wtorek, 2 sierpnia 2022

Prognoza wibracyjna na sierpień 2022 r.

 W sierpniu każdy z nas zrozumie, jak dobrze wybraliśmy ścieżkę na początku roku. Im trudniejszy będzie ten miesiąc, im tragiczniejsze będą wydarzenia, tym bardziej zboczyliśmy z Drogi. 

 Ci, którzy nie odważyli się zmienić swojego życia, ciągle zatrzaskując drzwi dla nowej rzeczywistości, nieuchronnie zmierzą się z tym w tym miesiącu. A wszystko dlatego, że planeta podąża naprzód, a procesy energetyczne rozpoczęte pod koniec zeszłego roku popychają nas do wejścia w zupełnie nowy świat, który będzie żył według nowych praw energetycznych. Im bardziej zaprzeczamy wszystkim tym zmianom, tym bardziej będziemy zszokowani, gdy staniemy z nimi twarzą w twarz. 

  W rzeczywistości na Ziemi toczy się w tej chwili walka między starą świadomością a nową. System, który stał się przestarzały, próbuje z całych sił wciągnąć nas wszystkich i każdego z nas z osobna w pętlę przeszłości, nie pozwalając nam iść naprzód, w zgodzie z planetą. Ale, jak już wielokrotnie mówiono, zmiany są nieodwracalne. Nowa sieć energetyczna Ziemi pomyślnie przechodzi wszystkie testy i podłącza się do niej coraz więcej stref energetycznych. Wszystko to działa w trybie testowym, a wydarzenia na świecie, które wielu obserwuje z przerażeniem, to nic innego jak próby ingerencji w tego rodzaju próby testowe aby jak najdłużej utrzymać starą siatkę przy życiu. 

 Ważne jest, aby pamiętać: doświadczając strachu i nienawiści, odbierając informacje, które „napływają” do nas z telefonów, tabletów i telewizorów, przesiąkając nimi, napełniając je uczuciami i emocjami, wkładając w nie nasze siły życiowe i energię, wspieramy stary system. 

 W tych trudnych czasach jedyną rzeczą, na której każdy z nas powinien się skupić, jest rozwój wewnętrzny. Czas nauczyć się słuchać siebie i tylko siebie. Nie chodzi tu o ten egoistyczny głos, który jest wytworem zewnętrznych warunków i konwencji, w jakich żyjemy, ten który jest w nas pielęgnowany i „wszywany nam” przez te same siły, które uniemożliwiają planetarną przemianę, chodzi o głos Duszy, który jest często tłumiony, bo jego rady są sprzeczne ze światowymi trendami. 

 Wielu z nas już dawno zapomniało o swoich prawdziwych marzeniach i pragnieniach. Gonimy za materialnym bogactwem, sławą i zupełnie przestaliśmy napełniać się nową wiedzą. Jesteśmy tak skupieni na zewnętrznym sukcesie, że zupełnie nie zauważamy, jak nasz wewnętrzny świat zarasta pajęczynami, nasza głowa od dawna jest pusta, bo myśli i idee nie są w niej generowane – one są po prostu wpychane do niej z zewnątrz. 

 Z przerażeniem oglądamy filmy o przyszłości, w których ludzie stali się niewolnikami cywilizacji, zupełnie nieświadomi tego, że odrzucając od siebie realne, nasze prawdziwe wartości, cele i pragnienia, zaprzeczając istnieniu świata duchowego, istnieniu materii subtelnej, istnieniu Duszy, my sami wpadamy w to, czego się boimy i gdzie inni ludzie kontrolują nasze życie i los. 

 Czas przypomnieć sobie, że każdy z nas jest wyjątkowy, obdarzony wieloma talentami i zdolnościami. Każdy z nas ma Duszę, która daje nam wielką moc tworzenia rzeczywistości za pomocą myśli. Ale to "działa" tylko wtedy, gdy my sami generujemy te myśli i idee, kiedy rodzą się one w naszym wewnętrznym świecie. Jeśli te myśli są po prostu „wkładane” w naszą świadomość i podświadomość za pomocą zewnętrznych źródeł informacji, to wszystkie nasze zasoby skierowane są na realizację cudzych marzeń. Stajemy się niewolnikami pragnień innych ludzi. 

   Co ciekawe, w ostatnich latach proces samorozwoju został całkowicie zastąpiony iluzją rozwoju. Zbieg okoliczności? Wiele szkoleń i praktyk, które powtarzamy na co dzień, wiele nauk, którymi się kierujemy, a w których nie ma nawet krzty prawdziwej wiedzy, tworzy w nas iluzję samorozwoju. Wszystko to jest drogie i trudne. Ale jeśli się temu wnikliwie i uczciwie przyjrzeć to jedynym naszym wkładem w to są zasoby materialne. Dusza nie jest w żaden sposób zaangażowana w ten proces. Uspokajamy się wierząc, że im więcej pieniędzy zapłaciliśmy, tym czystsza stała się nasza karma i dalej żyjemy swoim życiem ale goniąc za cudzymi marzeniami. 

 W rzeczywistości rozwój to codzienna żmudna praca nad sobą. Jest to ciągły proces, kiedy analizujemy nasze myśli i działania, uczymy się widzieć związek między teraźniejszością, przeszłością i przyszłością, kiedy nieustannie się zmieniamy, kiedy uczymy się prawidłowo reagować na bodźce zewnętrzne, stale komunikujemy się z naszym wewnętrznym ja i żyjemy naszym życiem a nie włazimy w życie innych ludzi. To bardzo proste czynności, ale na tym polega ich złożoność. Zawsze łatwiej spłacić pieniędzmi. Ale jeśli choć przez sekundę pomyślimy, że rozwijamy się według tych samych praw i zasad, co nasza planeta, to od razu staje się jasne: pieniądze nie mają z tym absolutnie nic wspólnego i bez względu na to, ile ich mamy, w żaden sposób nie wpływają one na prawa karmy, nie zwalniają nas z odpowiedzialności za nasze czyny. 

 Sierpień daje nam niepowtarzalną okazję do przemyślenia naszego zachowania, prawidłowego nadawania priorytetów rozwojowi duchowemu, a przynajmniej zrozumienia zasady, że najważniejsze jest zawsze, w każdej sytuacji, pozostać Człowiekiem i traktować innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.

 Nadszedł czas, aby rozwiać złudzenia, znaleźć fałszywe i zniekształcone koncepcje, które wpływają na nasze decyzje i zastąpić je właściwymi, skupić się na stawaniu  sobą, na byciu prawdziwym, na byciu szczerym z innymi i ze sobą, szczerze odpowiadać na własne pytania i oczywiście , nie okłamywać innych. Są to proste zasady, które niestety dla wielu z nas stały się bardzo trudne do przestrzegania. 

 Ten miesiąc to także miesiąc wdzięczności. Zanim zaczniemy marudzić i narzekać na los, powinniśmy się rozejrzeć i znaleźć coś, za co losowi możemy podziękować. Żyjemy i mamy się dobrze, mamy jedzenie i schronienie, mamy prąd, gaz i wodę. Wielu nie ma nawet tych prostych rzeczy. Wielu ludzi nie będzie ich miało w najbliższej przyszłości. Ważne jest również, aby pamiętać, że nasze relacje z innymi mają wielką wartość i są powodem do wdzięczności. To właśnie ci ludzie, którzy są w pobliżu, którzy dają swoją miłość, ciepło, opiekę i wsparcie, pod wieloma względami decydują o tym, kim sami się stajemy i kim nadal jesteśmy. 

  Ważne jest, aby ponownie rozważyć wszystkie swoje relacje, aby nie bać się porzucić tych, które od dawna ciągną nas na dno. Trzymając się kurczowo starych ram, ciągle spoglądając wstecz, czy zastępując rzeczywistość iluzjami, że wszystko może się jeszcze zmienić na lepsze, choć tak naprawdę nie ma przesłanek do takiego scenariusza, marnujemy nasz cenny czas i energię. Oddajemy pełny potencjał innej osobie. Dobrowolnie. Tracimy energię, a wraz z nią życiowe siły. 

  Zaleca się stopniowe tworzenie wokół siebie takiego kręgu relacji, w którym możemy być sobą. Takiego, gdzie jesteśmy, nawet jeśli nie rozumiani w 100%, to przynajmniej spróbują to czynić, gdzie na pewno wesprą nasze pomysły, pomogą je dopracować i wdrożyć, gdzie pomogą wzrosnąć wewnętrznie, i nie ustalają limitów i ograniczeń. 

 Sierpień to miesiąc głębokiej wewnętrznej świadomości i zmian. Wydarzenia będą miały na celu pomoc w przemyśleniu naszych zachowań i potwierdzeniu naszego wyboru: Światło czy Ciemność? Rozwój czy degradacja? Nie uda się już posiedzieć cicho w kąciku na boku. Czas zaakceptować wszystkie zmiany, które już zaszły na Ziemi i każdemu z nas, dostosować się do tych zmian i spróbować stać się ich częścią, zamiast płynąć pod prąd i zasilać swoją energią stary system, próbujący z całej siły przetrwać. Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę, tym więcej siły i energii zachowamy dla osiągania nowych wyżyn.

źródło tłumaczenia: https://www.edinayazhizn.com/post/vibratsionnyy-prognoz-na-avgust-2022

 tu link do wersji udźwiękowionej (czytanki): https://www.youtube.com/watch?v=5TuEZYrSif8&lc=UgyPdhE3tsAQFmBkKkp4AaABAg



poniedziałek, 1 sierpnia 2022

Jak pozbyć się duszy reptiloida ze swojego ciała

 Dziś doszliśmy do najważniejszego punktu: porozmawiamy o tym, jak można uwolnić ludzkie ciało od gadziej obecności, w którym gadzia dusza reptiloida sąsiaduje z czystą Boską Duszą. 

  W jakich warunkach może to nastąpić? 

 Oczywiście można to uczynić tylko wtedy, gdy dana osoba jest tego w pełni świadoma. 

  Ponieważ obecnie wibracje Ziemi i ludzi gwałtownie rosną, to już wkrótce niektórzy ludzie będą mogli zobaczyć gady ukrywające się w ludzkich ciałach. 

  Będzie to podobnie jak na papierze fotograficznym umieszczonym w specjalnym roztworze wywoływacza - gdy dusza reptiloida znajdzie się w strefie wysokich wibracji emitowanych przez człowieka to zamanifestuje się na planie fizycznym. To właśnie dlatego mówię wam teraz tak szczegółowo o tych istotach, aby ich obecność w waszym życiu nie budziła w was strachu. 

 Traktujcie ich jak nieuniknione sąsiedztwo i zachowujcie się wobec nich w taki sposób, aby nie skrzywdzić ani ich ani siebie. 

  Jak już zrozumieliście, „szeregowe” gady niższych warstw są zakładnikami swoich wyższych hierarchów, którzy posługują się nimi „na ślepo”, a cierpienie, jakie one wyrządzają człowiekowi nie jest ich złą wolą, lecz programem zaszczepionym we wszystkich reptiloidach, którego one nie są w stanie się pozbyć. 

 Ale ciało człowieka, w którym z woli losu znalazły się dwie dusze, ma wszelkie możliwości, aby zmienić sytuację na korzyść ludzkiej Boskiej Duszy. 

 Rozwijając się duchowo, a tym samym podnosząc swoje wibracje, człowiek jest w stanie wyrzucić gada ze swojego ciała, ponieważ ten po prostu nie może istnieć w obcych mu wysokich energiach. 

 A w takim przypadku z duszą wygnanego gada dzieją się następujące rzeczy: przez jakiś czas pozostaje ona blisko swojego zwykłego fizycznego nosiciela, próbując w każdy możliwy sposób obniżyć wibracje tego człowieka, aby powrócić do jego ciała. 

 Różne istoty astralne przychodzą reptilowi z pomocą, tworząc takie sytuacje życiowe, które prowokują człowieka do niskowibracyjnych myśli, emocji i działań. 

  I jeśli uda im się wciągnąć daną osobę z powrotem do trójwymiarowego świata, dusza gadzia ma szansę powrócić do swojego zwykłego ciała. 

  Jeśli tak się nie stanie, dusza gada zaczyna szukać nowego fizycznego nosiciela. 

  Zdarza się, że przejmuje ona w posiadanie ciało umierającego rasowego gada czystej krwi, którego dusza już odeszła, tym samym cudownie je „ożywiając”. 

  Najczęściej jednak udaje się tam, dokąd trafiają dusze gadów po swojej śmierci: albo do świata astralnego, gdzie czekają na nowe wcielenie na Ziemi, co jest typowe dla zwykłych, "szeregowych" gadów, albo do okołoziemskich przestrzeni Smoczych planet, co dzieje się z duszami gadów, które wzniosły się już na wysoki poziom hierarchii. Te dusze będą mogły dalej inkarnować na swojej rodzimej planecie. 

  Jak widzicie moi drodzy, człowiek reptiloid ma możliwość zdobycia jedynej czystej Boskiej duszy, a wszystko zależy tylko od jego pragnienia - od jego wolnej woli. 

 A obecnie wielu ludziom udało się „wyrzucić Smoka z siebie”, a z roku na rok będzie ich coraz więcej. 

  Proces ten zachodzi szczególnie szybko u dzieci urodzonych z gada i człowieka, które zaraz po urodzeniu wpadają w wysokie wibracje nowej Ziemi, pozwalając swoim czystym duszom w jak najkrótszym czasie pozbyć się niechcianego sąsiedztwa.

  Proszę was, moi drodzy, nie bójcie się, nawet jeśli znaleźliście taką duszę w sobie. Kontynuujcie pewnie i spokojnie swoje dążenie do celu, utrzymując harmonijny stan, a co za tym idzie wysokie wibracje, które stopniowo będą wyciskać z Twojego ciała niechcianego „gościa”.

Tekst z 2018 roku źródło:  https://vozrojdeniesveta.com/sliyanie-dvukh-mirov-izbavlenie-ot-reptiloidnoy-dushi/

 



sobota, 30 lipca 2022

Kopia ciekawego wpisu ze strony Bacologia

 Gospodarz tamtego bloga pewnie to zaraz skasuje jako offtop więc spieszę z archiwizacją (wybaczcie grube słowa, nie chce mi się korygować):


KKK 13:36 on 29 Lipiec 2022 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

Czytając wczorajsze komentarze obśmiałem się jak pszczoła  Nie wiadomo co tak działa, poruszany problem kanibalizmu czy może widmo problemów z niedoborami żywności. Ale mamy problem a z was wychodzi zafiksowanie się na żarciu.  I jednocześnie każdy ma inną koncepcję. Z tymi wszystkimi dietami i koncepcjami żywieniowymi jest dokładnie tak samo jak z żydowską ekonomią. Stworzono 100 różnych szkół tylko po to żeby popierdolić gojom we łbach aby nie mogli dojść do wzajemnego porozumienia, no i przede wszystkim aby stworzyć problem zastępczy, którym goje ciągle maja się zajmować, by nie zajmować się czymś znacznie ważniejszym. Co więcej dotknęło to nawet osobników nazywających się tu „biblijnymi chrześcijanami” którzy chyba zapomnieli słów cieśli z Nazaretu kiedy mówił. ” Nie samym chlebem człowiek żyje lecz każdym SŁOWEM które wychodzi z ust Boga.” I dalej o pokarmach koszernych – „Zrozumiejcie. Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym.” No ale jak tu słuchać Jebańca, który rozmnażając chleb zatruwał ludzi bułą żeby ich zmulić  Toż to największy wróg piekarzy i lichwiarzy ever. A do tego jeszcze chodził na pustynię i głodował. Koszmar koncernów spożywczych i dietetyków

Na szczyt wzbił się zaś kolega Rob1 który z uporem maniaka twierdzi że człowiek jest urodzonym drapieżca. Ba wręcz jest drapieżca ALFA. Jeśli jakiś człowiek w istocie jest drapieżca Alfa to na pewno nie jesteście to wy kolego Rob ale bez wątpienia jest to Jacob Rolszyld bo on wpierdala nas wszystkich i to jeszcze przed właściwym śniadaniem  Inną kwestią jest to czy Jacob Rotszyld jest człowiekiem, czy może człekokształtną hybrydą? :/

Tośmy się pośmiali a teraz krótko do rzeczy. Wiedzcie zatem koleżanki i koledzy, że Człowiek jako organizm biologiczny JEST roślinożercą, bo z roślinożercy został stworzony drogą kombinacji duchowo-genetycznych.
Te dane są już powszechnie znane. I nie jest to żaden spisek naukowców czy wegan. Chociaż zwykle oni o tym mówią. Bo niektórzy tego nie chcą wiedzieć. Oni są po prostu zaczadzeni „drapieżniczą ideologią”, o której opowiem na końcu. Ponieważ nie chce mi się dywagować na ten temat posłużę się mainstreemowym gotowcem. Tu krótki skrót wniosków z badań (tylko nie patrzcie na autora który jest pewnie weganem, a na zawartość strony). https://rawbodyandsoul2.wordpress.com/2014/02/24/czlowiek-miesozerca-czy-roslinozerca/
ps. ponadto nie każdy roślinożerca jest przeżuwaczem i nie musi mieć wcale żwacza

Nie będę Was tutaj pouczał jakie jedzenie jest zdrowe, a jakie nie. Może nawet to i wiem ale byłaby to z mojej strony zajebista hipokryzja, ponieważ sam odżywiam się niezdrowo i to z trzech powodów. Z konieczności, z lenistwa i braku dostatecznie silnej woli oraz z tego powodu że mam na to wyjebane

Otóż wiemy już że człowiek jest roślinożercą. Ale Człowiek jest także organizmem o niezwykłych mechanizmach przystosowawczych. Stąd ludzie przystosowali się do trawienia mięsa. W poważnych ideologiach rozróżnia się osoby o różnych typach metabolizmu. Czasem objawami zewnętrznymi tych typów są grupy krwi (nie zawsze) itp. Bierze się to stad, że ludzie mogą w różnym stopniu produkować różne enzymy itp. Mało tego Te mechanizmy z reszta potrafią się włączać i wyłączać i zależy to silnie np. od tropologii. Dlatego głównym źródłem problemów z żywieniem są nasze przyzwyczajenia kulinarne, nasze cuisine i rozpasanie w łączeniu produktów. Bo przecież zwierzęta nie jedzą tak skomplikowanych, złożonych posiłków jak ludzie. Nie wszyscy mają energię po mięsie (jak być może kolega Rob) a zmulaja „po bułce” używając jego słów. Są tacy co mają dokładnie odwrotnie. Większość ma odwrotnie, bo najlepiej czuje się po posiłku lekkostrawnym złożonym z warzyw i owoców.
Ponadto Jedzenie nie tylko daje nam energię ale i ją zabiera chociażby na proces trawienia. Dlatego z reguły ludzie po przejedzeniu robią się senni.

I słowo na temat ideologii drapieżniczej która nam tu niestety epatuje kolega Rob opowiadając o drapieżcach Alfa. W wyższym wymiarze wygląda to tak. Osoby takie postrzegają świat w kategoriach dualnych, a same widzą się na szczycie piramidy pokarmowej Demiurga. Chcą jeść innych, ale nie widzą że sami są zjadani i im bardziej jedzą innych tym bardziej sami są zjadani. Bo my też jesteśmy zjadani i to nie tylko przez Jacoba Rotszylda który twierdzi że to bardzo piękne bo ma talmudyczną filozofię https://www.youtube.com/watch?v=g6jU5KdW-lg 


 

Nas zjadają także istoty nieorganiczne. Demony. Dla przykładu w tym wypadku jesteśmy „zakażeni” istotą, która okultyści czasem nazywają „hydra” lub „przywra”. To rodzaj duchowego kleszcza, który być może ma swoją reprezentację organiczną w formie super-pasożyta – ale tego nie wiemy. Hydra jak każdy pasożyt (organiczny czy nie) żywi się nasza energią. Jest drapieżnikiem stojącym na drabinie demiurga wyżej niż my. Zjada nas, a jednocześnie (jak każdy egregor czy te grzyby co pasożytują w mózgach mrówek) manipuluje naszym zachowaniem. Cecha Hydry jest taka że jest zafiksowana na wysokokalorycznym jedzeniu. Ponieważ potrzebuje energii która wydzielamy gdy akurat je zjadamy (stąd koncepcja że może mieć swój organiczny odpowiednik którego jednak nie znaleziono). Ona jest Jak żydowski Jahwe i szczególnie lubi „swąd palonego mięsa”. Ta wstawka z Jahwe wcale nie jest przypadkowa. Manipuluje ona swoim żywicielem by wciąż dostarczał jej pewnego typu pokarmu a kiedy to nastąpi nagradza żywiciela chwilowo dobrym samopoczuciem, czasem uczuciem przypływu mocy. Jednocześnie pomału przekazuje mu „swój umysł” – quazi-psychopatyczny umysł drapieżnika. Ten zaczyna się rozciągać na sfery wykraczające poza poziom jedzenia. Osoby takie zaczynają się widzieć dokładnie jako drapieżcy, jako szczyt piramidy oświecenia, zaczynają gardzić ‚niewolnikami”, „ofiarami” itd. Dokładnie jak Rotszyldy którzy są tylko ciałami sterowanymi przez demona. Te wszystkie rzeczy Rozumieli np. myśliwi-Indianie, którzy wypracowali system duchowy, gdzie praktykowali rytuały oczyszczające i celowo kultywowali „etykę myśliwego” odwołując się do duchów upolowanych zwierząt, by nie popaść w zwyrodnienie umysłowe. Rozumieli hindusi i inni z dalekiego wschodu. Rozumieli to także rozmaici pustelnicy, gdy wychodzili medytować i głodować na pustynię, by odłączyć się od umysłu hydry i rozumieli to przebudzeni wszystkich czasów ponieważ pod ruchem kola samsary gdzie każdy wpierdalał każdego, oni widzieli Jedność stworzenia. End of short story :)

   Tu nastąpiła odpowiedź Rob1 ale mnie ona nie interesuje bo typowe manipulacje intelektualne człowieka zamulonego mięsem (narkotyk).

Pada natomiast dalsza treść autora KKK:

 

KKK 20:50 on 29 Lipiec 2022 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

Przytoczony link ( a raczej wnioski które zawiera bo to nie rozprawa naukowa) nie jest do obalenia. Organizm ludzki jest roślinożerny. Tylko tyle i aż tyle. I nie ma znaczenie co wpiedralają ludzie (którzy są nie tylko swoim organizmem ale przede wszystkim swoim umysłem). Bo historia człowieka nie potoczyła się i nie toczy naturalnym biegiem. Jesteśmy produktem, wytworzonym w ramach wyższej inżynierii, a nasz rozwój toczy się pod dyktando kierujących naszym umysłem egregorow i sił które manipulują nami od samego początku i to niestety nie dla naszego dobra ale dla swojego własnego. Wszystkie ludzkie zachowania nawet te w społeczeństwach pierwotnych nie są „naturalne”. Jesteśmy od początku do końca wszyscy zaprogramowani przez Rządców i przez nich niejako hodowani. Gdyby tak nie było to żyli byśmy w pięknym świecie a nie w obozie koncentracyjnym, w którym kontrolę sprawują psychopaci – ulubieńcy Rządców właśnie. Cytat że „nie samym chlebem człowiek żyje” nie był skierowany do ciebie lecz dla kolegi wojoxa, który mówił o sobie „biblijny chrześcijanin”. Tenże kolega powinien znać przypowieści cieśli z Nazaretu który właśnie opowiada o Rządcach i ich władzy nad światem.
PS. Nawiasem mówiac (wracajac do tematu żywienia) dieta Hunzow (gdzie występuje najdłuższy czas życia człowieka) – byla w grubo ponad 90% wegańska. A dieta wielu plemion afrykańskich (np. Himba i Wodabee) jest totalnie jednolita (mleczna), co też przeczy rozmaitym „żydowskim” teoriom żywieniowo-zdrowotnym. Nawet dieta naszych przodków była głównie roślinna. Polscy chłopi pańszczyźniani to jedli mięcho zwykle 2 razy do roku na święta. Więc niech sobie kolega Rob policzy te dwa posiłki w roku – ile to procent. Chyba że kolega wywodzi się ze szlachty wtedy udział mięsiwa był znacznie wyższy. Ale wtedy proszę sobie sprawdzić geneaologie bo większość „naszej” szlachty była mocno korzenna i może i nie jadła dużo warzyw ale za to mocno śmierdziała czosnkiem i cebula
Współcześni weganie nie są w stanie utrzymać się na diecie wegańskiej z tego powodu że nie mają wiedzy na temat pierwotnego żywienia lub nie mają/ nie znają dostępu do właściwych produktów. Są agresywni ponieważ to fanatycy podłączeni do egregora neotrockistowskiego lewactwa. No i pozerzy którzy wpierdalają to co im podsuwają żydowskie cwaniaki sprzedające modne warzywka, czy drogie suplementy z egzotycznych roślinek. Np. Europejczycy zjadają raptem kilkadziesiąt roślin, gdy tymczasem jadalnych i jedzonych przez naszych pierwotnych przodków – są tysiące. Pomijam już fakt że ci weganie nie mają żadnego oparcia w trwałej strukturze morficznej ponieważ taka została skutecznie zniszczona, i dopiero jest odbudowywana. Są niejako pionierami w swojej dziedzinie wystawionymi na ostrzał ze wszystkich stron.
Hydra jest egregorem przede wszystkim. Może czymś więcej. To nie ma znaczenia. Kto nie widzi efektów działalności egregorów zawsze uważa je za wymysły a ich działalność bierze za „własne myśli”. W człowieku większość myśli nie należy do niego samego lecz pochodzi z zewnątrz. Z pól informacyjnych w których znajdują się także egregory.
(Nie)szanowny KKK wcale nie jest teoretykiem ani w kwestii żywieniowej ani w kwestii innych rzeczy o których pisze. I nie chodzi po żadnych mistrzach ponieważ sam jest mistrzem. Przynajmniej dla siebie a dla innych nie zamierza  A nie wypowiada się na tematy konkretnych zaleceń gdyż pewnych nie przestrzega, pomimo iż je zna. Np. często bardzo szybko wpierdala swój chlebuś powszedni, pomimo iż wie iż ten:
1) nie jest najlepszej jakości bo pewnie dali do niego ulepszacze i cukier i ziarno z glifosatem i ciul jeszcze wie co
2) śpieszy się choć wie że chlebuś jest bogaty w skrobię i jako taki powinien być odpowiednio przeżuty i nasączony śliną zawierająca ptyalinę. Tę samą ptyalinę która zawarta jest tylko w ślinie roślinożerców.

Niech kolega Rob zjada sobie co tam mu pasuje i podług niego przynosi mu korzyść. Ino niech nie prowadzi zbyt zajadłych krucjat z przeciwnikami. Najlepiej jest być mistrzem dla siebie samego. Koniec końców matuszka karma ( niższa) i babuszka karma (wyższa) – zawsze wystawiają nam rachunek na który zasłużyliśmy.

Polubienie

KKK 22:08 on 29 Lipiec 2022 Bezpośredni odnośnik | Odpowiedz

Jeszcze raz podkreślam. Tu nie chodzi o to co jesz ani co ktoś je, tylko o to jakie poglądy i jaką „filozofię” promuje. To nie jedzenie mięsa jest „dualistyczne” tylko umysł jest dualistyczny. W tym wypadku – takie sa twoje posty. Są konfliktowe. To ty namolnie nawracałeś innych użytkowników, dodatkowo stosując nieprawdziwą argumentację. Dlatego odniosłem się właśnie do ciebie nieco nadmiernie rozszerzając temat. Wzbudziłeś konflikt, dokładnie tak jak wzbudzają go ci „agresywni weganie”. That’s all.
A jak napisałem powyżej takie dyskusje zawsze mnie rozbawiają. Nieprzypadkowo porównałem to do zwolenników szkół ekonomicznych. Ten sam cyrk. Czy ludzie nie mogą po prostu być autorytetem sami dla swojej korzyści. Czy jak jakiś spec od diet – wymyśli jakąś głupotę to od razu musi mieć armię zwolenników, wojujących po internetach. Czy jak jak jakiś bałwan napisze książkę albo ma kanal na youtube to od razu musi być brany za autorytet?
A w tym wypadku nie mówimy przecież o istocie absolutnej ale o czymś czysto subiektywnym. Nie każdy człowiek jest taki sam, o czym wcześniej wspomniałem. I nie każdemu to samo służy. No i wciąż żaden spec nie wspomina o interakcjach czyli o połączeniach między konkretnymi pokarmami. Z reszta interakcje z reguły sa ważniejsze niż konkretne obiekty. To cała filozofia cybernetyki. Ale co ja tam mogę wiedzieć. Nie mam kanału na youtube, ani nie napisałem książki więc jestem ignorantem, bez doświadczenia, zamkniętym w piwnicy :/ Nevermind.

środa, 27 lipca 2022

Sekretne klonowanie w podziemnych bazach

 

        W 1997 r. embriolodzy z instytutu Roslin w Szkocji ogłosili, że odnieśli sukces w sklonowaniu młodej owcy Dolly z komórek pobranych z gruczołu mlekowego dorosłej owcy. Społeczna reakcja na tę wiadomość była szybka, ukazał się artykuł na pierwszej stronie New Jork Times a wieść zdominowała wiadomości telewizyjne i talk show na całym świecie. Ludzie na całej kuli Ziemskiej zadawali sobie pytanie czy możliwe jest sklonowanie człowieka i czy naprawdę jesteśmy o wszystkim informowani. Może klonowanie już ma miejsce?

Prezydent USA Bill Clinton zareagował natychmiast twierdząc, że klonowanie owcy Dolly podniosło poważną kwestię etyczną, szczególnie w odniesieniu do możliwości wykorzystania tej technologii do klonowania ludzkich embrionów. Clinton wezwał do ustanowienia zakazu klonowania ludzi, uczyniło to także 13 krajów europejskich, w tym komitet Izby Gmin Nauki i Technologii Wielkiej Brytanii, który stwierdził, że w prawie brytyjskim należy wprowadzić poprawki aby zagwarantować, że klonowanie ludzi jest nielegalne.

Prezydent Francji Jacques Chirac i Minister Nauki Niemiec Jurgen Ruttgers również wezwali do ustanowienia międzynarodowego zakazu klonowania ludzi.

Według Donalda Marschala obnażającego iluminatów opinia publiczna wtedy nie zdawała sobie sprawy z tego, że ściśle tajne eksperymenty klonowania ludzi były już prowadzone przez wiele dziesięcioleci w głęboko umiejscowionych podziemnych bazach wojskowych na całym świecie.

Marshall twierdzi, że widział klonowanie ludzi na własne oczy, będąc nieświadomym uczestnikiem klonowania człowieka we wczesnym dzieciństwie. Marshall mówi, że elitarni naukowcy w każdym kraju na świecie używają ściśle tajnej technologii klonowania, aby stworzyć identyczne ludzkie klony, które mogą być używane na różne sposoby.

Są to prawie idealne sobowtóry, które mogą być używane jako zastępcy dla wyższych przywódców rządowych oraz wybieranych urzędników, lub też mogą być wysyłani do wykonywania sekretnych i niebezpiecznych misji szpiegowskich.

Marshall wyjaśnia, że ​​społeczeństwo nigdy tego nie widzi, ponieważ wszystkie czynności związane z klonowaniem odbywają się na wielu poziomach głęboko pod ziemią w bazach wojskowych będących własnością państwową z mocno ograniczonym prawem wstępu.

Światowi przywódcy nawet nie potwierdzają istnienia tych umiejscowionych głęboko pod ziemią baz wojskowych, których setki wbudowano w strategicznych lokalizacjach na całym świecie. Dlatego też nigdy nie wymaga się od nich wyjaśniania opinii publicznej, co się tam tak naprawdę dzieje. Marshall wspomina, że jako dziecko sam odwiedzał tajne bazy wojskowe, choć wtedy nie był świadomy, że on sam był klonem gdyż ciała klonów wydają się tak prawdziwe jak cała normalnych ludzi.

Dopiero wtedy, gdy Marshall był trochę starszy, został oprowadzony po pomieszczeniach do hodowania klonów - zwiedził całe piętro, gdzie istoty ludzkie dorastają w ciemności. Klony zawieszone są w wodzie, w szklanych pojemnikach jeden nad drugim. Marshall donosi, że w pomieszczeniach dla hodowli jest ciemno, brudno i pachnie moczem.

Wyjaśnia on, że elitarni naukowcy zazwyczaj rutynowo tworzą serie tych samych klonów za jednym razem i wybierają najlepsze pozbywając się pozostałych. A to dlatego, że dojrzewanie każdego ciała trwa tylko pięć miesięcy, a cała procedura kosztuje 30 dolarów. 

Marshall wyjaśnia również, że istnieje wiele technologii klonowania, używanych do hodowli różnych typy klonów. Podczas klonowania replikacyjnego ściśle tajni naukowcy tworzą idealne warunki laboratoryjne dla wzrostu nowego życia, w wyniku czego powstaje doskonale uformowany klon niemowlęcia. Jednak ten proces zajmuje dużo czasu bo klon dziecka tak czy siak będzie również musiał rosnąć i rozwijać się jak każde inne ludzkie dziecko.

Zamiast tego preferowane jest klonowanie powielające, w którym manipulując niektórymi genami mutacji, ciała klonów mogą być szybko dorosłe osiągając pełną dojrzałość w ciągu kilku miesięcy i mogą być natychmiast przeznaczone do użytku.

Przykłady duplikacji widać w futurystycznym thrillerze sci-fi 2005 wyspa, na której bogaci sponsorzy inwestują miliony dolarów w opiekę i karmienie swoich klonów, które mieszkają w izolowany kompleksach nieświadome, że są klonami stworzonymi w jednym celu - dla pobierania organów.

Jednak Marshal twierdzi, że w rzeczywistości sklonowane organy rosną zbyt szybko i dlatego nie nadają się do przeszczepów narządów.

Ponadto, twierdzi on, że nauka o klonowaniu człowieka zawiera sporo błędów i ma wiele skutków ubocznych, gdyż zachowania klonów są zwykle nieprzewidywalne i niestabilne. One mają słabą kontrolę nad swoimi impulsami.

Widać to w klasyce fantastyki naukowej „Łowca Androidów” z roku 1982 w reżyserii Ridley-a Scotta. W filmie wykorzystuje się specjalnych policjantów lub Blade Runnerów do polowania na replikantów – genetycznie modyfikowanych robotników, którzy są tak doskonali, że nie da się ich odróżnić od prawdziwych ludzi. W jednej z pierwszych scen filmu Blade Runner kontroler próbuje poddać testowi Leona Kowalskiego, podejrzanego o ucieczkę replikanta. Test Voigta-Kampffa składa się z serii hipotetycznych pytań mających na celu wywołanie reakcji emocjonalnej. Sfrustrowany swoją niezdolnością zrozumienia pytań testowych, Kowalski sięga po pistolet i strzela do Blade Runnera.

Według Marshala, replikant Leon wykazuje typowe zachowanie klona. W obliczu tego, czego nie rozumieją klony panikują i reagują przemocą. Z tego powodu wszystkie klony występujące publicznie wymagają specjalnych obserwatorów i przewodników, którzy by z nimi podróżowali i kontrolowali ich zachowanie. Oto dlaczego politycy są często w otoczeniu osobistych asystentów i doradców, a znani celebryci wychodzą do publiczności tylko w towarzystwie osobistych asystentów.

Nawet sklonowana owca Dolly cierpiała z powodu poważnych skutków ubocznych w wyniku wad nauki klonowania. Wkrótce po tym, jak oznajmiono o udanym eksperymencie z klonowaniem Norweska gazeta codzienna „Dagbladet” opublikowała artykuł z sensacyjnym nagłówkiem: „obżera się na śmierć”, twierdząc, że Owca Dolly nie mogła przestać jeść i była 2 razy grubsza od swoich krewnych.

Marshall twierdzi, że praktyka klonowania ludzi od dawna nie należy do nowości. Twierdzi on, że tajne eksperymenty w w dziedzinie inżynierii genetycznej naukowcy Iluminatów prowadzili od wielu dziesiątków lat. Wyjaśnia także, że ta technologia klonowania ludzi począwszy od lat 40-tych była używana jako sposób dla światowych przywódców aby potajemnie się spotykać, planować i omawiać przyszłe wydarzenia. Z czasem się jednak tym znudzili, i wtedy zaczęli klonować innych ludzi przenosząc ich również do centrum klonowania. Były to słynne gwiazdy, artyści filmowi, muzycy i sławni sportowcy. Klonowali ich i dostarczali osobiście do iluminatów aby spełniać ich różnorodne fantazje.

Marshall twierdzi, że artykuły z wiadomościami typu: jak sklonować owcę Dolly są celowo publikowane jako sposób oceny reakcji opinii publicznej oraz aby zachęcać do tolerancji wobec problemu klonowania ludzi, pomimo tego, że lekarze i naukowcy na całym świecie są zgodni, że technologia klonowania jest nieprzetestowana i niebezpieczna oraz etycznie nie do zaakceptowania.

Donald Marshall wzywa do globalnego zakazu wszelkich eksperymentów z klonowaniem ludzi.


 

sobota, 23 lipca 2022

Wehikuł czasu, materializacja obiektów i podróż do równoległych światów

 

  ....w Słowiańskich opowieściach ludowych. Brzmi fantastycznie, ale tylko na pierwszy rzut oka.

Dziś fizyka kwantowa udowodniła, że z czasem i przestrzenią nie wszystko jest takie oczywiste, jak nam mówiła ortodoksyjna, materialistyczna nauka, a nasi przodkowie wiedzieli to wszystko setki i tysiące lat temu. Osądźcie sami.

Weźmy chociażby bajkę o śpiącej królewnie, gdzie królewna spała całą wieczność. Jest to opcja podróży w przyszłość bez powrotu. Albo Dobrynia, który wyjeżdżając mówi żonie, by czekała na niego 7, 12, 19, 30 lat ona to czyni i się nie starzeje.

A kiedy Kroszeczka Hawroszeczka wchodzi do ucha krowy i wychodzi przez drugie? Cóż to jest jeśli nie podróż w czasie i przestrzeni?


Ortodoksyjna, materialistyczna nauka mówi nam, że wszystko jest od dawna zbadane i udowodnione, ale biorąc pod uwagę do jakiego stopnia degradacji doszła nasza cywilizacja bazując na tejże nauce, to powstają pytania: czy aby nie zapędziła ona siebie i nas w ślepy zaułek? Daj palec w górę jeśli poruszyliśmy ważny temat i obejrzyj film do końca - będzie ciekawie.

Wielu pamięta starożytną opowieść o tym, jak kupiec zanurzył w misie z wodą twarz, aby ją umyć po długiej podróży i przez tych kilka sekund przeżył całe życie w którym zdołał się ożenić, wychowywać dzieci i zestarzeć się.

Przemieszczanie się w czasie i przestrzeni w świecie bajek nie jest rzadkością.

Wiele legend mówi, że w królestwie umarłych czas płynie inaczej. Gdy tam mija dzień lub rok to tu na Ziemi mijają wieki. To samo ma miejsce na mitycznej wyspie Avalon.

A gdy Iwan Carewicz trafia do Królestwa Koszczeja to styka się tam z paradoksem odmiennego upływu czasu w różnych światach. Bez względu na to, jak daleko zaszedł bohater, bez względu na upływ czasu Koszczejowi wciąż udaje się go dogonić (co prawda na swoją zgubę).


Czytając Słowiańskie bajki czasami jesteśmy zdziwieni jak bardzo wiele magicznych przedmiotów przypomina nam współczesne środki techniczne, latający statek, jabłko na talerzu w kształcie tarczy, siedmiomilowe buty latający dywan, i wiele innych.  Czy to jest tylko bogata fantazja naszych przodków czy też przekaz zaszyfrowanej wiedzy o rzeczywistych zjawiskach?


Czekamy na Wasze komentarze na ten temat. Możecie również zobaczyć inny nasz film na ten temat, link będzie w opisie pod tym filmem.

Różne bajkowe przekazy w alegorycznej formie mówią o tym, że nasi przodkowie posiadali znacznie więcej wiedzy i perfekcyjne środki techniczne.

Na przykład w bajce o Jasnym Sokole 3/9 Ziemi to dwadzieścia siedem Ziemskich krain w systemie Jaryło-słońca czyli w naszym Układzie Słonecznym. Nawiasem mówiąc nauka stopniowo odkrywa nowe planety.

Wszyscy też pamiętamy wspomnianą już bajkę o Kroszczeczce – Hawroszeczce. Dziewczynka została sierotą i miała ulubioną krowę. Gdy Hawroszeczka coś potrzebowała to wchodziła do lewego ucha krowy a wychodziła prawym i dostawała wszystko, co było jej potrzebne.

       Tutaj pierwsza dziwna rzecz: jak w ogóle dziewczynka może wejść do ucha krowy? Rzecz w tym, że chodzi o niebiańską krowę Ziemun (Mała Niedźwiedzica). 4 gwiazdy tej konstelacji tworzą kwadrat zwany krowie ucho, czyli w ten sposób dziewczynka przechodziła przez wrota czasu do słońca do ziemi Ingard – do przodków. Po rozmowie z nimi Hawroszeczka wracała do domu drugim uszkiem, w innym miejscu zgodnie z ruchem gwiazd, czyli wchodziła do jednego „czertoga” (zodiaku) kręgu Swaroga a wracała przez inny.

A jeśli Wam powiemy, że współczesna fizyka kwantowa wyjaśnia wszystkie wymienione bajkowe cuda - w tym również podróże do różnych światów i czasów?

Na przykład samą grawitację uważają za zniekształcenie przestrzeni, co umożliwia podróżowanie w czasie. Tę teorię popiera kilku laureatów Nobla. Często się ją określa teorią Kaluzy - Kleina a jedna z jej najtrudniejszych interpretacji nazywa się teorią super-strun, w której mowa jest o 10 wymiarowej przestrzeni. Zgodnie z tą teorią to właśnie dzięki tym równoległym rzeczywistościom człowiek uzyskuje możliwość zarządzania wydarzeniami swojego życia.

      Prawdopodobnie zauważyłeś, że wszystkie złe rzeczy na pewno się wydarzą, jeśli o nich nieustannie myśleć. Więc może naprawdę tworzymy własną przyszłość

programując siebie na to co się jeszcze nie wydarzyło?  A Wy jak myślicie? Napiszcie w komentarzach pod filmem.

Pod koniec tego wideo zaproponujemy wam wykonanie prostego ćwiczenia praktycznego dla zarządzania przyszłymi wydarzeniami.

Na początek dobrze byłoby zrozumieć, czym jest ta przyszłość. Pytanie nie jest tak proste jak się wydaje a to dlatego, że przyszłość jest jednoznacznie związana z pojęciem czasu- ale czym jest czas? Zdradzimy sekret: na to pytanie nawet współczesna fizyka nie daje sensownej odpowiedzi.

Większość z nas postrzega czas liniowo i wierzy, że może się on poruszać tylko w jednym kierunku od przeszłości do przyszłości. Wydawałoby się: „a co tu skomplikowanego?” wczoraj była przeszłość, dzisiaj teraźniejszość, jutro nadejdzie przyszłość.

Ale rozpatrzmy te pojęcia dokładnie teraz gdy trwa to wideo. Gdy tylko przesłuchasz to zdanie to stanie się ono przeszłością, to co usłyszysz zaraz po nim jest już przyszłością. Stąd wniosek, że teraźniejszość to bardzo mały odstęp czasowy jak w znanej piosence: „jest tylko mgnienie między przeszłością i przyszłością”.

Wychodzi na to, że tylko do określonego momentu dzieci żyją teraźniejszością czyli tu i teraz, a dorastając człowiek coraz bardziej zaczyna żyć przyszłością. Starsi przeciwnie – żyją przeszłością.

Paradoks polega na tym, że zagłębiając się myślami w przeszłość lub przyszłość, tym samym wydatkujemy energię potrzebną nam tu i teraz. Oto dlaczego większości ludzi brakuje czasu i energii, aby zmienić swoje życie na lepsze.

   W rezultacie człowiek wypada ze strumienia czasowego i ostatecznie się gubi. Czy zatem marzenia są szkodliwe? Wcale nie, wszystko zależy od tego, jak to czynimy.

   Okazuje się, że marzyć także trzeba umieć. Jeśli nie wierzymy w to, że możemy zmienić świat, a przynajmniej swoją przyszłość to skąd ma się wziąć energia do tych zmian? Poza tym nie całkiem poprawnie zrozumiemy słowo: „marzenie”utożsamiając je z celem.

Nasi przodkowie pojmowali czas jako wielowymiarową, kompleksową teraźniejszość, która zawiera jednocześnie zarówno przeszłość jak i przyszłość.

  W tej kompleksowej teraźniejszości zawarte są wszelkie obrazy wszechświata i jeśli ktoś może je tam ujrzeć, to są rzutowane bezpośrednio na strumień czasu, czyli powstają w naszej rzeczywistości, a to daje możliwość władania przyszłością.  Ludzie nieznający najnowszych osiągnięć i teorii współczesnej fizyki kwantowej mogą nazwać to bajką, fantazją lub piękną legendą. 

   Tymczasem uczeni twierdzą, że to całkiem realny model wszechświata. Dziś każdy wie, że światło zachowuje się raz jak fala, potem jak strumień cząstek.

Paradoksu w tym nie ma, bo cząstki faktycznie okazały się tylko różnymi częstotliwościami wibracji energii, a różnica tych częstotliwości daje efekt twardszych lub mniej twardych ciał. I te same częstotliwości, które tworzą efekt twardego ciała powstają w strumieniach energii pod wpływem obserwatora.

Czyli, że tak długo, jak strumienie energii istnieją samodzielnie to pozostają w przedziałach natury falowej, lecz gdy tylko pojawi się obserwator strumień fal zaczyna się zamieniać w przepływ cząstek, który zmienia się w rzeczywistość materialną.

     Zgodnie z fizyką kwantową świat istnieje w formie zbioru prawdopodobieństw przyszłości. i właśnie czynnik obserwatora jest jednym z kluczowych procesów tworzenia twardych form przestrzeni.

Przy okazji: nauczanie studentów współczesnej fizyki kwantowej zaczyna się od stwierdzenia, że w lustrze nic się nie odbija dopóki nikt w nie nie patrzy.

Czyli cały czas jest mowa o obserwatorze, brzmi fantastycznie?

Ale i to nie wszystko, okazuje się, że w momencie tworzenia się wydarzeń świadomość jest w stanie dostrajać się do kontemplacji kilku rzeczywistości, a więc do tworzenia rzeczywistości równoległych.

Fizyk teoretyczny Fred Alan Wolf w swojej książce „światy równoległe” twierdzi: „ ..fakt, że przyszłość może mieć wpływ na teraźniejszość, jest nową prognozą matematycznych praw fizyki kwantowej. Nasza świadomość jest nastrojona lub też może być nastrojona na wiele wymiarów, na wiele różnych rzeczywistości, na wiele realności. Za pomocą wolnych skojarzeń potrafi ona pokonywać bariery czasowe, postrzegając przyszłości i przeglądając przeszłość. Nasza świadomości jest wehikułem czasu zdolnym do postrzegania strumienia fal prawdopodobieństwa z przeszłości i przyszłości. 

Jeśli to prawda to nasza świadomość może faktycznie przenieść się do przyszłości i skorygować swoje działania w teraźniejszości. Fizyka kwantowa stwierdza też absolutnie niesamowite rzeczy:  W określonych warunkach możemy zmienić nawet przeszłość. Jeśli ktoś słyszał o „efekcie Mandeli” to taki stwierdzenie zupełnie go nie zdziwiło.

Przy okazji, jeśli chcecie film o efekcie Mandeli to napiszcie w komentarzach. Czy zauważyliście jak wszystko to jest zgodne z wedyjską wiedzą naszych przodków? Z ich wyobrażeniami na temat wielowymiarowość przestrzeni i czasu?

     W wedyjskiej praktyce duchowej najwyższa manifestacja czasu czyli WIECZNOŚĆ nazywana jest ALNOŚĆ.  ALNOŚĆ jest obejmującą wszystko WIELOWYMIAROWOŚCIĄ.   Angielskie słowo ALL oznaczające „wszystko” przetrwało w słowach Alchemia, Ałtaj Altyn Alatyr i wielu innych. 

RE oznacza „powtórzenie” - stąd Re-inkarnacja, RE-petycja, Re-konstrukcja, Re-animacja, a więc RE-Alność to jedno z nieskończonych odzwierciedleń ALNOŚCI.

To właśnie dzięki wielowymiarowości czasu w którym jednocześnie istnieje przeszłość, przyszłość i teraźniejszość człowiek otrzymuje zdolność widzenia proroczych snów i przewidywania przyszłości.

   Oczywiście do tego musimy osiągnąć pewien etap rozwoju i dotyczy on przede wszystkim naszego świata wewnętrznego.

A teraz porozmawiajmy o tym jak możesz nadal zarządzać serią wydarzeń. Różne szkoły duchowości twierdzą, że można zmieniać swoją przyszłość, jeśli sobie wyobrazimy, że wszystko o czym marzymy wydarzyło się już w rzeczywistości.

Istnieje wiele technik ułatwiających to zarządzanie. Zatem co czynić aby kierować swoją przyszłością? Musi zaistnieć pewna koncentracja uwagi oraz koncentracja emocji, które zapewnią Twojemu działaniu energię i wyrazistość tworzonego obrazu.

 Im pełniejsza i jaśniejsza jest twoja wizualizacja wydarzenia, tym większe są szanse, że to się stanie. Lecz jednocześnie nie tracąc skupienia uwagi na swoich celach powinieneś być wystarczająco zrelaksowany.

Często nadmiernie zainteresowanie efektem końcowym prowadzi do napięcia a to blokuje realizację pragnienia. A dlaczego? Esencją energii jest ruch - tak się ona manifestuje. Stosownie do tego, aby coś się pojawiło w rzeczywistości konieczne jest zapewnienie niezakłóconego przepływu energii.

         A jeśli napięcie blokuje kanał energetyczny i uniemożliwia przepływ energii to nic się nie wydarzy. To jak woda w strumieniu, która nie będzie mogła swobodnie płynąć jeśli na jej drodze pojawiła się tama.

Zatem aby pozwolić naszej energii swobodnie płynąć, konieczne jest osiągnięcie stanu wewnętrznej czystości, a taki stan występuje po osiągnięciu wewnętrznego spokoju.

W ten sposób, zdolność człowieka do wpływania na otaczający świat ująć można w 3 punktach:

 1. wewnętrzna czystość czyli otwartość serca, którą osiąga się poprzez ciągłą i nieustanną pracę duchową nad kierowaniem emocjami, nad usunięciem wewnętrznych blokad i ograniczeń, poprzez formowanie intencji i tworzenia motywacji.

2. Ciągłe praktyki rozwijania zdolności czytania przyszłości i tworzenia wektorów dla jej zmian.

3. Pokonywanie lenistwa i nieustanne wychodzenie ze strefy komfortu, ponieważ bez pragnienia wszystko traci swoją moc.

No i oczywiście praktyka musi być regularna. Wszak aby ziarno wykiełkowało i wyrósł kwiat to trzeba go stale podlewać i wykonać szereg innych czynności bo inaczej roślina uschnie.

Wiele naszych materiałów poświęconych jest temu tematowi:

jak korzystać ze swojej świadomości i podświadomości aby wpływać na wydarzenia w świecie, bo przecież każdy z nas od urodzenia posiada magiczne moce.

O potopie i końcu świata istnieje i istniało wiele przepowiedni. Zapewne ci, którzy wtedy zignorowali te proroctwa po prostu nie przetrwali. Tu macie przykład tego, jak ważna w życiu jest umiejętność dostrzegania znaków losu. Powtarzające się nieustannie prawidłowości to wskazówki i ostrzeżenia od sił wyższych o możliwych opcjach rozwoju wydarzeń.

Cuda i magia to tak naprawdę zestrojenie się z wibracjami świata, a wtedy magia przestaje być magią i staje się naturalnym procesem.

Jeśli zadumać się nad naukowo udowodnioną tezą na temat wielowymiarowej przyszłości to łatwo dojść do wniosku, że realizacja potencjalnej możliwości WYMAGA:

-nastrojenia się obserwatora na potrzebną mu falę,

-oraz jego wewnętrznej czystości aby przepuścić przez siebie te strumienie fal.

Aby kształtować przyszłość ważne jest również zrozumienie, że najgłębszą esencją każdego wydarzenia jest nasze podejście do niego. Szklanka jest w połowie pusta lub w połowie pełna. Jeśli skoncentrujesz się na pozytywnym odbiorze (że szklanka jest pełna) to przyciągasz do siebie stosowne pozytywne energie, i przeciwnie: negatywne emocje (pusta szklanka) to destrukcyjny wpływ na twoją przyszłość. Uczcie się zarządzać przyszłością bo inaczej ona obejdzie się z wami całkiem inaczej niż byście sobie życzyli.  

   Pomoże Wam w tym również zrozumienie własnej drogi, (które rodzi wewnętrzny spokój) oraz przepracowanie swoich emocji a także konkretne praktyki pracy z energią – przede wszystkim duchowa praca umożliwiająca nawiązanie kontaktu z boskością,

która doprowadza nas do zrozumienia i przestrzegania zasad wszechświata oraz zestrojenia z rytmami i energiami kosmosu.