gdzie występuje najdłuższy czas życia człowieka) – byla w grubo ponad 90% wegańska. A dieta wielu plemion afrykańskich (np. Himba i Wodabee) jest totalnie jednolita (mleczna), co też przeczy rozmaitym „żydowskim” teoriom żywieniowo-zdrowotnym. Nawet dieta naszych przodków była głównie roślinna. Polscy chłopi pańszczyźniani to jedli mięcho zwykle 2 razy do roku na święta. Więc niech sobie kolega Rob policzy te dwa posiłki w roku – ile to procent. Chyba że kolega wywodzi się ze szlachty wtedy udział mięsiwa był znacznie wyższy. Ale wtedy proszę sobie sprawdzić geneaologie bo większość „naszej” szlachty była mocno korzenna i może i nie jadła dużo warzyw ale za to mocno śmierdziała czosnkiem i cebula
Współcześni weganie nie są w stanie utrzymać się na diecie wegańskiej z tego powodu że nie mają wiedzy na temat pierwotnego żywienia lub nie mają/ nie znają dostępu do właściwych produktów. Są agresywni ponieważ to fanatycy podłączeni do egregora neotrockistowskiego lewactwa. No i pozerzy którzy wpierdalają to co im podsuwają żydowskie cwaniaki sprzedające modne warzywka, czy drogie suplementy z egzotycznych roślinek. Np. Europejczycy zjadają raptem kilkadziesiąt roślin, gdy tymczasem jadalnych i jedzonych przez naszych pierwotnych przodków – są tysiące. Pomijam już fakt że ci weganie nie mają żadnego oparcia w trwałej strukturze morficznej ponieważ taka została skutecznie zniszczona, i dopiero jest odbudowywana. Są niejako pionierami w swojej dziedzinie wystawionymi na ostrzał ze wszystkich stron.
Hydra jest egregorem przede wszystkim. Może czymś więcej. To nie ma znaczenia. Kto nie widzi efektów działalności egregorów zawsze uważa je za wymysły a ich działalność bierze za „własne myśli”. W człowieku większość myśli nie należy do niego samego lecz pochodzi z zewnątrz. Z pól informacyjnych w których znajdują się także egregory.
(Nie)szanowny KKK wcale nie jest teoretykiem ani w kwestii żywieniowej ani w kwestii innych rzeczy o których pisze. I nie chodzi po żadnych mistrzach ponieważ sam jest mistrzem. Przynajmniej dla siebie a dla innych nie zamierza A nie wypowiada się na tematy konkretnych zaleceń gdyż pewnych nie przestrzega, pomimo iż je zna. Np. często bardzo szybko wpierdala swój chlebuś powszedni, pomimo iż wie iż ten:
1) nie jest najlepszej jakości bo pewnie dali do niego ulepszacze i cukier i ziarno z glifosatem i ciul jeszcze wie co
2) śpieszy się choć wie że chlebuś jest bogaty w skrobię i jako taki powinien być odpowiednio przeżuty i nasączony śliną zawierająca ptyalinę. Tę samą ptyalinę która zawarta jest tylko w ślinie roślinożerców.
Niech kolega Rob zjada sobie co tam mu pasuje i podług niego przynosi mu korzyść. Ino niech nie prowadzi zbyt zajadłych krucjat z przeciwnikami. Najlepiej jest być mistrzem dla siebie samego. Koniec końców matuszka karma ( niższa) i babuszka karma (wyższa) – zawsze wystawiają nam rachunek na który zasłużyliśmy.
Polubienie