sobota, 10 września 2022

FERMA - NIEMIŁA HISTORIA LUDZKOŚCI (Historia PI)

 Problem nie polega na tym czy jeść ludzkie mięso ale jakie mięso powinieneś jeść.

Dziś podejmuję bardzo drażliwą kwestię naszego istnienia - tę samą z powodu której być może przemilczają prawdziwą historię ludzkości. Porozmawiamy o mięsnym jadłospisie naszych przodków - ale nie tych odległych Neandertalczyków czy tych z Cromanion o których historycy niczego nie wiedzą. Porozmawiamy o ludziach, którzy żyli w dość nieodległej przeszłości bo od 14 po 19-sty wiek. 

 Dla nikogo nie jest tajemnicą, że na świecie praktycznie nie zachowały się cmentarze starsze niż te z 18 wieku. Według oficjalnej historii miasta się intensywnie rozrastały, ilość mieszkańców się ciągle powiększała ale o dziwo archeolodzy znajdują dziwnie mało starych cmentarzy.

   Rozróżnia się niby 2 wielkie okresy: pierwszy to okres Scytów i Sarmatów, którzy grzebali ludzi w kurhanach. Nie wiadomo kiedy się zaczął ten okres ale zakończył się najprawdopodobniej w 14 wieku. Tak więc do 14 wieku ludzi z podłużnymi oraz zwykłymi czaszkami chowano w kurhanach.

    Okres następny to Średniowiecze i tradycja grzebania ludzi w kurhanach i na cmentarzach z jakiegoś powodu zanika. Oczywiście spotykane są w Europie masowe nagromadzenia kości - zazwyczaj trafia się na nie podczas prac budowlanych i miejsca te nigdzie nie były oznaczane jako cmentarze. Spotyka się także w Europie niby oficjalnie uznane tereny pochówku ale te nagromadzenia kości bardzo trudno nazwać cmentarzami, można je nazwać magazynem dobrze wygotowanych i oczyszczonych kości. Przykładem jest kaplica w Evora w Portugalii. Jest ona "ozdobiona" że tak powiem kośćmi ponad 5 tysięcy ludzi. 

Zgodnie z oficjalną historią nie ma tu nic niezwykłego, w 16 wieku w Evora istniały 43 cmentarze, które zajmowały cenne tereny i aby te ziemie przynosiły zysk to mnisi wykopali stamtąd wszystkie kości i "ozdobili" nimi kaplicę - typowe zdarzenie czasów średniowiecza, takich kościołów jest dość dużo w Europie a największym składowiskiem kości są Paryskie katakumby gdzie znajdują się kości kilku milionów ludzi.   

 Niby nie ma tu nic niezwykłego - ludzie zgromadzili kości w katakumbach a więc było im tak wygodniej, ziemia jest droga więc po co ją tracić na cmentarze. W tej opowieści zadziwia tylko jedna rzecz a mianowicie stan samych kości, wygląda na to, że te kości o ile nie zostały wygotowane to przeszły etap bardzo skrupulatnego oczyszczenia.

 A teraz przeniesiemy się na brzeg morza Śródziemnego i przyjrzymy się innym dość niezwykłym budowlom. Chodzi o tzw. publiczne toalety starożytnego Rzymu. Jak dobrze wiedzą stali widzowie starożytny Rzym w ogóle nie istniał ale zachowały się takie oto urządzenia, które historycy nazywają publicznymi toaletami – przy czym ta zabudowa spotykana jest nie tylko w wielkich miastach ale też w małych mieścinach posiadających zaledwie 2 ulice.

Tak więc zdaniem historyków mityczni, starożytni Rzymianie bardzo lubili spędzać czas w takich publicznych ubikacjach. Z tego rodzaju toalet korzystali przedstawiciele klasy średniej – wszak historycy wiedzą, że wejście do publicznej toalety było płatne i biedni ludzie po prostu nie mieli środków aby korzystać z tych dobrodziejstw cywilizacji.

A za co się tam płaciło? Po pierwsze w tych pomieszczeniach Rzymianie prowadzili  pogawędki, czytali wiersze, omawiali ostatnie nowości polityczne, umawiali się w tych rynsztokach na spotkania biznesowe. Korytkami wmontowanymi w podłogę płynęła czysta, bieżąca woda. Ponieważ wtedy nie było jeszcze papieru toaletowego to  Rzymianie podcierali się morskimi gąbkami wielorazowego użytku osadzonymi na kijkach. Gąbki te po użyciu przemywali w wodzie przepływającej w kanałach pod swoimi nogami. Stąd też ta dziwna konstrukcja gdzie otwór jest nie tylko od góry lecz także pomiędzy nogami. Wykonano je po to aby człowiek mógł nie wstawiając, za pomocą gąbki na kijku uczynić co trzeba w takich wypadkach.

  Ponieważ siedzenie na kamieniach było dość niekomfortowe to istnieli specjalnie wyszkoleni niewolnicy, którzy za pomocą swojej niższej części pleców ogrzewali marmurowe ławki w oczekiwaniu na klienta.

 Z opisu historyków wynika, że był to jakiś komunalny raj, klub dla prawdziwych dżentelmenów, którzy z przyjemnością w takich miejscach omawiali kwestie polityczne i miejskie nowinki, a także czytali nawet nowe wiersze. Wszystko było dostosowane dla wygody zamożnych patrycjuszy - wielorazowe gąbki, specjalni niewolnicy dla ogrzania ławek a nawet woda szemrząca miło pod nogami. Po prostu obraz idylli.

 Moje zakłopotanie budzi tutaj kilka drobnych spraw: po pierwsze - skąd historycy wiedzą o prawdziwym przeznaczeniu tych pomieszczeń? Przecież pierwszą taką "toaletę" odkrył włoski archeolog Giacomo Boni dopiero w 1913 roku? W swoim raporcie zasugerował on, że dziurawa ławka mogła być częścią złożonego mechanizmu przeznaczonego do zaopatrzenia w wodę górnych pomieszczeń pałacu.

I to jest bardzo znaczący fakt, bo oznacza, że przed rokiem 1913 nikt nic nie wiedział o przeznaczeniu takich pomieszczeń - a przecież dziś historycy opowiadają o tych miejscach z najdrobniejszymi szczegółami: płatny wstęp, serdeczne rozmowy patrycjuszy siedzących z gołymi tyłkami, szczegółowa instrukcja korzystania z gąbek wielorazowego użytku - ciekawe skąd historycy to wszystko wiedzą?  

 Druga sprawa to materiał z jakiego wykonane są ławki tej "ubikacji". Zdaniem historyków ludzie siedzieli na kamieniach godzinami omawiając polityczne nowości. Niby wszystko w porządku bo latem w Rzymie i innych miastach nad morzem Śródziemnym jest gorąco i siedzenie na takiej ławeczce może być nawet przyjemne.

  Ale przecież w Rzymie jest nie tylko gorące lato ale stosunkowo chłodna zima gdy temperatura może spadać nawet i do 3 stopni. A teraz sobie wyobraźcie, że przychodzi patrycjusz zimą do publicznej toalety, rozsiada się na chłodnej, marmurowej ławce i rozpoczyna niespieszną rozmowę o polityce lub o sporcie. Jeśli mężczyzna po czterdziestce posiedzi choćby tylko kilka razy na zimnych kamieniach to nabawi się nieuchronnie dość bolesnej przypadłości zwanej zapalenie prostaty. A więc nie ma się co dziwić, że starożytny Rzym zniknął. Zgubę starożytnemu Rzymowi przyniosły publiczne toalety - zapalenie prostaty i wielorazowe gąbki.

  Oczywiście można się tutaj nie zgodzić - wszak historycy mówili o specjalnie przeszkolonych niewolnikach, którzy podgrzewali marmurowe "oczko" w oczekiwaniu na klienta. Być może i tak ale ja nie wyobrażam sobie jak człowiek mógłby swoim zadkiem ogrzać marmurową płytę o wadze kilkuset kilogramów. 

Trzecia ciekawa rzecz to fakt, że publiczne "toalety" znajdowały się nie tylko w dużych miastach ale też w małych osadach liczących kilkaset osób. O ile w wielkich miastach był to klub - miejsce spotkań gdzie przychodziło dość dużo ludzi to kto chodzi do takich miejsc w małych osadach gdzie żyli głównie niewolnicy i najemni pracownicy, a klasę średnią reprezentowało 10 osób posiadających własne wille z wszelkimi wygodami?

  Zmierzam do tego, że historycy nie wiedzą nic o konkretnym przeznaczeniu tych pomieszczeń, nie wiedzą kto, kiedy i po co to zbudował.

Ciekawą wersję znalazłem u tego oto blogera (link jest dostępny w opisie filmu): według niego miejsca te wykorzystywane były jako ubojnie, człowiek klękał na kolana, wkładał głowę w otwór , odrąbywano głowę a krew ściekała na podłogę specjalnymi kanałami. Przy pomocy gąbek na kijkach zbierano resztki krwi z podłogi. wersja oczywiście sporna, przeczytajcie sobie - są tam opisane dość osobliwe obrazki. 

 Z tą wersją współgra ten oto fresk. Zdaniem historyków rzymska bogini Fortuna strzegła bywalców toalet przed niebezpieczeństwem. Niepokoi mnie trochę wielki miecz i dziwny kubek w jej rękach, przedmioty te sugerują nam coś innego.

 A teraz powróćmy do średniowiecza i przyjrzyjmy się jak ogólnie społeczeństwo traktowało ludzkie szczątki. Kwestia ta jest dobrze opisana w książce Nabla "Kanibalistyczne lekarstwa w angielskiej literaturze i nowoczesnej kulturze" a także w książce Richard Sugg-a "Mummies, Cannibals, and Vampires - forgotten history of European corpse medicine" historia medycyny zwłok od epoki odrodzenia aż do czasów Wiktoriańskich. 

  W książkach tych jest mowa o tym, że po kilku wiekach, osiągnąwszy swój szczyt około 16, 17 wieku wielu Europejczyków - w tym również członkowie królewskich rodów, duchowni i naukowcy przyjmowali lekarstwa zawierające ludzkie kości, krew i tłuszcz jako panaceum na wszystko - począwszy od bólu głowy a skończywszy na epilepsji. Mumie na te lekarstwa brano z grobowców egipskich a czaszki z irlandzkich grobowców. Mumie egipskie były dokładnie mielone i dodawane do nalewki przeciwko krwotokom wewnętrznym. Thomas Willis - 17 wieczny pionier nauki o mózgu mieszał sproszkowaną czaszkę ludzką z czekoladą i w ten sposób otrzymywał lekarstwo przeciwko apopleksji i krwawieniom.

 Król Anglii Karol II popijał "królewskie krople" - swój osobisty wyciąg spirytusowy przygotowany z ludzkiej czaszki.  Za bardzo cenny uważano proszek z mchu, którym porastały ludzkie czaszki. Twierdzono, że leczy on krwawienia z nosa oraz epilepsję. Czaszki pokryte mchem do Anglii trafiały hurtowo z Irlandii i było ku temu kilka przyczyn: po pierwsze Anglicy krępowali się używać czaszki swoich rodaków. Po drugie: czaszki porastają mchem w określonych warunkach - najczęściej ma to miejsce gdy ciało nie było pogrzebane. Ponadto śmierć musiała nastąpić w sposób gwałtowny a Irlandia w 17 wieku była krajem usianym ludzkimi zwłokami. 

 Pewnego letniego dnia ojciec chemii Robert Boyle miał silne krwotoki z nosa. W czasie wyjątkowo silnego ataku Boyle zdecydował użyć mchu z czaszki, którą pewien wielki człowiek z Irlandii przysłał jego siostrze jako podarunek. Typowa metoda polegała na wciągnięciu sproszkowanego mchu bezpośrednio w nozdrza ale Boyle odkrył, że jest w stanie zatrzymać krwotok po prostu trzymając proszek w rękach. 

 W roku 1694 Pierre Pomet - główny aptekarz Ludwika XIV komentował w jaki sposób angielscy aptekarze (szczególnie ci z Londynu) sprzedają głowy lub czaszki nieboszczyków na których jest niewielki, zielonkawy mech. Anglia otrzymywała takie czaszki z Irlandii. Tenże Pomet opisywał także angielski eksport czaszek pokrytych mchem do innych krajów - szczególnie do Niemiec gdzie były wykorzystywane jako maść na rany a także dla powstrzymania krwotoków. Pomet powiada: "angielscy farmaceuci zazwyczaj przywożą takie głowy z Irlandii", od czasów Irlandzkiego pogromu był to dla nich idealny kraj. Pokryte mchem czaszki miały wyjątkową wartość. za czasów Karola II jedna czaszka mogła kosztować 11 szylingów. Za czasów rządów Jerzego I czaszki stały się przedmiotem międzynarodowego eksportu, widniały nawet w wyszczególnionych spisach ceł. W roku 1725 cło od jednej czaszki wynosiło 1 szyling. 

 Ludzkie sadło wykorzystywane było jako maść zewnętrznego użytku, wcieranie jego w skórę uważano za skuteczny środek na podagrę. 

    Niemiecko - szwajcarski lekarz Paracelsus uważał, że picie ludzkiej krwi jest bardzo pożyteczne. Biedni ludzie, których nie było stać na kupienie jej przetworów w aptekach przychodzili na publiczne kaźnie i zbierali za pomocą chustek krew i tłuszcz. Również w Niemczech kat uważany był za wielkiego uzdrowiciela, za niewielką sumę można było u niego kupić kubek krwi.

Proszki z mumii sprzedawano w niemieckich aptekach aż do początku XX wieku włącznie. W roku 1908 miała miejsce ostatnia znana próba przełknięcia krwi przy szafocie.

jak widać do początku XX wieku społeczność Europy była bardzo lojalna w stosowaniu leków przygotowanych z człowieka. Tutaj niby nie ma nic nadzwyczajnego – nawet współcześnie niektóre preparaty produkuje się takich właśnie składników. Niby tak, ale farmaceutyki to tylko czubek góry lodowej. Spójrzcie na tę rycinę, na niej Europejczycy wymieniają mięso na miejscowe ozdoby, co to za mięso myślę, że nie trzeba wyjaśniać. Ważne podkreślenia jest, że jako sprzedawca występuje Europejczyk. To tylko fragment ryciny – całość można obejrzeć korzystając z linku w opisie filmu, znajdziecie tam wszelkie szczegóły.

Tak więc ludzie średniowiecza dość swobodnie traktowali ludzkie ciało, mogli je traktować jako bazę dla przygotowania lekarstw a także nie krępowali się wykorzystując je jako mięso.

A teraz trochę oderwijmy się od mrocznych opowieści i popatrzmy na taką piękną rzecz jak angielska kostna porcelana. Ten piękny wyrób i słowo „kostny” nie oznacza wyjątkowej odporności czy też czegoś jeszcze innego. Rzecz jest bardzo prosta – jest to mieszanka popiołu kostnego z materiałem ceramicznym. Popiół z kości nadaje serwisowi ciepły, łagodny odcień oraz przezroczystość. Wyrób może zawierać do 45% popiołu kostnego i mówi się, że dawniej wykorzystywano do tego kości krów.

Ale jak już wcześniej mówiłem dziwnym zbiegiem okoliczności wiele angielskich kościołów bardzo przypomina krematoria. Brak jest średniowiecznych cmentarzy ale za to są budowle przypominające krematoria. 

  A więc bardzo często kościoły zbudowane są według bardzo prostego schematu: istnieje część z ołtarzem, do niej przylega refektarz a następnie sąsiaduje z dzwonnicą przypominająca komin.  Zawsze mnie zastanawiała nazwa tak dużego pomieszczenia jak refektarz - z refektarza wyjście do dzwonnicy podobnej do komina.

 Tak więc jeśli ciała spalano w piecu to kości bardzo trudno jest wypalić do końca, dlatego w tym schemacie brakuje czwartego pomieszczenia dla obróbki. A jakie miejsce na wsiach do dziś cieszy się wielka sławą? - prawidłowo, młyn. To właśnie młyn bywa w bajkach bardzo często kojarzony z nieczystą siłą choć jest to nielogiczne bo powinno symbolizować święto urodzaju i sytość. Ale nie - o młynach często się mówi, że jest to czarcie miejsce. 

   I tu ciekawostka: w Wielkiej Brytanii na początku 19 wieku funkcjonował specjalistyczny młyn kostny w mieście Narborough i nie był to jedyny taki młyn. W roku 1820 niemal każdy port wschodniego wybrzeża miał dostęp do jednego lub kilku młynów grobowych. W młynach Narborough przerabiano kości na drobno mieloną mąkę, którą następnie stosowano jako nawóz na polach.

Mówi się, że głównie mielono tam fiszbiny wielorybów ale dalej czytamy, że miejscowi mieszkańcy przynosili trochę kości do mielenia. Dostarczano także kości z północnych Niemiec, statkami przywożono tam kości wykopane z mogił. Nikt nie trudził się statystyką ale po prostu przyjmowano, że 1 tona niemieckiego pyłu kostnego równoważy import 10 ton niemieckiej kukurydzy.

Bardzo mnie ciekawi co się działo na terenie Niemiec w roku 1820. Czy tam nie mieli swojego państwa? Dlaczego z tamtych terenów płynął ogromny potok ludzkich kości?

Przejdziemy do ostatniej części naszej opowieści, którą nazwiemy „podziemno – mistyczną”. Wszyscy od dzieciństwa słyszeliśmy o podziemnych przejściach, które zazwyczaj znajdują się pod budynkami kościelnymi. Zawsze mnie to dziwiło, po co podziemne przejście do kościoła? Podziemne przejścia są na całym świecie, w Ameryce się mówi, że budowali je Chińczycy zajmujący się kontrabandą, w Rosji kupcy dla transportu towarów - odnajdowanych jest wiele przejść ale praktycznie nikt ich nie bada. Ściślej mówiąc: mało kto, entuzjaści z forum „Stolen History” przeanalizowali 228 opowieści o tunelach we wschodniej Anglii.

Tak więc 122 tunele kończą się w budynkach kościelnych takich jak opactwa, klasztory, kaplice, kościoły, monastyry. Bardzo wiele tuneli łączy wydawałoby się przeciwstawne miejsca - tawerna i pub łączy się z żeńskim klasztorem albo kościołem. Kościoły miały także podziemne połączenia z miejskim rynkiem.

Ale o dziwo, te tunele praktycznie zawsze były znajdowane przypadkowo, o ich budowie brak jest jakichkolwiek wzmianek zarówno w miejskich jak i kościelnych archiwach zupełnie jakby tunele były budowane przez inne osoby niż te co budowały cerkwie i domy – zupełnie jak w powieści „Wehikuł czasu” Herberta Wellsa: na powierzchni żyją szczęśliwi ludzie, zajmują się swoimi sprawami, cieszą się słońcem a bezpośrednio pod nogami tych szczęśliwych ludzi ukrywa się inny, upiorny świat ceglanych tuneli w których żyją Morlokowie. Morlokowie wychodzą nocami ze swoich ceglanych tuneli i zjadają szczęśliwych Elojów.

Niby to wszystko wymysły szalonych pisarzy science - fiction ale w Europie bardzo powszechny jest kult bajek o istotach pożerających małe dzieci. W mieście Berno w Szwajcarii istnieje nawet od 16 wieku pomnik pewnego pożeracza. Wszystkie te opowieści napominają nam o jakiejś mocy, która żywi się ludźmi – ale to wszystko mistyka, lepiej przejdźmy do bardzo ciekawych faktów.

W politycznej historii Anglii notuje się zdarzenia związane z napadami chłopstwa na kościoły i co ciekawe znajdujące się na rynku mięsnym.

W kuchniach Anglii często spotykane są rożna dla długich świń. Angielskie rzeczowniki różnorakich struktur religijnych są zadziwiająco podobne do angielskich rzeczowników związanych z handlem mięsnym i przetwórstwem mięsa.

W Anglii istniało wiele pubów o nazwie „Wesoły mnich”, we wielu podziemnych tunelach Anglii ze ścian wystają haki do mięsa, zachowały się też specjalne naczynia na ludzki tłuszcz.

Zadziwiają także ogromne pomieszczenia znajdujące się pod pomieszczeniami toalet żeńskiego klasztoru. Pod toaletą klasztoru świętego Michała w Standford gdzie żyło 40 mniszek odkryto pomieszczenia z łukowym sklepieniem o wysokości 3 metrów.

Żeńskie klasztory w Anglii to w ogóle dziwne opowieści mistyczne. Opata nazywa się ojcem, mniszki są siostrami – klasztory te często połączone były tunelami z tawernami oraz mięsnymi rynkami.

Do klasztorów często podrzucano niemowlęta na wychowanie, owszem – być może je wychowywali ale dlaczego do dziś na miejscach żeńskich klasztorów i przytułków dla sierot odnajduje się masowe groby dzieci i niemowląt?

W Irlandii na miejscu wykopalisk dawnego domu matki i dziecka w Tuam w hrabstwie Galway odkryto podziemne zabudowania złożone z 20 pomieszczeń gdzie zmagazynowano znaczną ilość ludzkich szczątków w ogólnej liczbie 800 w przedziale wiekowym od 35 tygodni do 3 lat.

Przytułkiem tym zarządzał katolicki klasztor mniszek.

Również w Lincoln w Anglii „kościelni” do roku 1535 zbierali krew niemowląt i małych dzieci w celu leczenia takich chorób jak trąd.

Wszystko to mówi o jakichś dziwnych powiązaniach angielskich kościołów i klasztorów z mięsnymi rynkami, tawernami i szpitalami leczącymi trędowatych.

Ludzkość w 14 wieku nawet według oficjalnej historii przeżyła serię katastroficznych wydarzeń, w rezultacie których pojawił się wielki głód w 1315 roku.

Po tej klęsce głodowej pojawiła się ogromna ilość katolickich świątyń z refektarzami. Pojawiły się też żeńskie klasztory do których przynoszono małe dzieci na wychowanie. I dziwnym zbiegiem okoliczności angielskie kościoły i klasztory bardzo często połączone były podziemnymi przejściami z rynkami mięsnymi. Może być to oczywiście przypadek ale kolejnym dziwnym zbiegiem okoliczności na początku 19 wieku gdy odrodziła się światowa ekonomia i w zasadzie we wszystkich krajach rozwiązano problem zaopatrzenia, to w Anglii we wszystkich przedsiębiorstwach pojawiło się bardzo wielu małoletnich pracowników.

Podrostki pracowały we wszystkich sferach od zakładów tkackich po kopalnie węgla. Pod koniec 19 wieku w USA pojawiło się takie pojęcie jak „pociągi sierot”. Pociągami rozwożono podrostków po całym kontynencie amerykańskimi i rozdawano ich tym kto tylko chciał. I nie było to usynowienie – nieletnich rozwożono jako bezpłatną siłę roboczą.

Jaki z tego można wyciągnąć następujący wniosek: system wykorzystujący dzieci jako produkt przestał być użyteczny w 18 wieku ale dzieci w klasztorach było bardzo dużo i aby je w jakiś sposób wykorzystać zaczęto je oddawać do fabryk.

To oczywiście bardzo sporna teoria ale wszystkie fakty mówią o tym, że historia średniowiecza nie wygląda tak pięknie jak nam malują romantyczne ryciny. Był głód, zjadanie sobie podobnych, produkcja lekarstw, pergaminu z ludzkich ciał. Nie dziwią już nawet wielkie najazdy wielotysięcznych armii, a i główne pytanie: czym żywi się wojsko podczas trwającego wiele lat najazdu? Ano – tym się właśnie żywią.

Historię ludzkości w średniowieczu dobrze może przedstawić ten oto symbol. Na dziś to wszystko – oglądajcie mój kanał.

https://www.youtube.com/watch?v=_7-UNl_pzHM

 

 


 

źródło tłumaczenia:

https://www.youtube.com/watch?v=sPvnBsTHmkI



sobota, 3 września 2022

DUCHOWY "ODRZUT" (COFNIĘCIE).

 Dzisiejszym tematem jest DUCHOWY "ODRZUT" (COFNIĘCIE).

Witam was, Az jest (jam jest) Mirael. Cała rodzina w domu wita was otwierając swoje miłosne objęcia.

Ostatnimi czasy coraz więcej pytań dotyczy zjawiska nazywanego
duchowym "odrzutem".

Jest to stan porównywalny do rozczarowania odnośnie własnej osoby albo też odnośnie otoczenia. Czasami towarzyszą mu emocje depresyjne, apatia, utrata sił, natchnienia twórczego itd.

Przesłanie nasze jest przesłaniem nadziei dla tych, którzy są w tej chwili w rozpaczy. Wszak duchowy "odrzut" czasem bywał motywem samobójstwa.

Jest to też przesłanie dla tych, którzy przez to przeszli albo samodzielnie
albo też z pomocą przyjaciół czy mentorów. Jest to przesłanie na dziś.

Komu się to przytrafia? To dla wielu jest zadziwiające ale najczęściej
przytrafia się to tym, którzy twardo obrali drogę intensywnego i niezłomnego
 rozwoju duchowego. Ponadto ludzie ci także pewnie stanęli na drodze przeznaczenia - zaczęli nieść światło, mądrość, miłość, pomagają przyjaciołom
i znajomym odnaleźć siebie, znaleźć odpowiedzi na ważne pytania duchowe.

A więc czym jest ten stan duchowego "odrzutu"?

Dlaczego po tak wielu zadziwiających i świetlistych zmianach zupełnie niespodziewanie człowiek odkrywa w sobie "mroczne" myśli, rozczarowanie, ból duszy a nawet agresję?

Czy wszystkim się to przytrafia? Cóż dobrego można czynić w takim stanie? Jak wyjść z tego stanu nie tracąc swej Boskiej prawdy, wiedzy i osiągnięć?

To niewielka część pytań od naszych przyjaciół - aniołów odbywających tę lekcję.

Kochani moi, "duchowy" odrzut to w pełni uzasadniony i oczyszczający trening dla ego poza kontrolą. Jest to następstwo zasady wahadła - od duchowej rozkoszy do rozczarowania wobec swojej duchowości lub też duchowości innych.

Widzicie, że im więcej niesiecie światła tym bardziej podwyższacie swoje wibracje. Im bardziej podwyższacie swoje wibracje tym staje się coraz mniej komfortowo waszemu "niekontrolowanemu" ego.

Duchowy "odrzut" to znak, że w tej chwili powinniście się zatrzymać, zarządzić przerwę na pracę z lekcjami ego.

A w jaki sposób? A to już podpowiedzą myśli lub obrazy waszego ego- umysłu. Wszelkie ostateczne przejawy niedopracowania odzwierciedlone są w tych myślach. Postarajcie się wglądnąć w głąb siebie z cała uczciwością:

o czym myślisz będąc w tym stanie "odrzutu"? Do czego popychają cię te myśli?

Czyli po prostu poobserwuj - a najważniejsze aby bez osądzania siebie. Osąd jest
pułapką ego odciągającą twoją uwagę od obserwacji i uświadomienia.
Przyjmij ten stan jako coś oczywistego i jeśli to dla ciebie możliwe to z wdzięcznością.

Przechodząc ten ważny oczyszczający etap przechodzisz na nowy - bardziej nasycony barwami poziom duchowego rozwoju. Ostatecznie przecież ten "odrzut" pojawia się wam kochani w wyniku lenistwa.

To pomoże waszej świadomości szybciej przystąpić do procesu kontrolowania ego. Tak więc stanu duchowego "odrzutu" doświadczają wszyscy ci, u których ego
znajduje się jeszcze poza kontrolą świadomości.

Stopniowe - za każdym razem co raz głębsze oczyszczenie wzorca i przekonanie umysłu ego pozwoli wam na usunięcie wszelkich przeszkód stojących na drodze
waszego przeznaczenia.

Wszystko co spycha was w otchłań rozpaczy jest tylko dobrze zamaskowanym darem oswobodzenia -lampą sygnalizacyjną, znakiem miłości
i wyjściem z ślepej uliczki.

Jednym z kataklizmów tego stanu duchowego "odrzutu"
jest duchowa pycha. Czasami w wyniku działalności duchowej ludzie oczekują
wzajemnej wdzięczności, uznania, umocnienia poczucia własnej ważności, dobrej oceny. I te oczekiwania nie zawsze udaje się ujawnić.

Sekret w tym, że jeśli wibrujecie na częstotliwości duchowej pychy - a właśnie ta cecha ego wibruje na określonej niskiej częstotliwości - to ludzie świadomie albo absolutnie instynktownie to czują i starają się od was oddalić.

Jest to świadomość - intuicja duszy, to jest lekcja - a szczególnie dla was. Taką samą dźwignią dla "odrzutu" jest oczekiwanie określonych i błyskawicznych rezultatów od tej czy innej techniki duchowego rozwoju.

Na początku odnalezienia czegoś szczególnego dla siebie: chanellingu, medytacji, olśnień czy też czegokolwiek z ćwiczeń praktycznych wielu wpada w zachwyt, że teraz nastąpi coś bardzo ważnego i od razu, i że to będzie widoczne gołym okiem.

Ale jeśli wasze pełne emocji oczekiwania się nie spełniły to możecie czuć
gorzkie rozczarowanie.

Pomyślcie- czego żeście tak żarliwie pragnęli? Może po prostu nadaliście jakieś etykiety tym środkom rozwoju? A może to środek nie dla was? Może z jakichś przyczyn nie przyszedł wasz czas?

Być może i uzyskaliście wszelkie możliwe dobre rezultaty jakie oferowała ta technika ale one nie są tak dostrzegalne dla ego -umysłu.

Właśnie poprzez te wahadłowe, szybkie zmiany emocji - od skrajnego zachwytu
do rozczarowania -dość trudno jest przejrzeć to co w swej istocie jest proste ale dla duszy bezcenne, dla umysłu niepozorne a dla serca potrzebne i pożądane.

Mądrość, podwyższenie wibracji, światło, miłość, pokój, radość  - wszystko to możecie uzyskać poprzez wykorzystanie praktyk duchowych.

Jedną z częstych przyczyn duchowego "odrzutu" jest także chęć kontrolowania osób bliskich ponieważ nie jesteście zadowoleni z ich sposobu życia, szybkości rozwoju
duchowego, głębi mądrości itd.

Kochani - nie należy stawać się obrazem mądrości dla innych i narzucanej im duchowości. Spróbujcie zmienić w sobie te wzorce naruszenia
wolności wyboru. Wszak duchowy "odrzut" w tym wypadku stanowi karmę.

Niechaj na innych ma wpływ nie wasze ego lecz światłość waszej duszy, ciepło waszego serca, piękno waszej kochającej energetyki.

Stańcie się wzorem wolności a w pierwszej kolejności właśnie dla siebie. Jeśli ludzie poczują u was wolność to sami zaczną przejawiać uwagę ku wam, do waszego stylu życia, do waszej duchowości.

Poczują oni bliskość i pokrewieństwo do was - nie w wyniku genetyki ale w wyniku
waszej wibracji. Po prostu dajcie ludziom wybierać - jeśli będzie im bliskie to co wy czynicie a wtedy oni sami dołączą się do was.

A jeśli wasza działalność nie jest im bliska w obecnej chwili lub też rozbieżne są
cele i przeznaczenie to sami znajdą sobie zajęcie, coś do nauki oraz do wydoskonalenia. Sami wybiorą tempo i ludzi towarzyszących itd.

I właśnie w takich momentach wolności uświadamiacie sobie ten fakt, że znajdujecie się "poza" rozczarowaniem ponieważ wszystko wam się podoba -absolutnie wszystko, wszystko co wewnątrz i wszystko na zewnątrz. Ten stan równowagi jest konsekwencją pracy z tymi stanami wahadła.

Tak więc duchowy "odrzut" jest sposobem waszego wyższego "ja" aby wam powiedzieć: "zrób przerwę i powróć do źródłowej barwy, powróć do siebie."

Pełna miłości i szacunku Mirael i rodzina światła.

link do filmu https://www.youtube.com/watch?v=EQ4Kb0wyOog



czwartek, 1 września 2022

ŚWIĘTE CHOROBY

 W 2017 roku już była taka notka na blogu https://michalxl600.blogspot.com/2017/01/swiete-choroby.html

 Oto temat, którym interesują się wszyscy bowiem dotyczy on naszych chorób. Aby lepiej zrozumieć siebie i to co z nami zachodzi polecam wam pod rozwagę jeszcze jedno zagadnienie.

Temat ten nosi nazwę: "Typy chorób zwanych świętymi".

Święte choroby bywają tylko u tych ludzi, którzy tkwią w jakichś błędnych przekonaniach lub też nie rozumieją istoty spraw zachodzących wokół nich.

Jest też przeciwnie: ludzi niedobrych, złych i racjonalnych "święte choroby" nie dotyczą- ("złego licho nie bierze") -ich dotykają wyłącznie choroby karmiczne.

Mówiliśmy już, że ludzie źli (bio- patogenni) są mniej podatni zewnętrznie na choroby, podczas gdy ludzie prawi cierpią z powodu najmniejszego nawet odczucia, myśli czy też uczynku.

"ŚWIĘTE CHOROBY".  Można je podzielić na 3 poziomy:

1.powstrzymujące,

2 oczyszczające,

3. kierujące karmą.

Każdy z tych poziomów niesie na sobie określone piętno świętego działania.  W każdym z tych poziomów zawarte są: fizyczne, astralne i mentalne poziomy zachorowań.

1. CHOROBY POWSTRZYMUJĄCE to takie, które powstrzymują człowieka przed niewłaściwą drogą. Im mniej jest racjonalności w uczynkach ludzi, tym bardziej są oni podatni na wpływ osób bio-patogennych.

Sygnały te biorą swój początek ze systemów hormonalnego oraz limfatycznego wskazując na pole wewnętrznego sekretu duszy oraz ducha i są w stanie zmienić
stan naszego zdrowia.

Przypomnijmy sobie czcigodnego starca -Serafima Sarowskiego. Spędził wiele lat
złożony chorobą. Widząc duchową niedoskonałość ludzi -"kapłanów" ulegających
pokusie władzy, stanowisk i tytułów nie był w stanie nic im wyjaśnić -nie mógł i nie chciał ich nawracać a z tego powodu w jego duszy zrodził się ciężar bezsilności.

Wiedział, że go nie pojmą, że osądzą, że i bez tego za jego prawość wielu "kapłanów" patrzyło na niego krzywo. Dlatego też choroby powstrzymywały go od aktywnych działań bo "uszkodzić się" jest bardzo prosto a zmienić nic się nie da.

Tylko przez swój trud, cierpliwość i pokorę można wskazać zarówno drogę jak i prawdę. Choroby powstrzymujące są nieuleczalne bo natura ich pochodzenia
jest właśnie taka, że będą stanowić hamulec do czasu aż zmienią się okoliczności
i zdarzenia wokół chorego.

Przypomnijcie sobie ile razy w waszym życiu -gdy trzeba było wykonać coś niby bardzo ważnego to nagle się rozchorowujecie. Oto właśnie święta choroba powstrzymująca.

A gdy tylko mija czas danych wydarzeń choroba niespodziewanie zanika. Dlatego nie obwiniaj się i nie piętnuj siebie za bierność w działaniu bo wtedy choroba będzie ciągnąć się jeszcze długo.

"Cokolwiek Bóg zsyła -to dla naszego dobra" powiada ludowa mądrość
i jest to prawda potwierdzona karmicznie.

Inny wariant wyzdrowienia z powstrzymującej choroby nastąpi tylko wtedy gdy nauczysz się powstrzymywać swoje uczucia i myśli, które rodzą uczynki. Wszystko to bowiem tworzy nowe przyczyny nowych problemów ze zdrowiem.

Najczęściej dotyczy to chorób organów zmysłów: wzroku, słuchu i dotyku. Choroby tych organów zmysłów mówią o tym, że człowiek nie patrzył, nie słuchał, nie stykał się z tym co powoduje jego nieustanne rozdrażnienie. Dopiero wtedy gdy się tego nauczy organy zmysłów przywrócą
swoje funkcjonowanie.

Powstrzymujące choroby mogą pojawić się niespodziewanie i tak samo nagle zniknąć. Mogą się ciągnąć latami lub przez dziesiątki lat dopóki człowiek
czegoś sobie nie uświadomi. Wiele dziecięcych chorób ma charakter powstrzymujących aby rodzice - w szczególności matka - zmienili swój sposób życia, pracy, uczuć, itd.

Najważniejszym z narzędzi powstrzymania naszych zmysłów jest intuicja. To właśnie ona podpowie wam: " tam nie chodź, tego nie czyń, z tym kimś
się nie spotykaj,"
Nie słysząc głosu intuicji lub też idąc na przekór temu
typowi zmysłu otrzymasz chorobę, zatrzymanie, hamulec aby poleżeć i pomyśleć.

Niebezpieczeństwo powstrzymującej choroby może się kryć w tym, że powstrzymując siebie przed niemiłymi uczuciami oraz myślami człowiek
zatrzymuje je w sobie tworząc tym samym obszary napięć w swoim organizmie.
I tu znów prosta- święta zasada pomoże wam oczyścić się ze złych
myśli i odczuć.

Reguła dla każdej choroby jest jednakowa: wybacz, zapomnij urazę, przyznaj, że sam nie miałeś racji, wyraź skruchę. A wtedy wszelkie choroby
zaczną opuszczać ciało a organizm zacznie się oczyszczać.

2. CHOROBY OCZYSZCZAJĄCE.

Jest to drugi typ świętych chorób i wskazuje on na to, że u danego człowieka zachodzi zmiana duszy i ducha. Choroby te przytrafiają się tylko tym ludziom, którzy zaczynają zmieniać swoje życie wprowadzając w nie lepsze cechy duszy.

Kiedy nasze zmysły nieustannie "wstrząsają" ciałem i "nakręcają" jego działanie to cały organizm znajduje się pod nieustanną presją - otoczony ciężkimi energiami i skrajnie negatywnymi wibracjami.

A oto człowiek się uspokaja, zaczyna w nowy sposób -inaczej pojmować świat, a więc zdarzenia oraz jakość energii w jego organizmie zaczną się zmieniać na o wiele czystsze. A temu towarzyszą niezrozumiałe bóle.

Jeśli na przykład ktoś pomalował się mazakiem czy farbą to usuwanie tego będzie konieczne w sposób mechaniczny a to sprawia ból.

Tak samo wewnątrz organizmu następuje "pranie, wymywanie, skrobanie starych brudnych energii i złogów". Czyli, że wewnątrz ciała zaprowadzany jest porządek aby on błyszczał od wewnątrz. Błysk ten jest od razu zauważalny w ludzkich oczach, w mowie i w manierach zachowania.

Błysk w oczach wskazuje na to, że dusza odzwierciedla rozwój ducha i prowadzi go w potrzebnym dla Boga kierunku nadając mu cechy duchowe. Ale proces ten zachodzi długo i boleśnie bo niemożliwym jest w jednej chwili stać się innym-przestroić swoje myśli i uczucia. Żadne lekarstwa tu nie pomagają ale pomaga medycyna naturalna oraz modlitwa.

Elena Iwanowna Rerich doświadczywszy na sobie tych świętych boleści
pisała o nich tak:

starosłowiańscy święci wiedzą czym jest święty ból. Współcześni lekarze
nazwą to nerwobólem, skurczami nerwowymi, zapaleniem kanałów nerwowych- -padnie z ich strony wiele nazw.

Ale nawet "ziemski" lekarz zauważy pewną osobliwość. My określamy to "coś" wejściem energii duchowej oraz "nieograniczoności". Bóle takie zaczynają się bez widocznej przyczyny i zanikają tak samo bez następstw. Są one różnorakie i nie da się przewidzieć jakie centrum będzie dotknięte chorobą.

A teraz można sobie wyobrazić w jakim stopniu wielcy nauczyciele są narażeni na
takie napięcia. Nie może być inaczej gdyż wszelkie pierwotne energie wypełniają nowe obszary. Leczyć takie bóle można wyłącznie wibracjami, wysyłamy takie potoki -nierzadko o bardzo wysokim stopniu.

Oprócz tego Elena Rerich nazywa te choroby "okultystyczną gorączką". Powodowana jest ona usilnym zmęczeniem i przemianami w organizmie. Należy ostrożnie przeżyć ten czas. 

 W czas trwania oczyszczających chorób ból w organizmie człowieka odczuwany jest nie tyle w jakimś oddzielnym organie lecz cała przestrzeń wewnątrz organizmu zajęta jest przez te odczucia: głowa, obszar serca, obszar żołądka lub też jelit. W obszarach tych ma miejsce dziwne pieczenie, drżenia lub kłucia. Tak przebijają się
nowe nurty energii -zajmują one przestrzenie, które w jodze Hinduskiej nazywane są czakrami.

Jeśli oprócz zmian duszy zmienia się też świadomość człowieka to ból jest wzmożony i poszerzają się jego granice. Dlatego wszyscy, którzy przenikają nową wiedzę i nauki tajemne lub tez idee, wszyscy studiujący takie nauki podlegają tym zmianom wewnątrz organizmu.

Sam przeszedłem przez te bóle i z zadziwieniem ich doświadczyłem. Bóle te znowu i znowu powracają do różnych obszarów organizmu ale też przebiegają już
co raz łagodniej i szybciej. A za to odczucie postrzegania świata i jego poznanie staje się o wiele łatwiejsze, czystsze i bardziej zrozumiałe.

Carlos Castaneda po przeżyciu stanu świętych boleści tak je opisał:

"człowiek idący drogą wiedzy może odczuwać ból brzucha, skurcze a potem ból, który bywa tak silny, że powoduje drgawki. Może to trwać przez kilka miesięcy ale im silniejszy ból tym bliżej prawdy. Prawdę zawsze poprzedza ból. Kiedy mija ból i drgawki to człowiek zauważa, że postrzega świat w niezwykły sposób. Posiadł on moc i wolę."

  Czasem choroby oczyszczające przechodzą niezauważalnie. Zdiagnozować to można na rękach. Opiszę tylko jeden symptom, który najczęściej widać u dzieci - choć często pojawia się również u dorosłych: białe plamki pod paznokciami to główny wskaźnik tych ukrytych procesów.

Lekarze nazywają te objawy zaburzeniem przemiany materii. I prawidłowo-metabolizm jest zaburzony, Ale jaki? Białe punkty pod paznokciami wskazują na oczyszczanie wewnątrz organizmu ponieważ wewnątrz organizmu
zachodzą zmiany w duszy - w stronę jasną i czystą. Nie bez przyczyny mówimy,
ze białe plamki to prezent. Miło jest obdarowywać dziecko gdy jest ono zaabsorbowane jakąś twórczością, kiedy jest dobre i posłuszne.

Te dzieci (a także dorośli) są wrażliwe i uczuciowe bo mają dobre dusze. Niech was radują białe plamki pod paznokciami - ruszył bowiem proces nieodwracalnie niszcząc stare konstrukcje duszy i ducha- dlatego też ja nazywam te punkty
świętymi i dobrymi. Niech one wam pomogą zdiagnozować jakość duszy, pracę
jej zmysłów i funkcji.

Choroby oczyszczające z punktu widzenia medycyny karmicznej ciężko nawet
nazwać chorobą bo w organizmie zachodzi przebudowa na wszystkich płaszczyznach i poziomach. Można to nazwać transformacją w nową jakość powodującą bolesne odczucia. Dlatego pomóżcie swojemu ciału radością duszy, miłością do życia a zauważycie i poczujecie coś nowego wokół siebie. Pojawią się nowi znajomi i przyjaciele z którymi znajdziecie jedność ducha i duszy a starzy będą odchodzić coraz dalej. Będziecie próbować ciągnąć ich do swojego nowego świata ale im wygodniej jest w starym, stabilnym gdzie są zakorzenieni i dlatego też jest on chroniczny i karmiczny.

Ponadto zauważono, że im bardziej czyste i etyczne zadania postawi
przed sobą człowiek na drodze doskonalenia - tym lepiej oczyszcza się
jego organizm ze złogów, energii i "smrodu" a bóle stają się coraz bardziej zagadkowe. Jeśli zasady etyczne staną się normą waszego życia to także na płaszczyźnie duchowej każdy organ zmysłów zaczyna wypełniać swoją świętą pracę.

Wymieńmy po kolei:

-wzrok oczyszcza wątrobę i woreczek żółciowy.

-smak oczyszcza serce i jelito cienkie.

-dotyk oczyszcza śledzionę i żołądek.

-węch oczyszcza płuca i jelito grube.

-słuch oczyszcza nerki i pęcherz moczowy.

Oczyszczające bóle mówią nam o tym, że podatność organizmu na kumulację radiacji oraz na ekologiczne problemy ziemi czy powietrza -gwałtownie się zmniejsza a ostatecznie zanika całkiem bo człowiek mocą i światłem
swoich zmysłów i myśli oczyszcza siebie i przestrzeń życiową.

Oto dlaczego powiedziano: "zbaw się sam a wokół ciebie zostaną zbawione tysiące"

I jeszcze jedna wypowiedź Iriny Rerich:

Poruszenie kwestii ludzi oczyszczających oraz ludzi szkodliwych jest potrzebne w medycynie. Bez rozwiązania tej kwestii nie będzie wybawienia od wielu najnowszych chorób.

Zupełnie inną sprawą jest gdy człowiek usilnie i nieustannie oczyszcza swój organizm ze złogów i zbędnych energii. To już jest praca z problemami karmicznymi, które pozostają nierozwiązane.

Medycyna karmiczna mówi również o tym, że bóle oczyszczające są ponadto rodzajem uwolnienia od wpływu szczepień. Będąc zaszczepionym w dzieciństwie przeciw rozmaitym chorobom otrzymujemy tym samym możliwość bezkarnego grzeszenia, a wszelki grzech pozostawia w organizmie swój "osad" od którego można się uwolnić tylko poprzez skruchę. Rozmaite techniki i metody oczyszczenia nawet nie muskają tego poziomu duchowo- biologicznych blokad.

Tak więc raz jeszcze dochodzimy do wniosku, że oczyszczające choroby i boleści pojawiają się wyłącznie gdy człowiek szczerze wyraża skruchę wobec swojego grzesznego życia.

Objęcie za jednym razem całego spektrum uczuć i pozostałe zasady istnienia
nie jest możliwe. Można nawet sprzątać bez końca i złościć się na tych, którzy zaprowadzają porządek ale tym samym wasze wszelkie "porywy ku światłu" będą tylko porywami duszy.

Dlatego też oczyszczające boleści ciągną się latami sygnalizując nam co jakiś czas, że proces doskonalenia fizyczno- duchowego jest nadal kontynuowany.

Tak więc jaki główny wniosek tu otrzymujemy?

"Ciało oczyszczone poprzez zmysły i myśli i napełnione jasnymi energiami po śmierci staje się niezniszczalne."

To poziom świętych -ich dusze więcej już nie powracają na Ziemię bo proces ewolucji został ukończony. Ich dusza i mocny duch stały się nową kosmiczną jakością czystego człowieka. Powrócili do Boga-Ojca aby mu pomagać doskonalić tych, którzy pozostali na Ziemi. Dlatego ma sens czczenie relikwii świętych i proszenie poprzez nie o pomoc i poprawę zdrowia.

3.CHOROBY KIERUJĄCE KARMĄ.

Aby opisać te choroby powinniśmy określić jedną - ważną zasadę kiedy to chorują dzieci a my im wyjaśniamy, że to jest święta choroba,
"no bo za co ono- maleńkie takie, zostało ukarane przez Stwórcę jakąś chorobą?"

My tak jakby jeszcze o tym nie wiemy, że ta choroba przyszła z nim z przeszłego życia. Widzimy tylko tyle, że do danej rodziny przychodzi chory człowiek. Oznacza to, że rodzice (w szczególnie matka) będą musieli poświęcić się świętemu dziełu -opiece nad chorym dzieckiem. Ten "święty krzyż" rodzice zobowiązani są nieść do końca. O tych chorobach wiedzieli i mówili już pradawni lekarze- mędrcy.

Medycyna karmiczna rozpatruje święte typy chorób -szczególnie dziecięcych jako rodzaj zobowiązania i zmuszenia rodziców, krewnych, lekarzy i pedagogów do rozwoju ciepła swojej duszy dla człowieka słabego, chorego i bezsilnego, aby nigdy i nigdzie nie było szans rozpraszać się poza tę Ziemską służbę. Odchylenia od tych świętych zobowiązań będą powodem masy problemów zarówno na poziomie bytowym rodziny jak i na społecznym.

Mało tego, że sami nie chcemy zajmować się chorymi dziećmi to jeszcze lekarze wymyślili środek, który uwalnia człowieka od przeznaczonej jemu karmy.
Środkiem tym jest szczepionka i powszechne zaszczepianie dzieci i dorosłych przeciw wszelkim chorobom karmicznym.

Skoro ta wiedza została ujawniona (a i dawniej istniała) to nastał czas aby
przyjmować nowe zasady gry. Będę szczęśliwy i zaneguję wszelkie wnioski jeśli ktoś zdoła udowodnić coś przeciwnego. Jestem pewien, że to nikomu się nie uda.

Mało tego: jeśli ktoś jest choćby trochę zaznajomiony z zasadami karmy
ten zgodzi się z moimi wnioskami. Świat naukowy powinien przeniknąć i przyjąć filozofię karmy i pracować nad jej studiowaniem tak samo jak ludzkość studiuje elektryczność do dziś nie znając jej natury.

(Aleksander Astragor-
- "Dusza i karma").

https://www.youtube.com/watch?v=kiAuAQ0OXSQ


 

wtorek, 30 sierpnia 2022

ZASŁONA ZAPOMNIENIA

 Witajcie drodzy słuchacze, wielu ludzi pyta co to jest zasłona zapomnienia, jaki jest jej cel, dlaczego tak wielu ludzi wydaje się być oddzielonych od swojego wyższego „ja”, w jaki sposób usunąć tę zasłonę zapomnienia – porozmawiajmy o tym dziś w tym filmiku.

 Wielu ludzi przeżywa swoje życia nie dowiedziawszy się o istnieniu zasłony zapomnienia. Zasłona (kurtyna) zapomnienia służy 3 ważnym celom:
1. pozwala wam zapomnieć każdą traumę z poprzednich żywotów – na przykład traumatyczne wspomnienia z Atlantydy czy Lemurii.
2. pozwala nam to odnaleźć siebie pierwotnie nie będąc świadomymi więzi ze źródłem.
3. pozwala nam to uczyć się od ego, a także rozpuszczać ego.
   
    Niektórzy ludzie posiadają zdolność przypomnienia sobie swoich poprzednich żywotów, podczas gdy inni dowiadują się o nich przy pomocy hipnoterapii regresyjnej.

        Obie te metody pomagają w potwierdzeniu istnienia zasłony zapomnienia.  Inni mogą mieć przeżycia przedśmiertne podczas których na moment łączą się z Pra-stwórcą tylko po to aby powrócić do tej 3-wymiarowej rzeczywistości z przebłyskiem tego czego możemy oczekiwać przechodząc na drugą stronę.

 Możecie tu zapytać: dlaczego nie mogę sobie przypomnieć swojego życia u źródła? Podpowiedzi otaczają was poprzez przyrodę, zwierzęta, przyjaciół i rodzinę itd.
 
  Boska miłość i wdzięczność jakiej doświadczamy w stosunku do tych spraw są mikrokosmosem miłości, którą czujemy gdy powracamy do źródła.

  W trójwymiarowym świecie dualności gdzie nieustannie narzuca się nam strach czasami trudno jest przypomnieć sobie Boską iskrę światła, którą wszyscy posiadamy w swoich wnętrzach.
   Czasami dostajemy przypomnienia poprzez zjawisko synchroniczności – na przykład poprzez liczby 11,11 albo inne liczby powtarzające się synchronicznie.
    Częścią waszego zadania w tym wcieleniu jest ponowne przypomnienie sobie kim jesteście i przypomnienie swoich bliskich relacji z Pra-Stwórcą, choć czasem może się wydawać, że jesteście w tej podróży osamotnieni.  

   Prawda jest taka, że samotni nie jesteście – macie swoich duchowych mentorów - Aniołów stróżów, którzy was kochają i zawsze są obok was. Proście ich o pomoc lub współdziałanie bo to są ich zadania i oni pragną wam pomóc.  

 Oczywiście oni nie zaproponują wam rolls royce-a ale pomogą wam w sposób niematerialny tak, że będzie wam lżej podróżować.

 Wasze wyższe „JA” służy wam za przewodnika i nie wolno mu ingerować w Waszą wolną wolę – dlatego to do Was należy decyzja czy prosić wyższe „JA” o pomoc czy też poczynić inny wybór. Pamiętajcie o tym.

Jeśli kiedykolwiek wątpiliście w istnienie swojego wyższego „JA” – duchowych mentorów czy też Aniołów Stróżów to pomyślcie o przypadkach gdy korzystaliście ze swojej intuicji. Wasza intuicja zazwyczaj jest jedną z tych Istot przypominających Wam o czymś ważnym.

Zasłona zapomnienia pomaga w podtrzymaniu dwoistości z której wyciągniecie bardzo wiele lekcji. Wszak jest to jedna z przyczyn dla których zdecydowaliście się tu wcielić – dokładnie w tym czasie. Tak więc w istocie daje to wam możliwość duchowego wzrastania.

   Oto dlaczego niektórzy ludzie potrzebują więcej czasu niż inni aby się przebudzić. Zasłona zapomnienia różni się w zależności od osoby i w miarę tego jak podwyższacie swoje wibracje zasłona zaczyna się podnosić.

Ci ludzie, którzy są omotani strachem i dużo niższymi wibracjami mają dużo gęstszą kurtynę zapomnienia, która daje im szerokie możliwości dla pokonania przeszkód i dla wzrastania duchowego.

 Jest to ich własna wolna wola aby zdecydować o pozostawaniu w strachu czy też rozpocząć swoją podróż duchową.  Jest to bardziej szczegółowa podpowiedź dla jednej ze subskrybentek z czatu w kanale Telegram.
Tak więc w jaki sposób usunąć zasłonę zapomnienia? Prostym sposobem jest medytacja i oczyszczenie czakr. Medytacja pomaga uwolnić umysł od stresu i lęku a oczyszczenie czakr wraz z medytacją pomaga wzmocnić waszą więź z wyższym „JA” i pomaga w uruchomieniu procesu ponownego przypominania sobie.

 Zaczynamy obserwować nowy gatunek ludzki zwany dziećmi indygo, które rodzą się praktycznie bez kurtyny zapomnienia. Mają one w zasadzie bezpośrednie połączenie ze źródłem i mają konkretne wspomnienia ze swoich poprzednich wcieleń. Jest to symbol wzrostu, który jako kolektyw  osiągnęliśmy w naszej duchowej podróży.  

   Mówiąc innymi słowami: wielu z nas znajduje się na końcu procesu reinkarnacji, (która zawiera w sobie wchodzenie w trójwymiarową rzeczywistość) i są już gotowi do następnego etapu naszych podróży.

 Dzieci indygo wcielające się w obecnym czasie  mogą już wkroczyć w złoty wiek i przyniosą one bogatą energię, która pomoże przetransformować obecny system polityki, kształcenia, ekonomii – ogólnie zmienić cały świat.

 Gdy nasza zasłona zacznie się rozpuszczać to zaczniecie uzyskiwać wgląd   w działanie tego wszystkiego i będziecie pragnąć nowego początku – takiego, który zawiera w sobie zbiorowe współczucie dla ludzkości i naszego dobra.

 Odkryjecie, że strach łatwo się rozpuszcza i zamienia miłością gdyż nie dajecie się już złapać na stary system ekonomicznego niewolnictwa. Niecierpliwie oczekujecie zmian wiszących w powietrzu i nie wierzycie więcej politycznej retoryce, która dzieli nas jako ludzi.

 Wasze poglądy na religię mogą doprowadzić do uświadomienia sobie, że sam dla siebie jesteś Bogiem lub Boginią i że wszyscy w równym stopniu jesteśmy Boscy.

Woalka (zasłona) istnieje tylko w 3-ciej gęstości. Przewodnik po materiale RA głosi: „jest to jedyna płaszczyzna zapomnienia, istota z 3-ciej gęstości musi zapomnieć, aby mechanizmy dezorientacji lub też wolnej woli mogły mieć wpływ na dopiero co indywidualizowany całokształt świadomości.

  Jedne i te same warunki istnienia w czasie i przestrzeni zarówno przed jak i po naciągnięciu zasłony zapomnienia. Tak więc proces zasłony jest fenomenem przestrzeni i czasu. Bez zasłony umysł nie byłby schwytany w iluzję czasu.

 6 RZECZY, O KTÓRYCH TRZEBA PAMIĘTAĆ:

1. Poproście swoje wyższe „ja” o pomoc w przypomnieniu sobie kim jesteście i jaki jest cel waszego przebywania tutaj.

2. Medytujcie i oczyśćcie swoje czakry.

3. Rozpuśćcie swoje ego.

4. Pozbądźcie się wszelkich lęków.

5. Przestańcie oglądać telewizję i czytać wszystko co jest publikowane w głównych nurtach mass – mediów.

6. Pomóżcie innym w tym procesie przejścia.

 Bez względu na to, że otacza nas kurtyna zapomnienia wspominajcie dni swojego życia z miłością i bądźcie wdzięczni za wszystkie możliwości, które otrzymaliście aby wzrastać duchowo. Bądźcie też wdzięczni za wszelkie przeszkody, które pokonaliście – światło na końcu tunelu z każdym dniem jest jaśniejsze i to wy jesteście tym światłem.


Subskrybujcie kanał, dajcie kciuk w górę bo to mi sprawia radość, włączcie dzwonek. Dziękuję wszystkim sponsorom dzięki którym mam możliwość edycji nowych filmików i możliwość pomagać innym ludziom. Zawsze czekam na Wasze komentarze pod filmem – piszcie, nie krępujcie się, wszystkiego dobrego – zdrowia wam! https://www.youtube.com/watch?v=vEdxGDhV0vw


Jeśli ktoś chce mnie poczęstować kawą za tłumaczenie (kawą z żołędzi oczywiście albo zbożową) to może to uczynić tutaj:

 https://buycoffee.to/slowianska-kultura-michalxl600 

PAYPAL: jmacik@op.pl 

W opisie ewentualnego przelewu proszę umieścić słowo DAROWIZNA

niedziela, 28 sierpnia 2022

KONTRAKTY DUSZY

 oryginalny film tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=QYQdoOt83os

Witajcie drodzy słuchacze i subskrybenci,

Jak tylko zaczyna się rozmowa o „kontraktach duszy” to wielu ludzi w komentarzach pisze: „ja niczego nie podpisywałem!”, .”ja o niczym takim nie wiem”, „nic w ogóle nie rozumiem!”, „jakie ja mogę mieć kontrakty z moją matką/moim bratem/najlepszym przyjacielem?!”.

A odnośnie kontraktów pomiędzy żonami/mężami/dziewczynami/chłopakami czyli w kontaktach bardzo osobistych. U wielu ludzi ten wątek budzi ogromną agresję dlatego przypatrzmy się temu.

Kontrakty duszy są bardzo przydatne w miłosnych relacjach międzyludzkich. One pomagają tworzyć wzrost, transformację i bezwarunkową miłość. Wiedza o kontrakcie duszy jaki zawarliście pomoże wam stworzyć dużo lepsze relacje.

Jednak kontrakty dusz i doświadczenia mogą być bardzo bolesne. Dlatego też gdy kontrakt dusz zamyka wam drogę do czegoś to może być to bardzo bolesne i niemiłe. Znałam wielu ludzi, którzy starali się z sukcesem prowadzić swoje interesy albo na przykład znaleźć swoją prawdziwą miłość i nic im się nie udawało – oni dosłownie uderzali w niewidoczną, przezroczystą ścianę.

Ludzie nie rozumieli dlaczego nic im się nie udaje i co im stoi na przeszkodzie. Jak już się domyśliliście był to kontrakt duszy.

Poniżej wymienię niektóre kontrakty duszy jakie możecie u siebie napotkać.

1. KONTRAKT MĘCZEŃSTWA.

Czy uważasz, że łatwiej powiedzieć „tak” niż powiedzieć „nie”? Być może odkładasz swoje osobiste potrzeby i pragnienia aby pomóc innym? Aby pomóc każdemu człowiekowi, który prosi ciebie dosłownie o jakąś drobnostkę? Czynisz to nawet jeśli to dla Ciebie niewygodne? Nawet gdy poświęcasz swój czas – miałeś zupełnie inne zamiary ale niezręcznie jest odmówić, twoja dusza przeżywa ogromne rozterki. Jesteś zmęczony(na), masz dość, czujesz się dobrym człowiekiem kiedy poświęcasz swoje potrzeby aby inni byli szczęśliwi.

Jeśli cały czas tak czynicie to czujecie rozczarowanie w swoim życiu, czujecie się niedocenieni, czujecie się zmęczeni i wyczerpani.

Oto w jaki sposób przejawia się ten kontrakt duszy. I wiecie co? To jest nieprawidłowe! Zerwanie tej umowy dusz pozwoli wam podejmować lepsze decyzje abyście mogli pomagać kiedy poczujecie, że przyszedł właściwy moment. Zaczniecie się troszczyć o siebie oddając innym, to pozwoli wam żyć bardziej harmonijnym, zrównoważonym życiem.

2. Drugi kontrakt duszy to wierność. Z kontraktem „wierność” zawsze, we wszelkich kwestiach wspieracie swojego życiowego partnera, swojego rodzica, szefa. I nie ma znaczenia jak oni traktują was – czujecie, że nie macie innego wyboru poza wspieraniem ich. Ten kontrakt dusz tworzy scenariusze w których wasi bliscy zupełnie was lekceważą, im wszystko się udaje a wam nie – oni was wykorzystują zupełnie otwarcie. Wy to widzicie ale nie potraficie temu przeciwdziałać – nie możecie opuścić swojego ukochanego, wyjść z toksycznych relacji.

I na przykład wiecie, że ten człowiek was zdradza już od wielu lat. Nie potraficie zerwać stosunków z waszymi rodzicami, nie potraficie porzucić pracy, której już macie dość i gdzie widzicie, że was otwarcie wykorzystują, plują na was. Chcieliście coś zmienić i zerwać te relacje ale nie daliście rady ponieważ nie chcieliście ich utracić.

4min

Jak tylko puścicie ten kontrakt dusz, uwolnicie się od niego, gdy będziecie pewni, że dacie radę polepszyć swoje relacje – nawet jeśli staraliście się wprowadzić te zmiany w ciągu wielu lat, na przykład porzucając swojego partnera lub rzucić pracę. Wieloletnia władza tych ludzi nad wami zostaje zdjęta.

3. Trzecim jest kontrakt samotności. Jeśli jesteście osobami, które przez całe życie szukają swojej drugiej połówki to wasze relacje będą się ciągle zmieniać. To prowadzi do niepowodzeń, żalu i smutku, próbowaliście już wszystkiego – od randki w ciemno do randek internetowych.

Być może na drodze do miłości stoi wiele kontraktów ale ten kontrakt samotności jest jednym z najtrudniejszych.

Pomimo, że czasem czujecie, że znaleźliście kogoś interesującego to i tak jest w was uczucie samotności. Mimo wszystko nie czujecie tego wsparcia, czujecie pewien dystans do tej osoby, pewne wyobcowanie. Czujecie, że to chyba jednak nie to i że chyba trzeba nadal szukać.

Kiedy uwolnicie się od tego kontraktu to wreszcie poczujecie wsparcie i miłość na jaką zasługujecie.

4. czwarty kontrakt duszy to lęk. Jeśli jesteście osobami, które nieustannie odczuwają lęk, trwogę i niepokój to dusza trzyma was w tym kontrakcie. Jeśli niepokoicie się o jakieś sprawy to gdy tylko te sprawy się zakończą to zaraz szukacie czegoś innego co budzi wasze obawy.

Kiedy uwolnicie się od tego kontraktu duszy to odkryjecie, że macie wielką więź ze sobą i z intuicją. Teraz już wiecie co tak naprawdę się z wami dzieje i nie musisz się już niepokoić i denerwować.

5. Kontrakt – kiedy łódka się kołysze. Jeśli cały czas się lękasz, nawet boisz się pokazać publicznie – przecież nie łamiecie zasada ale nawet nie chcecie aby inni wiedzieli, że oglądacie moje filmiki.

Cecha tego kontraktu jest wspólna dla nas wszystkich jako ludzi. Jest to kontrakt ochrony samego siebie. Kiedy ostatecznie uwolnicie się od tego kontraktu duszy otworzy się przed wami bardzo wiele, będziecie podążać swoją własną drogą bez żadnego lęku, będziecie sobie torować swoją własną drogę.

Jak się uwolnić i oczyścić z kontraktów duszy? Przede wszystkim musicie zrozumieć, że nie możecie rozerwać sobie ot – tak jakiegoś kontraktu duszy, tak to nie działa. Najpierw musicie zrozumieć w jaki sposób ten kontrakt przeszkadzał lub też służył wam, najpierw musicie zrozumieć problem aby móc go rozwiązać.

Drugim krokiem jest zrozumienie w jaki sposób ten kontrakt duszy przejawia się w waszym życiu. Nie spieszcie się lecz przyjrzyjcie czy nie mają na was wpływu także inne z wymienionych kontraktów duszy.

Gdy udoskonaliliście część świadomości to pojawi się nowa część. Uświadomienie sobie kontraktu duszy przynosi moment jasności .

Za każdym razem gdy ma miejsce jakieś wydarzenie to zauważycie – zauważycie niewielką pauzę zanim dacie swoją odpowiedź.

Dlatego też nie spieszcie się, podejmijcie decyzję. Za każdym razem gdy czujecie, że macie kontrolę nad tym kontraktem to rozumiecie gdzie on się przejawia i w jaki sposób wpływa na wasze życie.

Po tym jak popracowaliście nad podjęciem decyzji możecie przyspieszyć proces – na przykład pisząc o tym. Automatyczny zapis może faktycznie być pomocny.

Z reguły nie ma tu dobrego czy złego wyboru, wyboru czegoś co nie da efektu. Jest to proces uświadomienia sobie, że istnieje kontrakt duszy – uświadomienia sobie zasady oraz tego po co ona się pojawia w waszym życiu, a następnie podjęcia działań aby się od niego uwolnić.

Wielu z nas zostało zmuszonych kłamstwem, poprzez poczucie winy do podjęcia kontraktu duszy zanim się wcieliliśmy w ludzkie ciało. Jest to część wszechświatowego systemu regeneracji duszy, który zmusza nas aby ciągle tu powracać w celu odpracowania długów karmicznych. Nasze fizyczne ciała wykorzystywane są jako bateryjki z których się czerpie energię.

Najprostszym sposobem na odblokowanie i oczyszczenie kontraktu duszy to fizyczne oświadczenie zapisane na kartce, że nie zgadzacie się więcej z żadnymi kontraktami zawartymi przez was gdy byliście jeszcze poza ciałem fizycznym (przed wcieleniem). Następnie albo porwijcie to na miliony kawałków albo spalcie w bezpiecznym miejscu.

Ja znalazłam u siebie 3 z pięciu wyżej wymienionych kontraktów – dlatego zaraz pójdę pisać to wszystko na papierze aby się uwolnić od tych nieprzyjemnych kontraktów duszy.

Subskrybujcie kanał, włączcie dzwonek. Dziękuję wszelkim sponsorom pomagającym w publikacji kolejnych filmów a tym samym pomagają innym ludziom.

W komentarzach pod filmem napiszcie o swoich kontraktach duszy i o tym jak je rozerwaliście. Dzielmy się doświadczeniem i swoimi przemyśleniami.

Na tym się dziś w Wami żegnam, wszystkiego dobrego – zdrowia!

tu mój film z dźwiękiem po polsku https://www.youtube.com/watch?v=SmMeN-hXkJA