środa, 22 czerwca 2016

Poziomy świadomości

1. OFIARA.
Reakcja na problem: znaleźć winnego, oskarżyć go.
Podatny na choroby, porażki, aktywnie wysysany przez egregorialne  struktury negatywnych emocji.

 2. ZAPAŚNIK.
 Reakcja na problem: znaleźć winnego, oskarżyć go i aktywnie walczyć z nim udowadniając swoją rację.
 Podatny na choroby, konflikty, nieszczęśliwe wypadki - jest to szczególnie łakomy kąsek dla struktur egregorialnych żywiących się negatywną reakcją emocjonalną.

3. POSZUKIWACZ.
Reakcja na problem: poszukiwanie odpowiedzi, chęć dojścia do tego dlaczego tak się zdarzyło.
Mniej podatny na choroby, stara się znaleźć sposoby mogące naprawić sytuację.
Jest często prowokowany przez egregorialne struktury pasożytnicze i jeśli to się udaje to znów stacza się do poziomu ofiary albo zapaśnika.

4. GRACZ.
Reakcja na problem: szybkie podjęcie decyzji w celu naprawy sytuacji- nie traci energii na poszukiwanie przyczyn. Prawie nie choruje, odnosi sukcesy, pełen radości, - z egregorami współpracuje albo ma swoje sposoby na ochronę przed nimi.  Również może (choć rzadko) podlegać prowokacjom i wtedy spada na poziom ofiary, zapaśnika, poszukiwacza ale z reguły nie na długo.

5. TWÓRCA.
 Reakcja na problem: "ale heca! Poobserwuję a potem zdecyduję- ale może póki co popatrzę to może samo się rozwiąże." 
 Zdrowy i szczęśliwy. Czasami opuszcza się na poziom gracza lub niżej dla przygody albo jeśli został finezyjnie sprowokowany.

 6. ABEL ( źródło)
 Nie ma problemów. Pełna harmonia. Na Ziemi trójwymiarowej niespotykany.

A gdzie teraz znajdujesz się ty?

źródło tłumaczenia:  http://pravotnosheniya.info/Urovni-Osoznannosti-3534.html


46 komentarzy:

  1. nie ma problemów panie Green są tylko sytuacje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) - ano właśnie. Nie znającym skąd ten cytat gorąco polecam film "Revolver".

      Usuń
  2. Zainteresowanych o wiele bardziej tym tematem odsyłam do bardzo dobrej książki Colina P.Sissona 'Wewnętrzne przebudzenie'.
    Wymienia on tam kilka rodzajów ofiary; Biedactwo, Męczennika, Oskarżyciela, Siłacza, Egotystę, Konkurenta, Zbawcę. Opisuję cały cykl ofiary, w ogóle ksiązka jest już klasyką- warto sie z nią zapoznać.

    Chciałem jeszcze żeby wszyscy tu czytający zapoznali się z mrocznym rytuałami kościoła katolickiego, ktos tam osatnio napisał, że krzyż jest symbolem odrodzenia czy jakoś tak. Ludzie czczą krzyż- który przeciez jest narzędziem tortur,zbrodni, jest on pełen krwi, cierpienia. Zoobaczcie np. też to serce Jezusa na obrazach- jest ono owinięte cierniem. Jest zamknięte.
    Przeczytajcie, a co już z tym zrobicie to wasza sprawa.
    https://mistykabb.wordpress.com/2014/07/11/mroczne-rytualy-magiczne-kosciola-katolickiego-okultyzm/
    Miro-sław.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Dzięki za podpowiedź ksiązki.

      2. Nie pamietam gdzie tu ktoś pisał o krzyżu jako odrodzeniu- w pewnym sensie krzyż równoramienny (celtycki) jest głębokim symbolem konstrukcji wszechświata - dzieli bowiem przestrzeń na 4 (u Słowian Naw, Jaw, Sław, Praw ) ale masz rację, że krzyż z trupem to symbol zwycięstwa faryzeuszów nad nauka Jezusa- symbol zabicia tej nauki. Nakazując czczenie takiego symbolu zmieniaja nas w zombie i masochistów. Film "Matrix" podpowiadał, że znajdujemy się w kokonach podłaczeni do jakichś drutów. Nasze ciała astralne ( energetyczne - niewidzialne , będące wzorcem energetycznym dla ciała fizycznego) znajdują się w takich właśnie "klatkach" podłączone poprzez rozmaite wymyślne kanały. Wysysani jesteśmy z energii.
      W ogóle (pisałem o tym nie raz) rytuał jedzenia ciała i picia krwi jest czystym kanibalizmem. Tu na poziomie fizycznym wmawiają nam, że to taki symbol- owszem, ale jak powiadał Konfucjusz "znaki i symbole rzadzą światem a nie prawa i przepisy". Dla ciała astralnego ten kanibalizm jest jak najbardziej realny.

      Usuń
    2. Mistyka bb? :) Oj nie mam z tym miejscem dobrych wspomnień - pamięta ktoś może gdy opowiadałem o czarnych magach, którzy zbierają sie aby przeprowadzać ataki na ludzi (często kończyło się to atakami serca - choć juz teraz zostały tam z nimi zrobione porządki) - to własnie pani BB i reszta jej współpracowników...

      w takich miejscach i z takimi ludzmi trzeba uważać.

      Usuń
    3. Dzięki Mirosławie za link o satanizmie w Watykanie- już dodaję do linków polecxanych u góry po prawej

      Usuń
    4. O co chodzi z tym podziałem na 4? Znane mi są Jaw, Naw i Praw, ale o Sław to pierwszy raz słyszę.

      Usuń
    5. Do świata Sławi przechodzą wszyscy zmarli nasi Przodkowie, których lekcja (cykl reinkarnacji na Ziemi) jeszcze trwa natomiast świat Prawi to świat Przodków -Bogów czyli tych, którzy lekcje na Ziemi zakończyli, zdali egzamin i przeszli "pietro wyżej" ( a własciwie zmienili szkołę na wyższą). Oni nie muszą już tu powracać (Pierun, Mokosz itp. ) CHYBA, ŻE BARDZO CHCĄ NAM POMÓC. Mogą sie sporadycznie w jakiś sposób przejawić. Do świata Sławi odchodzą rodzice, krewni itp.

      Usuń
    6. Dziś na wielu stronach "Rodzimowierczych" itp. mieniących sie Słowiańskimi można przeczytać, że swiat przodków to świat Nawi. Jest to albo ignorancja albo celowa dywersja. Sadzę, że większości to drugie.

      Na stronie
      http://derzhavarus.ru/jav-nav-slav-prav.html
      znalazłem następujące wyjaśnienie:
      Świat Nawi nazywano czasem światem zmarłych. "Naw" to nieznana nam (niewidziana przez nas) Jaw- w rosyjskich opracowaniach często pojawia się nazwa "świat subtelny". Ale Słowianie rozgraniczali Naw na ciemną i jasną. W Nawi jasnej są niedawno zmarli nasi przodkowie a ciemnej demony. Można przyjąć schematycznie, że ciemna Naw jest niżej a jasna ponad nami. Świat jawi (pasmo dla nas widzialne) jest granicą miedzy nimi. No i ponieważ dawniej sławiono przodków więc jasną Naw nazwano światem Sławi a ciemna po prostu nosi nazwę Naw. To coś jakby ultrafiolet i podczerwień.

      Usuń
    7. Dzięki za wytłumaczenie :)

      Usuń
    8. Nie ma sprawy- jeśli coś jeszcze na ten temat znajde to napiszę bo to są fundamenty słowiańskiego postrzegania świata.

      Usuń
  3. Zastanawia mnie 6. poziom Abla. Osobę Jezusa czy Buddy można by pod to podporządkować, tak jak wielu innych bohaterów realnych czy mitycznych, czy można się nim stać robiąc co się chce na co dzień, w dobrej wierze i oddzielając myśli od konsekwencji, stosując medytacje, pełną otwartość umysłu i inne sztuczki ze świadomością?
    Czy wszyscy możemy tacy być, czy to możliwe? :)

    Arexel

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć wszystkim. Ten wpis w inny temacie. Słyszeliście zapewne teorie o tym, że Ziemia jest płaska , a zdjęcia z kosmosu to photoshop made in NASA. Co o tym mówią Słowiańskie Wedy, jeśli coś mówią? Jak myślicie? Jest to możliwe? Kto pyta nie błądzi :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Tobie lepszy numer- Ziemia jest wklęsła ;) . Znajdź sobie temat "Niebocentryzm".

      A tak serio to żyjemy w czasach ostatecznych i siły mroku mieszają nam w głowach gdzie tylko mogą. W sumie to naprawdę nie ma znaczenia czy żyjemy we wnętrzu Ziemi czy na talerzu czy na kuli (mniej więcej kuli). Nie o to w tym wszystkim chodzi - to szatańskie mieszanie to też Boski plan abyśmy puscili już wolno te wszystkie stare historie- wszystko co trzeba zgłębić, co trzeba poznac znajduje się w Tobie. Tam się zanurz a nie na "zewnątrz" (zresztą co by nie uczynić to zawsze wyjdzie się do początku - takie zapętlenie. W ślad za Wedami wyjaśniał to Trehlebov w jakimś filmie (wykładzie).
      Bajki Słowiańskie (to też Wedy) powiadają o kulistych planetach. Królewna żabka na przykład powiada: "szukaj mnie 3/9 królestwie" . Ściśle powiada " w trzy dziewiątym" co właśnie tak powinno być zapisane jak to uczyniłem. Oznacza to ponoć trzeci z kolei układ planet i w tym układzie 9-tą z kolei. Nasi naukowcy też odkryli kolejną dziewiątą planetę tego - widzialnego dla nas układu. istnieją jeszcze 2 inne światy i każdy ma też po 9 planet.

      Usuń
    2. Siadaj na Kołobka i leć sprawdzić, jak to mówi Lewszunow. ��

      Usuń
    3. O właśnie! - naucz się świadomego wychodzenia z ciała i sam sobie wszystko posprawdzasz. Trzeba zrobić to co Neo- przenieść swoją świadomość do ciała astralnego a wtedy spoglądasz poprzez iluzję matrixa. Już niedługo wielu ludzi tego doświadczy- szykuje się wielka pobudka .

      Usuń
    4. Wpierw trzeba przyprowadzić inne ciała do porządku, co do samego wyjścia z ciała Iwan poleca "spać" na rozgrzanym piecyku do tego stopnia aby nie dalo się leżeć cały czas na jednym boku - "запекаться как пирожок" nie dając sobie zasnąć, rozluźnia to mięśnie i uwalnia "zaciśniętą" energię, wtedy nasz Kołobok może spokojnie wyjść i do tego jeszcze zasady BHP :) nie należy robić tego w dużym mieście, najlepiej na wsi bez żadnych Wi-Fi, telefonu komórkowej itd. Co do tej pobudki to sam ostatnio inaczej doświadczam i postrzegam świat, na Słońce patrzę jak na żywą istotę, coś rozumnego co patrzy na mnie, jak na Boga, a nie jak kiedyś - materialistycznie jak to nauczyli w pseudoszkole.

      Usuń
    5. "co do samego wyjścia z ciała Iwan poleca "spać" na rozgrzanym piecyku do tego stopnia aby nie dalo się leżeć cały czas na jednym boku - "

      Daj link do filmu- postaram się przetłumaczyć. Nie trafiłem na tę wypowiedź albo jakoś pominąłem.

      Usuń
    6. https://m.youtube.com/watch?v=e6B-NK-01-8 Zaczyna się z 1.06.20. Kołobok jest jednym z ciał duszy i myślę że aby ułatwić przeniesienie świadomości do tego ciała należy też oczyścić się np. poprzez "maranki" spisywanie w złości wszelkich negatywnych emocji na kartkę, może być w postaci słów - wtedy nazywa się to "pisanka", albo ostatnio przepraktykowalem "zwierzęcy ryk" w lesie i inne - opowiada o tym Katarzyna razem Lewszunowem: https://m.youtube.com/watch?v=ktQoSATcrWI - 1 część z trzech.

      Usuń
  5. Ho ho ho. Wsiadanie na Kołobka? Chyba jeszcze nie jestem na tym etapie zaawansowania:) A Wam się to udało? No ico widzieliście? Kulę czy kopułę? Hehe :)
    Pozdrawiam wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę, wpierw trzeba oczyścić ciało Jawne i przejść najlepiej na witarianizm, potem ciało "żarie" - poczuć ze jest się energia, sauna chyba też pomaga. Następne ciało nawie, czyli być tu i teraz + swiadome snienie gdzie można surfować po przestrzeni wariantów jak to określa Vadim Zeland w swoich książkach pt. "Transerfing rzeczywistości" - gorąco polecam.w wszystko to ładnie Lewszunowem wyjasnia. Sam jestem na pierwszym etapie, który łatwy do przejścia nie jest zwłaszcza kiedy mieszka się w mieście i do tego presja rodziny: "bo jak tak można bez mięsa żyć? A dlaczego mleka nie pijesz? Przecież wzmacnia kości, na czytałeś się jakichś bzdur w internecie, chcesz być mądrzejszy od wszystkich?" itd. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Życzę Ci powodzenia i samozaparcia. Nie myślałeś o wyprowadzce na wieś? Albo do jakiejś głuszy? Tam pewnie łatwiej się oczyścić i dostroić do innych wibracji, bez wifi itp. Ja tez mieszkam w mieście i jak na razie tu mi dobrze, chociaż bardzo często przebywam poza miastem, na polach, w lesie. Wtedy myśli się zupełnie inaczej, czym innym oddycha. Jednak mieszkanie na tzw. polskiej wsi zupełnie mi nie odpowiada z wielu względów. To już nie jest wies jak kiedyś. Ostatnio koleżanka mieszkająca od dziecka na wsi i wychowujaca tam swoje dzieci narzekała, że jej 7-letni syn ma uczulenie, bo po raz pierwszy oparzył się pokrzywa i ma cos tam na skórze. Ja w wieku 7 lat pewnie ze sto razy wpadłam już w pokrzywy, a dzisiaj dzieciak na wsi wraca gimbusem ze szkoły i siedzi na tablecie.

      Usuń
  6. Dziękuję i nawzajem. O przeprowadzce myślę cały czas, najlepiej do głuszy obok lasu, bo na wsi tak jak mówisz robi się taka patologia jak w mieście i ludzie do tego bardziej zindoktrynowani przez KK odrazu by się krzywo patrzyli na takiego "bezboznika" co do kościoła nie chodzi, nie odżywia się tak jak wszyscy, brodę zapuścił itd. sektant jakiś :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wieś się zmienia - jednym z moich nielicznych przyjaciół tutaj jest sąsiad- gorliwy chrzescijanin (odnowa w duchu świętym) ale wrażliwy na przyrodę i w ogóle normalny, pracowity człowiek. Pomimo, że wie iż ja "grzeszę" ;) i do koscioła nie uczęszczam (odprowadzał mnie kiedyś zadając pytania o moje przekonania- szliśmy przez tutejszy las, który dzieli nasze gospodarstwa) to szanujemy się. Byłem niedawno nawet poproszony jako "mąż zaufania " w pewnej ważnej sprawie. Była TV P1 - we wrześniu być może będę z minutę w programie "Rolnik szuka żony".
      No w każdym razie sąsiedzi wiedzą, że jestem dziwak ale kłaniają sie i pozdrawiają (szczególnie po kilku artykułach w miejscowym tygodniku- co ciekawe wielu nieznanych mi ludzi mnie pozdrawia). Typ jestem charakterystyczny - długie włosy, broda.
      Tak więc do odważnych świat należy- ktoś musi dawać dobre przykłady życiowe. Dziś za mieszkanie w miescie (jeszcze - to długo nie potrwa) możesz kupić dom na wsi (do remontu rzecz jasna), z kawałkiem ziemi a i jeszcze na jakiś prosty samochód wystarczy.

      Usuń
    2. A tak w ogóle to przypominam, że mam tu własność kilku ha z dala od wsi i szukam sąsiadów. Pierwsi "osiedleńcy" już mieszkają . Pomorze.
      Jest marzenie stworzenia wioski przyjaciół- ostrożnie podążam w tym kierunku, zadanie niełatwe.

      Usuń
    3. Do odważnych świat należy i ile odwagi tyle szans, także na pewno Ci się uda. Kiedyś zapewne powstanie dzierżawa oparta na rodowych siedliskach. Ja na chwilę obecną nie jestem gotów na taki krok, ale wszystko zmierza powoli w odpowiednim kierunku :D

      Usuń
    4. Osobiście znam kilka osób które mają marzenie żyć wśród przyjaciół, wśród przyrody, w ciszy w jednej osadzie. Myślę, że przyjdzie taki czas, że Twoje, moje i innych marzenia się spełnią. Bo marzenia zawsze się spełniają.

      Usuń
    5. To prawda- marzenia się spełniają ;) - mnie sie jeszcze gromadka dzieci marzy:)

      Usuń
  7. Z życiem na wsi jest podstawowy problem- z czego się utrzymywać. Dom nie wystarczy- trzeba mieć hektary i maszyny.Nie wspomnę o wiedzy co, jak i kiedy posiać itp., którą prawdziwy rolnik wysysa z mlekiem matki, a mieszczuchowi przyswoić trudno. Choć nie uważam,że to niemożliwe. Każdy kto zna życie na wsi o tym wie. Chyba, że ktoś utrzymuje się z zawodów artystycznych lub żyje z agroturystyki. Dla mnie to są podstawowe problemy z przeniesieniem się z miasta na wieś. Na discovery leciał dzisiaj odcinek programu o życiu w Bieszczadach i była para młodych ludzi, którzy po kupieniu ziemi najpierw mieszkali w tipi, a później zbudowali chatę. Żyją bez prądu,bieżacej wody, łazienki, kąpali się w tym odcinku zimą w rzeczce. Podziwiam takich pionierów, bo nie mają łatwo. Podziwiam ich wzajemne uczucie i determinację. Pewnie mimo wszystko są szczęśliwsi niż 90% populacji żyjącej "normalnie". Ale ciekawe co będzie jak pojawi się w ich życiu niemowlak... Do tego później dowozy do szkoły, lekarza, brak rówieśników w pobliżu do zabawy. Oni żyją zdaje się z dala od jakiejkolwiek wioski. Nie pisze tego,zeby kogoś zniechecac, ale radze o dobre przemyślenie wszystkiego i podjęcie świadomej decyzji. Niejeden Hamerykański Rambo myślał, że będzie wymiatał z survivalem w Amazońskiej dżungli, a przejechał się na zwykłym odparzeniu skóry z powodu wilgotności tam panującej. Nam, królikom hodowlanym, nie tak łatwo po prostu pokicać na polanę i przeżyć zimę. "Rolnik szuka żony"- oglądam każdy odcinek :) Będę oglądać tym gorliwiej.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ciekawe co będzie jak pojawi się w ich życiu niemowlak....Do tego później dowozy do szkoły, lekarza, brak rówieśników

      To są sprawy ćwiczone już w Rosji od 20 lat. Nie wiem czy znasz serię ksiązek "Dzwoni ace Cedry Rosji" (czasami używa sie skrótowo hasła "Anastazja" od imienia głównej bohaterki). Miedzy innymi na bazie zawartych tam idei ludzie organizują całe wsie. Lekarz jest prawie niepotrzebny gdyż yjesz zdrowo, dzieci się rodzą w domach tak jak to było od wieków, szkoła jest na miejscu (dziś w Polsce funkcjonuje już w praktyce możliwość domowego nauczania - dziecko nie musi być w szkole codziennie a praktyka pokazuje dobitnie, że takie dzieci biją na głowę intelektem i wiedzą swoich rówieśników "fabryk edukacji" jakimi są szkoły. Nie ma preoblemów ze zdaniem egzaminów- przeskakują całe klasy.

      Usuń
    2. Coś na temat (i nie tylko) dla znających rosyjski : https://m.youtube.com/watch?v=uhZfq2VXL4w

      Usuń
    3. Dzięki- bardzo dobry materiał , jak zwykle u Iwana. Mam jakiś kryzys twórczy, nie chce mi się już tych napisów. Kolega z Niemiec tłumaczy na Niemiecki Trehlebova ( tam też sie budzą) i dorabia tekst mówiony. Pracuję nad tą techniką -podobno szybciej i łatwiej to idzie. Gdyby ktoś miał jakąs praktykę to chętnie posłucham/poczytam. Ja co prawda pracuję systemem linux ale znajdzie się rozwiązania.

      Usuń
    4. Z polskim lektorem ciekawy pomysl. Zawiele w tej sprawie nie pomogę - mam jedynie tablet, ale mozna by było wypowiedzi przeistaczac w zwykły tekst tak jak tutaj na blogu - byłoby prosciej, wpierw spisać wszystko po rosyjsku co ktoś mówi, a następnie przetlumaczyc i gotowe, nie trzeba się meczyc z dorabianiem napisów do filmu, aczkolwiek w takiej wersji jest o wiele lepiej. Zresztą nadszedł czas aby wszyscy zaczęli uczyc się rosyjskiego, w końcu kiedys trzeba, ile można tłumaczyć. Nie taki trudny język, jedynie cyrylica może wydawać się na początku trudna.

      Usuń
    5. Interesująca uwaga- mówisz, że napisy są lepsze?
      Sama oprawa napisów to już nie taki wielki problem- spisanie tekstu zajmuje bardzo wiele czasu i tego chciałem uniknąć sądząc, że da sie ot tak "z marszu".

      Usuń
    6. " aczkolwiek w takiej wersji jest o wiele lepiej" chodziło mi o film z napisami, a nie o sam tekst, który jest biedny bez obrazu, zaproponowałem taka opcje bo pamiętam jak próbowałem sam coś przetłumaczyć(kiedy miałem jeszcze sprawny komputer) i największa trudność sprawiało mi dopasowanie tekstu do czasu wyświetlania napisów. Ale jeśli nie jest to dla Ciebie problem to mogę Ci pomoc - będę wysyłał sam tekst, przetłumaczony lub nie, w postaci zdjęcia kartki, ewentualnie przepisane elektronicznie - jak wolisz. Co prawda jest to czasochłonne ale dla mnie mniej irytujące niż wstawianie napisów.

      Usuń
    7. techniczną stronę synchronizacji już opracowałem- mam na to pewien sposób i nie musze nawet korzystać z żadnych edytorów tekstu. Robi to za mnie You Tube bo jako "surowiec" ściągam automatyczne tłumaczenie na rosyjski. Ono wymaga rzecz jasna korekty i doszliwfowania ale to mniej pracochłonne niż dłubanie wszystkiego od nowa na jakimś tam edytorze ( jest ich kilka).
      Tekst przysyłaj w takiej formie aby dało się już przenosić pojedyncze zdania - tak więc zdjęcie mi nic nie ułatwia. Przepisanie elektroniczne jak najbardziej. Co do samego tłumaczenia- dawaj i zobaczymy. Jeśli mi sie przekład spodoba to możemy współpracować. Zakładam, że masz wystarczający poziom opanowania języka ale tu często "diabeł tkwi w szczegółach" - te jestem w stanie poprawiać. Gdyby jednak ilość korekt była znaczna to wtedy lepiej samemu pisa≥c od nowa niż poprawiać po kims - rozumiesz. Inny tok myślowy.

      Usuń
    8. Tekst może być bez czasu? - tnz. Mogę wszystko spisać ciurkiem? Napisz jeszcze tylko, która wypowiedź przygotować i w wolnym czasie będę coś pisać - jeden tekst w rosyjskim i drugi z moim tłumaczeniem, chyba że wystarczy samo tłumaczenie.

      Usuń
  8. https://www.youtube.com/watch?v=rHxVL4yAkU8&feature=youtu.be

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tendencyjna agitka o prześladowaniu kobiet- zupełny brak zrozumienia realiów i pomieszanie wszystkiego ze wszystkim ale ładnie zrobione.

      Usuń
    2. "Trochę tendencyjna agitka o prześladowaniu kobiet- zupełny brak zrozumienia realiów", przepraszam, ale nie ogarniam tego. Pozdrawiam serdecznie I.

      Usuń
    3. Nie ma wiele do ogarniania - film trąci feministycznym bełkotem o cierpieniu kobiet ( te obrazy łez itp.) , nie zdziwiłbym sie gdybym przeczytał o wiekach dominacji patriarchatu itp. bzdury. W mijających wiekach cierpieli wszyscy- zarówno kobiety jak i mężczyźni. Dobrze sie miała tylko wąska grupa demonicznych okupantów - wykonawców poleceń Kali- Bogini zniszczenia i śmierci. Kobiecość jak najbardziej istniała w ostatnich setkach lat ale w formie mrocznej- niszczącej. Zmiana tego stanu w dużej mierze zależy od samych kobiet i od ich świadomości bo system był tak sprytnie rozganizowany. Czytelnicy bloga doskonale wiedzą, że kobieta jest natchnieniem a mężxczyzna wykonawcą kobiecych natchnień. Jeśli mężczyzna ma żonę domoniczna to będzie działał po czarnej stronie mocy. Ona jest w cieniu- on wykonuje stąd te głupstwa o jakoby "niszczącym patriarchacie". Rzecz jasna dobre - jasne kobiety były niszczone, palone, zabijane w męczarniach.

      Usuń
    4. aqle aniołek mi sie podobał- było kilka innych ładnych ujęć.

      Usuń
  9. Droga I. obejrzyj sobie na YouTube ALANA WATTSa 'SZOK I TRWOGA'. Jest to bardzo ciekawe, bardzo uswiadamiajace. Siostra mi poleciła, polecam dalej... A.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję bardzo trochę "jaśniej"mi.Pozdrawiam serdecznie I.

    https://www.youtube.com/watch?v=1eXwGEJcojM&feature=em-share_video_user

    OdpowiedzUsuń
  11. Tutaj znajdziemy aż 17 poziomów świadomości:

    http://lifehacking.pl/poziomy-swiadomosci-na-ktorym-ty-jestes/

    :D

    Arexel

    OdpowiedzUsuń

UWAGA TECHNICZNA: aby rozmowa miała jeden ciąg trzeba zawsze wcisnąć ";odpowiedz" pod pierwszym (przewodnim) postem zaczynającym daną rozmowę.
2.Najpoczytniejsze artykuły są dostępne po prawej w szybkich linkach pod nazwą "abecadło".
3. Ponadto w razie braku publikacji na stronie proszę o wiadomość na mail. Z jakiegoś powodu niektóre komentarze mylnie oznaczane są jako spam.