źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_140944
Bardzo ciekawy tekst. Spotykam wokół mnóstwo takich "cudownych dzieci" - egoistów w dorosłych ciałach, "synków mamusi" oraz rozkapryszonych "księżniczek".
1. Dziecko nie rozwinie w sobie cierpliwości albo umiejętności doczekania się czegoś jeśli zawsze natychmiast spełniać wszelkie jego pragnienia.
2. Dziecko nie nauczy się wybaczać jeśli nie ma nikogo kto jemu wybaczył.
3. Dziecko nie nauczy się współpracy jeśli zawsze wszystko odbywa się według jego życzeń.
4. Dziecko nie rozwinie swojego osobistego potencjału twórczego jeśli wszystko będą za nie wykonywali inni.
5. Dziecko nie nauczy się współczucia i szacunku dla otoczenia jeśli nie widzi, że inni ludzie doświadczają bólu i przeżywają niepowodzenia.
6. Dziecko nie rozwinie w sobie odwagi i optymizmu jeśli nie zetknie się twarzą w twarz z problemami i kłopotami.
7. Dziecko nie wykształci w sobie mocy i wytrwałości jeśli wszystko przychodzi mu łatwo.
8. Dziecko nie nauczy się naprawiać swoich błędów jeśli nic nie wie o trudnościach, niepowodzeniach i chybionych przedsięwzięciach.
p.s. jeszcze taki obrazek - na nim napis:
JEŚLI JESTEŚ W STANIE WIDZIEĆ, CHODZIĆ,MÓWIĆ, KOCHAĆ I KAŻDEGO RANKA SAMEMU WSTAĆ Z ŁÓŻKA TO JESTEŚ NIEZWYKLE BOGATYM CZŁOWIEKIEM!
Blog ma ambicje upowszechnienia szeroko pojętej sfery obyczajowości Słowiańskiej a więc zdrowych podstaw życia rodzinnego a co za tym idzie zdrowia całego naszego społeczeństwa w nadchodzącej już nowej kosmicznej erze Wilka (Welesa).
poniedziałek, 19 marca 2018
środa, 14 marca 2018
Abhishiktananda – chrześcijanin w hinduizmie
Gdzieś tam w komentarzach mignęło moje zdanie, że "koleżanka- chrześcijanka"...
Bóg działa przez ludzi - zawiłymi ścieżkami przez łańcuch "znajomych-znajomych" spotkałem się znów z Duszą znaną od lat. gdzieś tam na jakichś biwakach się mijaliśmy -ona bliska znajoma moich przyjaciół.
Dziewczyna z otwartym sercem i dzięki niej mam wgląd w to co się obecnie dzieje w strukturach kościelnych a dzieje się bo są ludzie, którzy zaczynają stosować prawdy Jezusa w praktyce. Danusia dowiedziawszy się co ze mnie za dziwadło zaczęła szperać w rozmaitej literaturze - ma w swoim zbiorku Antosia de Mello, którego ja niezmiernie cenię. Podesłała mi też ciekawy link - historia pewnego Benedyktyna https://www.deon.pl/religia/religie-swiata/art,39,abhishiktananda-chrzescijanin-w-hinduizmie.html
Myślę, żę warto o tym wiedzieć.
Wczoraj wysłała mi też opis z książek. Wytłuszczenie na czerwono to dzieło Danusi. Ogólnie wszystko "w moim duchu" czyli szukania tego co łączy. Trehlebov wiele razy powtarzał, że wyłoni się warstwa ludzi "zdrowo-myślących" i że tacy ludzie -bez względu na religię z jakiej wychodzą - są sobie duchowymi braćmi. Cieszę się, że pojawiają się chrześcijanie, którzy patrzą już sercem a nie dogmatami umysłu:
Bóg działa przez ludzi - zawiłymi ścieżkami przez łańcuch "znajomych-znajomych" spotkałem się znów z Duszą znaną od lat. gdzieś tam na jakichś biwakach się mijaliśmy -ona bliska znajoma moich przyjaciół.
Dziewczyna z otwartym sercem i dzięki niej mam wgląd w to co się obecnie dzieje w strukturach kościelnych a dzieje się bo są ludzie, którzy zaczynają stosować prawdy Jezusa w praktyce. Danusia dowiedziawszy się co ze mnie za dziwadło zaczęła szperać w rozmaitej literaturze - ma w swoim zbiorku Antosia de Mello, którego ja niezmiernie cenię. Podesłała mi też ciekawy link - historia pewnego Benedyktyna https://www.deon.pl/religia/religie-swiata/art,39,abhishiktananda-chrzescijanin-w-hinduizmie.html
Myślę, żę warto o tym wiedzieć.
Wczoraj wysłała mi też opis z książek. Wytłuszczenie na czerwono to dzieło Danusi. Ogólnie wszystko "w moim duchu" czyli szukania tego co łączy. Trehlebov wiele razy powtarzał, że wyłoni się warstwa ludzi "zdrowo-myślących" i że tacy ludzie -bez względu na religię z jakiej wychodzą - są sobie duchowymi braćmi. Cieszę się, że pojawiają się chrześcijanie, którzy patrzą już sercem a nie dogmatami umysłu:
W pierwszej mojej książce „Złota nić" opisałem drogę przebytą w poszukiwaniu prawdy: od punktu wyjścia mojej formacji humanistycznej, przez odkrycie najpierw chrześcijaństwa, potem Kościoła katolickiego, do monastycznego życia w opactwie benedyktyńskim. Jednak od wczesnych lat, jak to zaznaczyłem, pociągała mnie myśl Wschodu. Z upływem lat coraz więcej interesowałem się religią i filozofią Indii, aż wreszcie w roku 1955 (wkrótce po wydaniu „Złotej nici") uzyskałem możność wyjazdu do Indii.
Najpierw miałem zamiar założyć tam tradycyjne opactwo benedyktyńskie i poświęcić się studiowaniu Indii. Kiedy jednak zapoznałem się praktycznie z ich życiem, doszedłem do wniosku, że życie mnicha w tym kraju musi odznaczać się dużo większym ubóstwem i prostotą życia niż w Europie, a także powinno się wzorować na tradycji hinduskiego monastycyzmu, a mianowicie na życiu sannjasich, którzy wyrzekają się wszystkiego, by szukać mokszy, czyli wyzwolenia.
To przekonanie doprowadziło do założenia (wraz z drugim mnichem) fundacji aśramu w Kurisumala w Kerali. Prowadziłem życie chrześcijańskiego sannjasi, nosząc szafranową szatę hinduskich mnichów, śpiąc na macie, nie używając ani obuwia, ani sztućców przy jedzeniu. Pogłębiałem też studia nad filozofią hinduską i rozumiałem coraz lepiej, jak wiele może nauczyć się chrześcijanin studiując doktrynę hinduskiej duchowości. W tym czasie powstała moja druga książka: „Chrześcijański aśram". Składała się z różnych esejów napisanych między rokiem 1955 a 1965. Żyjąc w aśramie Kurisumala starałem się pokazać w tej książce powiązania mego chrześcijańskiego życia i wiary z nowymi ideami znalezionymi w hinduizmie.
Nowy rozdział, mego życia zaczął się z chwilą, kiedy przeniosłem się do Szantiwanam (Sacczidananda Aśram), położonego koło starożytnego miasta Tiruchirapalli w kraju Tamilu w Południowych Indiach. Aśram ten został założony w r. 1950 przez dwóch zakonników francuskich, ojca Monchanin, który przybrał imię Swami Param Arubi Anandam (Błogosławieństwo Najwyższego Ducha), i ojca Le Saux (Swami Abhisziktananda — Błogosławieństwo Chrystusa). Była to pierwsza w historii Kościoła katolickiego w Indiach, próba fundacji klasztoru dostosowanego do tradycji aśramu hinduskiego, mającej na celu możliwie najgłębsze studium filozofii hinduizmu. Od tego czasu ośrodek ten stał się centrum -modlitwy i medytacji. Odwiedzają go ludzie z całego świata. Aśram przyczynia się do rozbudowy liturgii hinduskiej, posługując się tradycyjnymi zwyczajami hinduskimi w modlitwie i kulcie, hindusko-chrześcijańską teologią, która będzie budować na podstawach Wedanty, i duchowością chrześcijańsko-hinduską, opartą na zasadach i praktyce jogi.
Sobór Watykański II przez szerzenie idei dialogu w Kościele stał się pomocą dla rozwoju aśramu. Kościół katolicki szuka dialogu nie tylko z innymi Kościołami chrześcijańskimi, ale też z innymi religiami i z niewierzącymi, wśród których można znaleźć autentyczne społeczne i humanistyczne wartości. Funkcją Kościoła jest przyswajanie sobie tego, co wartościowe we wszystkich innych religiach i kulturach świata, i pomaganie w dorośnięciu do tej jedności i prawdy, które są celem całej ludzkości. To dorośnięcie może dokonać się jedynie w duchu dialogu, kiedy ludzie spotykają się nie po to, by przekazywać swój własny punkt widzenia, ale by uczyć się zrozumieć czyjś odmienny punkt widzenia. Mam nadzieję, że ta książka może pomóc sprawie jedności i prawdy.W poszukiwaniu najwyższej świadomości. Zachodnia nauka i wschodni mistycyzm ku wizji nowej rzeczywistości
Kiedy człowiek odrzuca prawdę o transcendentnym porządku rzeczywistości, zakłóca równowagę swojego istnienia. Zaczyna wtedy podlegać wpływowi nieprzyjaznych sił subtelnego świata metapsychiki, działających w nieświadomości mocy, które mogą przynieść zniszczenie całej ludzkości. Jedyną drogą poprawy tego stanu rzeczy jest ponowne odkrycie tradycyjnej mądrości, nadal żyjącej we wszystkich religiach świata. Jednak skostniałe struktury tych religii muszą zostać odnowione nie tylko w swej istocie, lecz przede wszystkim w odniesieniu do innych tradycji duchowych. Wyłoni się wówczas jedna wielka religia kosmiczna, uniwersalna mądrość, w której m.in. podstawowe wartości chrześcijańskie utrzymane będą w żywych wzajemnych związkach z wartościami pozostałych tradycji.
Bede Griffiths, jeden z największych nauczycieli duchowych współczesności, rozwija wizję nowego życia, jakie w nadchodzących stuleciach zrodzi się na gruzach obecnego materialistycznego porządku świata. Ta książka wieńczy wspaniałą duchową misję Griffithsa.
wtorek, 13 marca 2018
WIEDZA JEST WŁADZĄ - BIERZMY WŁADZĘ W SWOJE RĘCE. cz. 1
Witajcie, zima powoli ma się ku końcowi - w niedzielę obudziły się moje pszczoły i zatańczyły ku mej ogromnej radości taniec życia.
Po komentarzach i korespondencji prywatnej widzę, że i u nas wybudzają się umysły z zimowego snu. Chyba w temacie "pozytywni youtuberzy" daliście kilka linków oraz wywiązała się rozmowa na temat kanału "Jasna strona mocy" - sprawdzam teraz czy na pewno tam była ta rozmowa - w sumie nieważne, nie chcę już nawet reklamować tych awantur i zasilać tego obrazu. Stara zasada I PODSTAWA DZIAŁANIA TEJ RZECZYWISTOŚCI w jakiej się znajdujemy (pamiętajcie o tym!) powiada, że: ENERGIA PŁYNIE ZA UWAGĄ. Wszystkie te awantury mają na celu przyciągnięcie Waszej cennej energii uwagi BO ONA JEST BUDULCEM DLA WSZELKICH WYDARZEŃ JAKIE NAS OTACZAJĄ (rozwinięcie tego tematu w tym filmie -polecam końcówkę. Ogólnie warto obejrzeć całość kanału "vishnupurana"). W tej samej tematyce i masa super ciekawych - kondensatów wiedzy na kanale Jan Potoczek.
To są zasady tej gry w jakiej bierzemy udział- pełen realizm 7D jak powiada Iwan Carewicz.
We wspomnianej wymianie zdań chyba Damian napisał, że ktoś tam z tych publicystów oficjalnie "kosi kasę" sprzedając jakieś produkty i Damian zastanawiał się co mają z tego ci pozostali, którzy jakiejś otwartej działalności zarobkowej nie oznajmiają. "Odpowiedź istnieje" - jak powiedziała Trinity do ucha Neo na początku znanego filmu. Oni działają na innym priorytecie władzy - walczą o waszą uwagę, wbudowują w świadomość "prawdy częściowe" czyli NAJGORSZE Z KŁAMSTW. To są najczęściej figury wyższego szczebla niż te proste diabły "koszące kasę".
Chcąc być ścisłym szukałem przed chwilą linku do tej w/w rozmowy i zauważyłem nowy komentarz, który jakoś mi do tej pory umknął - w tym momencie pośpiesznie i bardzo skrótowo odpowiedziałem - on też się wpisuje w omawiany temat wiosennego przebudzenia, w temat tej aktywności i poszukiwania wiedzy jakie zauważam.
Napisałem też, że mam sygnały z korespondencji prywatnej - jedna z czytelniczek napisała mi zaniepokojona, że trafiła na pewne znane forum kobiece i że tam propaguje się dziś kult samotnej matki i podobne głupoty. Prosiła mnie bym zabrał głos w tej sprawie.
Czytelnicy tego bloga oraz wierni widzowie kanału "michalxl600" (link u góry po prawej) dobrze wiedzą, że wojna informacyjna to najsilniejsza z wojen - wspominał nie raz o tym Trehlebov. Wojna ta trwa i wydaje mi się, że siły Mroku rzuciły do boju wszystkie możliwe "oddziały". Brakuje im już kadr bo w ich systemie (dawanie wtajemniczeń) kształcenie kolejnych "jednostek" zajmuje wiele czasu - trzeba delikwenta wytypować, odpowiednio wspierać, uzbroić się też w odpowiednie kompromaty na daną figurę aby w razie nieposłuszeństwa mieć czym nacisnąć i przywrócić do porządku. Siłom Mroku brakuje już figur do tego stopnia, że taki na przykład Henry Kissinger mający już grubo ponad 90-tkę i jeżdżący na wózku inwalidzkim zmuszany jest nadal do latania samolotem po świecie. Nikt z młodszych nie jest w stanie go na tym szczeblu zastąpić.
Damian podał też chyba wczoraj link do długiego wykładu na tematy degradacji. Aby to wszystko przestudiować potrzebne są tygodnie a tego przeciętny człowiek zajmujący się walką o przetrwanie nie ma - wracamy do domu zmęczeni ale nikt nie mówił, że będzie lekko :).
Postaram się jakoś pomóc dając "bez lania wody" (mam nadzieję, że się uda - ze mnie też jest czasami straszna "papla") jakieś "drogowskazy" do ścieżek, które ja sam (choćby częściowo) przeszedłem. Ponadto mamy tu kawiarnię więc w miarę odzewu z Waszej strony możemy zgłębiać to czy inne "rozwidlenie" (bo dygresji u mnie bywa sporo- wielu ludzi to męczy).
Może na koniec dzisiejszego wstępu przypomnę jeszcze (tego nigdy za wiele) to o czym wspomniałem już tu powyżej pisząc: "nie chcę już nawet reklamować tych awantur i zasilać tego obrazu". Wiele razy polecam niemożliwy do przecenienia wykład Jegorowa "Nauka obrazowości". Pan ten jest kolegą Władimira Megre - czytelnicy serii "Dzwoniące Cedry Rosji" już będą wiedzieli o czym będzie mowa. To tylko powtórzenie zasady zamieszczonej już powyżej czyli "energia płynie za uwagą".
Dodam może jeszcze, że walka toczy się SZCZEGÓLNIE o umysły Żeńczyń. Wy macie tę -nieuświadamianą najczęściej- moc ( nasz sztandarowy artykuł zbliża się do 200 tysięcy wyświetleń - hurra!!!) . Mężczyzna jest wykonawcą w świecie materii -zazwyczaj silniejsi jesteśmy fizycznie a Żeńczyni ma moc energetyczną. Siły Mroku o tym wiedzą - wszelkie media starają się sączyć jad w serca i dusze naszych Żon, Matek, córek.
Dobra - dość na razie. Dzisiejszy temat chciałem taki:
W JAKIM ŚWIECIE ŻYJEMY?
Społeczeństwo tłumo -elitarne czyli "z czym to się je"
Tak hasłowo wręcz chcę napisać to o czym mówią zalinkowane powyżej i poniżej filmy.
Pamiętacie jaka była struktura w obozach koncentracyjnych? Okupant był bardzo sprytny -działał według starych i sprawdzonych zasad (podręcznikiem nazizmu czyli wyzysku i życia na cudzy koszt jest żydowska Tora). W obozach istniała warstwa więźniów czyli tłum oraz warstwa dozorców werbowana SPOŚRÓD WIĘŹNIÓW! - to oni "zaganiali" tłum (stary testament nazwałby to "stado owiec" i to jest też dobre porównanie). Tę warstwę "naganiaczy" (lub "psów pasterskich" jeśli trzymać się języka biblijnego czy też Tory -bo przecież Stary Testament to nic innego jak wypisy z Tory) nazywamy w tej naszej koncepcji elitą. Elita ma pewne przywileje - ma pełne żołądki i za swoje bezwzględne posłuszeństwo wobec oprawcy ma szansę unikać losu tłumu (do czasu rzecz jasna - ale to temat na inną pogadankę). Ta "elita" to zdrajcy własnego narodu - ci, którzy wyparli się swoich rodaków i za kawałek ochłapa są w stanie zabić i zakatować swoich współbraci - zasada szczurzego stada czy innych podobnych. Pani dr Ewa Kurek wspaniale podaje zasady jakimi rządzą się społeczeństwa Żydowskie- tam dokładnie tak jest "tłum- elita". W gettach dzieci "tłumu" ładowane były do wagonów nie przez SS-manów ale przez służalczą wobec Niemców Policję żydowską. Było ponoć tylko 2 ss-manów, którzy sprawdzali czy idzie wszystko według planu. Ta "elita psów" rozbisurmaniła się ponoć do tego stopnia, że chcieli w czasie wojny w getcie otworzyć kasyno ale sami Niemcy (bo z nimi musiały być konsultowane decyzje) orzekli, że w tak trudnych czasach to chyba nie najlepszy pomysł. Po resztę odsyłam do wykładów pani Ewy Kurek. Opowiada ona, że w Izraelu człowiek przed sądem zostaje uniewinniony gdy udowodni, że zbrodnia (na przykład unicestwienie tysięcy ludzi) jakiej się dopuścił miała na celu ratowanie innej grupy ludzi. W naszej Słowiańskiej mentalności tego typu spojrzenie na świat jest nie do pomyślenia.
KIM JEST WSPÓŁCZESNA ELITA w tym światowym obozie koncentracyjnym?
Zastanawialiście się na pewno nie raz nad patologicznymi warunkami naszego tak zwanego "systemu kształcenia". Swego czasu skopiowałem z innego kanału (pod filmem na pewno jest odnośnik do źródła) wspaniały film "Zakazana edukacja" - warto poświęcić czas. Wiedzą też o czym mowa uważni czytelnicy książek "Dzwoniące Cedry Rosji". Są w sieci tłumaczenia na polski filmów o szkole Szczetinina - tak samo polecam.
Chyba w filmie "zakazana edukacja" wspomina się, że współczesna szkoła z systemem dzwonków, wymuszonych godzin, ławek i dyscypliną przypomina bardziej koszary niż dobrowolne miejsce nauki. Urodziliśmy się w tych chorych warunkach i tak przywykliśmy do tej musztry, że uważamy ją za normę i zmuszamy do tego nasze dzieci. TO JEST POCZĄTEK WERBUNKU DO ELIT WYŻSZEGO STOPNIA - tu akurat "Eter TV" ma rację, tam się zaczynał (bo właśnie na naszych oczach umiera) system przygotowywania kadr Mrocznej strony mocy.
No a gdzie się kończy? Oczywiście na tak zwanych studiach czyli "wyższej formie kształcenia" (nadawania kształtu). Niepokorni spychani są na poziom tłumu -im się potem pierze głowy w rozmaitych "niezależnych ruchach" a jest tego cały wachlarz -też możemy sobie podyskutować na ten temat obnażając te rozmaite warianty. WAŻNE (!!!) Bardzo ważne aby to czynić Z MIŁOŚCIĄ!!! i uśmiechem - a nie szyderą do jakiej zachęca (nie wiem czy świadomie czy nie) twórca kanału "Eter TV". Po Słowiańsku ! - tak jak Iwan Carewicz. Epoki się zmieniają a my zasilamy myślą SWOJE !!! obrazy a nie pozostajemy w mściwości albo strachu ZASILAJĄC TYM SAMYM STARE STRUKTURY ZAMIAST WŁASNYCH.
Niepokorni są "uwalani" gdzieś w końcu szkół podstawowych albo na "maturach" zwanych chyba tylko z szyderstwa "egzaminami dojrzałości". Potem dalsza selekcja "elity" czyli (przeważnie nieświadomych) strażników obozu zniewolenia.
Tak jak to bywa w obozach koncentracyjnych do władzy pchają się jednostki najpodlejsze- I TAKIE SĄ PROMOWANE!
Z góry uprzedzam- istnieją oczywiście wyjątki ale moja obserwacja powiada, że nieliczne - system chce mieć też na sztandarach garść ludzi dobrych i prawych aby uwiarygodnić swoje zasady - że niby "każdy może być w elicie" i że nie wszyscy są szubrawcami. Poza tym ktoś musi przecież "odwalać czarną robotę", którą potem przypisują sobie w zasługi ci inni będący "na świeczniku" i powiązani znajomościami. Tacy prawi ludzie jednak bardzo rzadko trafiają na znaczące stanowiska - z reguły szybko się orientują jak to jest i sami się usuwają w cień.
Mamy dziś więc rozmaitych profesorów, prezydentów miast i cały wachlarz przeróżnych zarządców na wszelakich szczeblach - "mierny ale wierny". Są do kości zepsute środowiska jak na przykład lekarze czy prawnicy (znam i tu chlubne wyjątki). Już nie chcę się w to zanurzać - każdy wnikliwy obserwator życia dostrzeże to w swoim otoczeniu. Zazwyczaj ludzie ci są ściśle trzymani "na pasku" poprzez rozmaite "tajemnice przeszłości" z ich życiorysów. Każdy z nich ma swoją teczkę i swoich lalkarzy. Tak to działało przez stulecia ale dziś sypie się w drobny mak co widać wyraźnie - oni są w panice! Donoszą dziś na siebie wzajemnie, pojęcia nie mają co się dzieje. Tak wiernie starają się służyć, aportują i przynoszą a tu ochłapy ze "stołu pana" przestają spadać. Mało tego - sypią się baty na grzbiet. Tak ładnie kultywuje tradycje rodzinne (bo to są często sprawy pokoleniowe) -przynosi w zębach kolejne donosy, posłusznie zdradza swoich a tu zamiast kości dostanie lanie. Uff... może tyle na razie. Jak temat zainteresuje to możemy gawędę kontynuować.
Dłuższy wykład na ten temat jest tutaj - zaczynam od części 2 aby zaciekawić - w podpowiedziach po prawej wyświetlają się inne części - w tym cz.1.
Po komentarzach i korespondencji prywatnej widzę, że i u nas wybudzają się umysły z zimowego snu. Chyba w temacie "pozytywni youtuberzy" daliście kilka linków oraz wywiązała się rozmowa na temat kanału "Jasna strona mocy" - sprawdzam teraz czy na pewno tam była ta rozmowa - w sumie nieważne, nie chcę już nawet reklamować tych awantur i zasilać tego obrazu. Stara zasada I PODSTAWA DZIAŁANIA TEJ RZECZYWISTOŚCI w jakiej się znajdujemy (pamiętajcie o tym!) powiada, że: ENERGIA PŁYNIE ZA UWAGĄ. Wszystkie te awantury mają na celu przyciągnięcie Waszej cennej energii uwagi BO ONA JEST BUDULCEM DLA WSZELKICH WYDARZEŃ JAKIE NAS OTACZAJĄ (rozwinięcie tego tematu w tym filmie -polecam końcówkę. Ogólnie warto obejrzeć całość kanału "vishnupurana"). W tej samej tematyce i masa super ciekawych - kondensatów wiedzy na kanale Jan Potoczek.
To są zasady tej gry w jakiej bierzemy udział- pełen realizm 7D jak powiada Iwan Carewicz.
We wspomnianej wymianie zdań chyba Damian napisał, że ktoś tam z tych publicystów oficjalnie "kosi kasę" sprzedając jakieś produkty i Damian zastanawiał się co mają z tego ci pozostali, którzy jakiejś otwartej działalności zarobkowej nie oznajmiają. "Odpowiedź istnieje" - jak powiedziała Trinity do ucha Neo na początku znanego filmu. Oni działają na innym priorytecie władzy - walczą o waszą uwagę, wbudowują w świadomość "prawdy częściowe" czyli NAJGORSZE Z KŁAMSTW. To są najczęściej figury wyższego szczebla niż te proste diabły "koszące kasę".
Chcąc być ścisłym szukałem przed chwilą linku do tej w/w rozmowy i zauważyłem nowy komentarz, który jakoś mi do tej pory umknął - w tym momencie pośpiesznie i bardzo skrótowo odpowiedziałem - on też się wpisuje w omawiany temat wiosennego przebudzenia, w temat tej aktywności i poszukiwania wiedzy jakie zauważam.
Napisałem też, że mam sygnały z korespondencji prywatnej - jedna z czytelniczek napisała mi zaniepokojona, że trafiła na pewne znane forum kobiece i że tam propaguje się dziś kult samotnej matki i podobne głupoty. Prosiła mnie bym zabrał głos w tej sprawie.
Czytelnicy tego bloga oraz wierni widzowie kanału "michalxl600" (link u góry po prawej) dobrze wiedzą, że wojna informacyjna to najsilniejsza z wojen - wspominał nie raz o tym Trehlebov. Wojna ta trwa i wydaje mi się, że siły Mroku rzuciły do boju wszystkie możliwe "oddziały". Brakuje im już kadr bo w ich systemie (dawanie wtajemniczeń) kształcenie kolejnych "jednostek" zajmuje wiele czasu - trzeba delikwenta wytypować, odpowiednio wspierać, uzbroić się też w odpowiednie kompromaty na daną figurę aby w razie nieposłuszeństwa mieć czym nacisnąć i przywrócić do porządku. Siłom Mroku brakuje już figur do tego stopnia, że taki na przykład Henry Kissinger mający już grubo ponad 90-tkę i jeżdżący na wózku inwalidzkim zmuszany jest nadal do latania samolotem po świecie. Nikt z młodszych nie jest w stanie go na tym szczeblu zastąpić.
Damian podał też chyba wczoraj link do długiego wykładu na tematy degradacji. Aby to wszystko przestudiować potrzebne są tygodnie a tego przeciętny człowiek zajmujący się walką o przetrwanie nie ma - wracamy do domu zmęczeni ale nikt nie mówił, że będzie lekko :).
Postaram się jakoś pomóc dając "bez lania wody" (mam nadzieję, że się uda - ze mnie też jest czasami straszna "papla") jakieś "drogowskazy" do ścieżek, które ja sam (choćby częściowo) przeszedłem. Ponadto mamy tu kawiarnię więc w miarę odzewu z Waszej strony możemy zgłębiać to czy inne "rozwidlenie" (bo dygresji u mnie bywa sporo- wielu ludzi to męczy).
Może na koniec dzisiejszego wstępu przypomnę jeszcze (tego nigdy za wiele) to o czym wspomniałem już tu powyżej pisząc: "nie chcę już nawet reklamować tych awantur i zasilać tego obrazu". Wiele razy polecam niemożliwy do przecenienia wykład Jegorowa "Nauka obrazowości". Pan ten jest kolegą Władimira Megre - czytelnicy serii "Dzwoniące Cedry Rosji" już będą wiedzieli o czym będzie mowa. To tylko powtórzenie zasady zamieszczonej już powyżej czyli "energia płynie za uwagą".
Dodam może jeszcze, że walka toczy się SZCZEGÓLNIE o umysły Żeńczyń. Wy macie tę -nieuświadamianą najczęściej- moc ( nasz sztandarowy artykuł zbliża się do 200 tysięcy wyświetleń - hurra!!!) . Mężczyzna jest wykonawcą w świecie materii -zazwyczaj silniejsi jesteśmy fizycznie a Żeńczyni ma moc energetyczną. Siły Mroku o tym wiedzą - wszelkie media starają się sączyć jad w serca i dusze naszych Żon, Matek, córek.
Dobra - dość na razie. Dzisiejszy temat chciałem taki:
W JAKIM ŚWIECIE ŻYJEMY?
Społeczeństwo tłumo -elitarne czyli "z czym to się je"
Tak hasłowo wręcz chcę napisać to o czym mówią zalinkowane powyżej i poniżej filmy.
Pamiętacie jaka była struktura w obozach koncentracyjnych? Okupant był bardzo sprytny -działał według starych i sprawdzonych zasad (podręcznikiem nazizmu czyli wyzysku i życia na cudzy koszt jest żydowska Tora). W obozach istniała warstwa więźniów czyli tłum oraz warstwa dozorców werbowana SPOŚRÓD WIĘŹNIÓW! - to oni "zaganiali" tłum (stary testament nazwałby to "stado owiec" i to jest też dobre porównanie). Tę warstwę "naganiaczy" (lub "psów pasterskich" jeśli trzymać się języka biblijnego czy też Tory -bo przecież Stary Testament to nic innego jak wypisy z Tory) nazywamy w tej naszej koncepcji elitą. Elita ma pewne przywileje - ma pełne żołądki i za swoje bezwzględne posłuszeństwo wobec oprawcy ma szansę unikać losu tłumu (do czasu rzecz jasna - ale to temat na inną pogadankę). Ta "elita" to zdrajcy własnego narodu - ci, którzy wyparli się swoich rodaków i za kawałek ochłapa są w stanie zabić i zakatować swoich współbraci - zasada szczurzego stada czy innych podobnych. Pani dr Ewa Kurek wspaniale podaje zasady jakimi rządzą się społeczeństwa Żydowskie- tam dokładnie tak jest "tłum- elita". W gettach dzieci "tłumu" ładowane były do wagonów nie przez SS-manów ale przez służalczą wobec Niemców Policję żydowską. Było ponoć tylko 2 ss-manów, którzy sprawdzali czy idzie wszystko według planu. Ta "elita psów" rozbisurmaniła się ponoć do tego stopnia, że chcieli w czasie wojny w getcie otworzyć kasyno ale sami Niemcy (bo z nimi musiały być konsultowane decyzje) orzekli, że w tak trudnych czasach to chyba nie najlepszy pomysł. Po resztę odsyłam do wykładów pani Ewy Kurek. Opowiada ona, że w Izraelu człowiek przed sądem zostaje uniewinniony gdy udowodni, że zbrodnia (na przykład unicestwienie tysięcy ludzi) jakiej się dopuścił miała na celu ratowanie innej grupy ludzi. W naszej Słowiańskiej mentalności tego typu spojrzenie na świat jest nie do pomyślenia.
KIM JEST WSPÓŁCZESNA ELITA w tym światowym obozie koncentracyjnym?
Zastanawialiście się na pewno nie raz nad patologicznymi warunkami naszego tak zwanego "systemu kształcenia". Swego czasu skopiowałem z innego kanału (pod filmem na pewno jest odnośnik do źródła) wspaniały film "Zakazana edukacja" - warto poświęcić czas. Wiedzą też o czym mowa uważni czytelnicy książek "Dzwoniące Cedry Rosji". Są w sieci tłumaczenia na polski filmów o szkole Szczetinina - tak samo polecam.
Chyba w filmie "zakazana edukacja" wspomina się, że współczesna szkoła z systemem dzwonków, wymuszonych godzin, ławek i dyscypliną przypomina bardziej koszary niż dobrowolne miejsce nauki. Urodziliśmy się w tych chorych warunkach i tak przywykliśmy do tej musztry, że uważamy ją za normę i zmuszamy do tego nasze dzieci. TO JEST POCZĄTEK WERBUNKU DO ELIT WYŻSZEGO STOPNIA - tu akurat "Eter TV" ma rację, tam się zaczynał (bo właśnie na naszych oczach umiera) system przygotowywania kadr Mrocznej strony mocy.
No a gdzie się kończy? Oczywiście na tak zwanych studiach czyli "wyższej formie kształcenia" (nadawania kształtu). Niepokorni spychani są na poziom tłumu -im się potem pierze głowy w rozmaitych "niezależnych ruchach" a jest tego cały wachlarz -też możemy sobie podyskutować na ten temat obnażając te rozmaite warianty. WAŻNE (!!!) Bardzo ważne aby to czynić Z MIŁOŚCIĄ!!! i uśmiechem - a nie szyderą do jakiej zachęca (nie wiem czy świadomie czy nie) twórca kanału "Eter TV". Po Słowiańsku ! - tak jak Iwan Carewicz. Epoki się zmieniają a my zasilamy myślą SWOJE !!! obrazy a nie pozostajemy w mściwości albo strachu ZASILAJĄC TYM SAMYM STARE STRUKTURY ZAMIAST WŁASNYCH.
Niepokorni są "uwalani" gdzieś w końcu szkół podstawowych albo na "maturach" zwanych chyba tylko z szyderstwa "egzaminami dojrzałości". Potem dalsza selekcja "elity" czyli (przeważnie nieświadomych) strażników obozu zniewolenia.
Tak jak to bywa w obozach koncentracyjnych do władzy pchają się jednostki najpodlejsze- I TAKIE SĄ PROMOWANE!
Z góry uprzedzam- istnieją oczywiście wyjątki ale moja obserwacja powiada, że nieliczne - system chce mieć też na sztandarach garść ludzi dobrych i prawych aby uwiarygodnić swoje zasady - że niby "każdy może być w elicie" i że nie wszyscy są szubrawcami. Poza tym ktoś musi przecież "odwalać czarną robotę", którą potem przypisują sobie w zasługi ci inni będący "na świeczniku" i powiązani znajomościami. Tacy prawi ludzie jednak bardzo rzadko trafiają na znaczące stanowiska - z reguły szybko się orientują jak to jest i sami się usuwają w cień.
Mamy dziś więc rozmaitych profesorów, prezydentów miast i cały wachlarz przeróżnych zarządców na wszelakich szczeblach - "mierny ale wierny". Są do kości zepsute środowiska jak na przykład lekarze czy prawnicy (znam i tu chlubne wyjątki). Już nie chcę się w to zanurzać - każdy wnikliwy obserwator życia dostrzeże to w swoim otoczeniu. Zazwyczaj ludzie ci są ściśle trzymani "na pasku" poprzez rozmaite "tajemnice przeszłości" z ich życiorysów. Każdy z nich ma swoją teczkę i swoich lalkarzy. Tak to działało przez stulecia ale dziś sypie się w drobny mak co widać wyraźnie - oni są w panice! Donoszą dziś na siebie wzajemnie, pojęcia nie mają co się dzieje. Tak wiernie starają się służyć, aportują i przynoszą a tu ochłapy ze "stołu pana" przestają spadać. Mało tego - sypią się baty na grzbiet. Tak ładnie kultywuje tradycje rodzinne (bo to są często sprawy pokoleniowe) -przynosi w zębach kolejne donosy, posłusznie zdradza swoich a tu zamiast kości dostanie lanie. Uff... może tyle na razie. Jak temat zainteresuje to możemy gawędę kontynuować.
Dłuższy wykład na ten temat jest tutaj - zaczynam od części 2 aby zaciekawić - w podpowiedziach po prawej wyświetlają się inne części - w tym cz.1.
czwartek, 8 marca 2018
Hołoty nie obsługujemy.
źródło tłumaczenia: https://vk.com/life.move?w=wall-31239753_140362
Chcę opowiedzieć o sytuacji jaką obserwowałem kilka dni temu. Wracałem wieczorem z pracy deptakiem Nowińskim i zaszedłem do kawiarni na filiżankę. Przy kasie była mała kolejka (jako pierwsza stała staruszka- tak na oko albo bezdomna albo bardzo niezamożna, dwóch młodych chłopaków, mężczyzna w średnim wieku i ja). I ta właśnie staruszka zwróciła się do sprzedawcy mówiąc, że zmarzła i prosząc żeby jej nalał szklankę gorącej wody.
Myślałem, że sprzedawca odmówi i wyprosi ją z lokalu ale się pomyliłem. Sprzedawca przygotował herbatę, napełnił torbę wszelakimi wypiekami - bułki, chleb, posadził za stolik i powiedział, że zaraz przyniosą gorącą zupę. Babcia nie wierząc w swoje szczęście stała i prawie miała łzy w oczach.
Sytuacja ta zajęła jakiś czas i stojący za staruszką dwaj młodzieńcy zaczęli głośno wyrażać swoje niezadowolenie krzycząc wręcz, że do kawiarni w centrum miasta nie powinno się wpuszczać a tym bardziej obsługiwać jakichś włóczęgów i wszelakiej hołoty. Gdy przyszła ich kolej sprzedawca nie zwracając na nich uwagi zaczął przyjmować zamówienie od stojącego za nimi mężczyzny.
Dwaj młodzi mężczyźni obruszyli się, że zostali pominięci na co usłyszeli od sprzedawcy: "wszelakiej hołoty nie obsługujemy". Musielibyście widzieć reakcję chłopaków - krzycząc i przeklinając żądali spotkania z kierownikiem.
Kiedy przyszedł kierownik i dowiedział się o szczegółach całej sytuacji to po prostu wyprowadził ich za drzwi mówiąc aby się więcej w tej kawiarni nie pokazywali.
p.s. 14 marca 2018.
Z miłym zdumieniem widzę w podglądzie, że artykuł się spodobał i ma już 55 tys. "wejść". Przypomnę więc inną podobną publikację -przetłumaczyłem ten krótki filmik chyba 2 lata temu:
Chcę opowiedzieć o sytuacji jaką obserwowałem kilka dni temu. Wracałem wieczorem z pracy deptakiem Nowińskim i zaszedłem do kawiarni na filiżankę. Przy kasie była mała kolejka (jako pierwsza stała staruszka- tak na oko albo bezdomna albo bardzo niezamożna, dwóch młodych chłopaków, mężczyzna w średnim wieku i ja). I ta właśnie staruszka zwróciła się do sprzedawcy mówiąc, że zmarzła i prosząc żeby jej nalał szklankę gorącej wody.
Myślałem, że sprzedawca odmówi i wyprosi ją z lokalu ale się pomyliłem. Sprzedawca przygotował herbatę, napełnił torbę wszelakimi wypiekami - bułki, chleb, posadził za stolik i powiedział, że zaraz przyniosą gorącą zupę. Babcia nie wierząc w swoje szczęście stała i prawie miała łzy w oczach.
Sytuacja ta zajęła jakiś czas i stojący za staruszką dwaj młodzieńcy zaczęli głośno wyrażać swoje niezadowolenie krzycząc wręcz, że do kawiarni w centrum miasta nie powinno się wpuszczać a tym bardziej obsługiwać jakichś włóczęgów i wszelakiej hołoty. Gdy przyszła ich kolej sprzedawca nie zwracając na nich uwagi zaczął przyjmować zamówienie od stojącego za nimi mężczyzny.
Dwaj młodzi mężczyźni obruszyli się, że zostali pominięci na co usłyszeli od sprzedawcy: "wszelakiej hołoty nie obsługujemy". Musielibyście widzieć reakcję chłopaków - krzycząc i przeklinając żądali spotkania z kierownikiem.
Kiedy przyszedł kierownik i dowiedział się o szczegółach całej sytuacji to po prostu wyprowadził ich za drzwi mówiąc aby się więcej w tej kawiarni nie pokazywali.
p.s. 14 marca 2018.
Z miłym zdumieniem widzę w podglądzie, że artykuł się spodobał i ma już 55 tys. "wejść". Przypomnę więc inną podobną publikację -przetłumaczyłem ten krótki filmik chyba 2 lata temu:
środa, 7 marca 2018
8 marca
źródło tłumaczenia: https://vk.com/id267026731?w=wall267026731_6714%2Fall
Według kościelnego chrześcijańskiego kalendarza 8 marca to dzień Babilońskiej nierządnicy.
Babilon około 4000 lat przed naszą erą był miastem mającym około milion mieszkańców. Istniało tam wielu bogów - najważniejszym był Marduk. Tenże był spragniony Ziemskich kobiet. Zazwyczaj na okoliczność nagłego przypływu żądzy w specjalnym pokoju oczekiwała na niego kapłanka, lecz na Nowy Rok ( nie 1 stycznia ale na początku okresu siewnego) zastępowała ją bardziej godna, która wstępowała w święty związek z babilońskim królem. Prosty lud także nie pozostawał w tyle i podtrzymywał swoje władze w specjalnych "domach miłości".
Z czasem tradycja zmieniła się nie do poznania - na chwałę Isztar (Bogini płodności, seksu i wojny) każda mieszkanka Babilonu powinna pójść do świątyni i oddać się pierwszemu chętnemu cudzoziemcowi za jakąkolwiek sumę (aby stać się tą samą Babilońską nierządnicą). Przedziwny rytuał zrodził wszechobecny upadek obyczajów, prostytucję i zupełny rozpad wszelakich związków. Tak mówi o tym biblia ale my rozumiemy jaki to był "cudowny" czas.
Rzecz skończyła się banalnie - przyszedł król Perski Kir i bez strat podbił miasto pogrążone w żądzy gdzie ludzie zapomnieli o wszystkim. Stało się to początkiem końca Babilonu - winne oczywiście stały się nierządnice a nie brak zasad etycznych.
Znawcy Starego testamentu uważają, że właśnie w dniu 8 marca Judyta obcięła głowę Holofernesowi. Na pewno gdzieś w tamtym czasie ktoś po raz pierwszy stwierdził: "nie mają racji ci mężczyźni, którzy poważnie odnoszą się do kobiet ale nie mają racji po trzykroć ci, którzy traktują kobiety poważnie".
8 marca to dzień solidarności prostytutek.
Wszystko zaczęło się na początku wiosny 1857 roku kiedy to prapoczątki "kobiecego" święta zainicjowały "pracownice" najstarszego zawodu świata. W tym dniu prostytutki Nowego Jorku przemaszerowały "marszem bezmyślnych garnków" przez Manhattan. Żądały one ..... zapłaty zaległych pensji dla marynarzy, którzy się u nich zbytnio zadłużyli. Demonstrację rozpędzono nie mniej narobiła ona niezłego szumu. Zdarzenie to zaczęto nawet nazywać "Dniem kobiet".
W roku 1894 paryskie rozpustnice zorganizowały demonstrację z żądaniem przyznania im praw, zalegalizowania związków zawodowych itp. Demonstracja została rozpędzona przez Policję. Minęło około 50 lat i w ostatnią niedzielę lutego 1908 roku prostytutki znów wyszły na ulice Nowego Jorku. Demonstracja ta jak można się domyślać zbiegała się z tymże "dniem kobiet". W roku 1909 znów świętowano Dzień Kobiet za pomocą marszów i strajków.
W 1910 roku feministka Klara Zetkin wraz z aktorką, "sufrażystką" i feministką Elizabeth Hepburn wyprowadziły na ulice niemieckie prostytutki z żądaniem ukrócenia ścigania przez Policję i stworzenia związków zawodowych zrównując je tym samym z innymi zawodami - i osiągnęły swoje! To święto zatwierdzono w kolejnym 1911 roku na europejskiej konferencji kobiet - socjalistek a dopiero później za czasów ZSRR demonstrację prostytutek zamieniono na demonstrację "kobiet pracujących".
Dlatego też zwracamy się szczególnie do ludzi młodych: pomyślcie czy warto w "dzień prostytutek" składać życzenia mamie czy ukochanej dziewczynie?
p.s. dzień ten zbiega się także ze świętowaniem żydowskiego święta Purim, które ustanowiono na cześć największego w historii krwawego pogromu jaki sprawili Judejczycy Perskiemu imperium. Jak zaświadcza jedna z ksiąg starego testamentu -księga Estery - Judejczycy wyrżnęli w jeden dzień 75800 Persów nie licząc żon, dzieci i innych krewnych.
Według kościelnego chrześcijańskiego kalendarza 8 marca to dzień Babilońskiej nierządnicy.
Babilon około 4000 lat przed naszą erą był miastem mającym około milion mieszkańców. Istniało tam wielu bogów - najważniejszym był Marduk. Tenże był spragniony Ziemskich kobiet. Zazwyczaj na okoliczność nagłego przypływu żądzy w specjalnym pokoju oczekiwała na niego kapłanka, lecz na Nowy Rok ( nie 1 stycznia ale na początku okresu siewnego) zastępowała ją bardziej godna, która wstępowała w święty związek z babilońskim królem. Prosty lud także nie pozostawał w tyle i podtrzymywał swoje władze w specjalnych "domach miłości".
Z czasem tradycja zmieniła się nie do poznania - na chwałę Isztar (Bogini płodności, seksu i wojny) każda mieszkanka Babilonu powinna pójść do świątyni i oddać się pierwszemu chętnemu cudzoziemcowi za jakąkolwiek sumę (aby stać się tą samą Babilońską nierządnicą). Przedziwny rytuał zrodził wszechobecny upadek obyczajów, prostytucję i zupełny rozpad wszelakich związków. Tak mówi o tym biblia ale my rozumiemy jaki to był "cudowny" czas.
Rzecz skończyła się banalnie - przyszedł król Perski Kir i bez strat podbił miasto pogrążone w żądzy gdzie ludzie zapomnieli o wszystkim. Stało się to początkiem końca Babilonu - winne oczywiście stały się nierządnice a nie brak zasad etycznych.
Znawcy Starego testamentu uważają, że właśnie w dniu 8 marca Judyta obcięła głowę Holofernesowi. Na pewno gdzieś w tamtym czasie ktoś po raz pierwszy stwierdził: "nie mają racji ci mężczyźni, którzy poważnie odnoszą się do kobiet ale nie mają racji po trzykroć ci, którzy traktują kobiety poważnie".
8 marca to dzień solidarności prostytutek.
Wszystko zaczęło się na początku wiosny 1857 roku kiedy to prapoczątki "kobiecego" święta zainicjowały "pracownice" najstarszego zawodu świata. W tym dniu prostytutki Nowego Jorku przemaszerowały "marszem bezmyślnych garnków" przez Manhattan. Żądały one ..... zapłaty zaległych pensji dla marynarzy, którzy się u nich zbytnio zadłużyli. Demonstrację rozpędzono nie mniej narobiła ona niezłego szumu. Zdarzenie to zaczęto nawet nazywać "Dniem kobiet".
W roku 1894 paryskie rozpustnice zorganizowały demonstrację z żądaniem przyznania im praw, zalegalizowania związków zawodowych itp. Demonstracja została rozpędzona przez Policję. Minęło około 50 lat i w ostatnią niedzielę lutego 1908 roku prostytutki znów wyszły na ulice Nowego Jorku. Demonstracja ta jak można się domyślać zbiegała się z tymże "dniem kobiet". W roku 1909 znów świętowano Dzień Kobiet za pomocą marszów i strajków.
W 1910 roku feministka Klara Zetkin wraz z aktorką, "sufrażystką" i feministką Elizabeth Hepburn wyprowadziły na ulice niemieckie prostytutki z żądaniem ukrócenia ścigania przez Policję i stworzenia związków zawodowych zrównując je tym samym z innymi zawodami - i osiągnęły swoje! To święto zatwierdzono w kolejnym 1911 roku na europejskiej konferencji kobiet - socjalistek a dopiero później za czasów ZSRR demonstrację prostytutek zamieniono na demonstrację "kobiet pracujących".
Dlatego też zwracamy się szczególnie do ludzi młodych: pomyślcie czy warto w "dzień prostytutek" składać życzenia mamie czy ukochanej dziewczynie?
p.s. dzień ten zbiega się także ze świętowaniem żydowskiego święta Purim, które ustanowiono na cześć największego w historii krwawego pogromu jaki sprawili Judejczycy Perskiemu imperium. Jak zaświadcza jedna z ksiąg starego testamentu -księga Estery - Judejczycy wyrżnęli w jeden dzień 75800 Persów nie licząc żon, dzieci i innych krewnych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



