poniedziałek, 15 sierpnia 2022

jak ugotować zupę z siekierki albo z gwoździa

 Podpowiedzieli dobrzy ludzie w komentarzach pod filmem i jako uzupełnienie dołączam znalezione w necie:

Cygan i baba 

Mówią ludzie, że przed laty 
Cygan wszedł do wiejskiej chaty, 
Skłonił się babie u progu 
I powitawszy ją w Bogu 
Prosił, by tak dobrą była 
I przy ogniu pozwoliła 
Z gwoździa zgotować wieczerzę – 
I gwóźdź długi w rękę bierze. 

Z gwoździa zgotować wieczerzę! 
To potrawa całkiem nową! 
Baba trochę wstrząsła głową, 
Ale baba jest ciekawa, 
Co to będzie za przyprawa; 
W garnek zatem wody wlewa 
I do ognia kładzie drzewa. 
Cygan włożył gwóźdź powoli 
I garsteczkę prosi soli. 
– Hej, mamuniu – do niej rzecze – 
Łyżka masła by się zdała. – 
Niecierpliwość babę piecze, 
Łyżkę masła w garnek wkłada; 
Potem Cygan jej powiada: 
– Hej, mamuniu, czy tam w chacie 
Krup garsteczki wy nie macie? – 
A baba już niecierpliwa, 
Końca, końca tylko chciwa, 
Garścią krupy w garnek wkłada. 
Cygan wtenczas czas swój zgadł, 
Gwóźdź wydobył, kaszę zjadł.

Potem baba przysięgała, 
Niezachwiana w swojej wierze, 
Że na swe oczy widziała, 
Jak z gwoździa zrobił wieczerzę.

W naszej propinacyji coś pono tak spadnie,
Kto Cygan, a kto baba, łatwo każdy zgadnie.


Aleksander Fredro

   

piątek, 12 sierpnia 2022

Współczesna cywilizacja to półinteligentne istoty o średnim stopniu organizacji.

Współczesna sub-cywilizacja twierdzi, że jest jakąś racjonalnością i absolutnie nie rozumie, że do tego jest jej jeszcze bardzo daleko. Absolutnie prymitywna w swoich konstrukcjach, latająca w metalowych puszkach z wydajnością 5% na kilkaset kilometrów od Ziemi, ale mimo to przekonana, że poleciała w kosmos, nadal promująca teorię Darwina, wierząca, że jest to jedyna w całym Wszechświecie, wciąż przepełniona elementami religijnymi zarówno w życiu codziennym, jak i w państwowym, ale dumnie nazywając siebie „ludzkością”. 

  Poszukujemy pozaziemskich cywilizacji, nie możemy nic znaleźć i rozkoszujemy się zachwytem - a może jesteśmy jedyni i wyjątkowi!!!

  A te pozaziemskie cywilizacje nawet nie zawracają sobie głowy i nie schodzą do poziomu komunikacji ze zwierzętami, lecz prowadzą własne interesy, także tu na Ziemi, a dzięki swoim technologiom pozostają dla nas całkowicie niewidoczne. 

 Już sama obecność religii wskazuje, że nasze społeczeństwo jest nadal istotami pół - rozumnymi. A człowiek ma sobie wyobrazić inteligentne życie!!! Ludzie naszych czasów to półinteligentne istoty o średnim stopniu organizacji. I dotyczy to absolutnie wszystkich. 

 Następny etap to pół-inteligentny rodzaj wyższego stopnia organizacji. Ale do tego poziomu będziemy musieli jeszcze dreptać - nawet strach sobie wyobrazić jak długo - z grubsza rzecz ujmując co najmniej kilka tysiącleci. 

 Oto jedno z kryteriów tego etapu: jedno społeczeństwo (wspólnota, współpraca), bez granic i podziału na kraje, jeden język komunikacji, całkowity brak pasożytów w społeczeństwie, całkowity brak jakichkolwiek religii, znajomość prawdziwych praw wszechświata, rzeczywiste możliwości komunikacji w kosmosie - zarówno międzyplanetarne jak i międzygalaktyczne, średnia długość życia wynosząca 200-250 lat, całkowity brak jakichkolwiek chorób i wiele, wiele więcej. 

  Pół-racjonalny gatunek najwyższego stadium organizacji znajduje się u progu przejścia do stadium rozumnego, co powoduje istnienie w jednej populacji osobników o różnym stopniu rozwoju. Przejście od półinteligentnej fazy organizacji od początkowej fazy racjonalnej może trwać kilkadziesiąt tysięcy lat. 

  Początkowym etapem inteligentnego życia są inteligentne zwierzęta. Zgadza się - zwierzęta, ale już inteligentne. Równolegle w tym samym czasie zaczyna się pojawiać pierwsze prymitywne rozumne życie. Jest to pojawienie się w ludziach unikalnych zdolności - kontrolowania energii, przestrzeni i innych. 

  W rzeczywistości jest to pojawienie się nowego życia i początek powrotu do tego, co potrafili kiedyś czynić nasi Przodkowie. Człowiek BYŁ pierwotnie zdolny do kontrolowania energii. Co więcej, kontrolował je, ale mieszanie ras bardzo zniszczyło nasz genotyp i teraz mamy to, co mamy. 

  I dopiero na etapie rozumnych zwierząt dzieci mają szansę być lepsze od swoich rodziców, niezależnie od genotypu rodziców. Wszak ich istota, podobnie jak one same, nie są analogiem współczesnych ludzi. Są doskonalsze we wszystkim, zarówno duchowo, jak i fizycznie. Ale to nie znaczy, że wszystkie są idealne. Mają te same problemy, ale jest szansa na wyrwanie się z zaklętego kręgu odradzania się "śmieci w śmieci". 

 Homo sapiens to etap rozwoju, który jest dla nas wciąż nieosiągalny. Nie będę nawet próbował opisywać tego etapu. W naszym prymitywnym rozumieniu są to Bogowie. Doskonale rozumiem, że większość z napisanego powyżej wywoła oburzenie oraz żądanie przedstawienia źródeł wraz z  ich stopniem naukowym.

   Rzecz w tym, że nigdy nie znajdziesz kategorycznego źródła, które odpowiedziałoby na wszystkie pytania, nie ma go w oficjalnych źródłach drukowanych. Ponieważ wszyscy wiedzą, że historię piszą zwycięzcy to zgodnie z tym nigdy nie odnajdziemy ani historii, ani wiedzy zebranej razem. 

 W Internecie jest sporo fragmentów, odprysków i wyrywków, według których człowiek pracowity i pasjonujący się tym zagadnieniem, może ułożyć jakąś konkretną mozaikę i coś z niej zrozumieć, ale nigdzie nie ma konkretnego źródła. Kiedyś dobrzy ludzie próbowali to uczynić, ale wszystko skończyło się sądami, konfiskatami, aresztowaniami, wydaleniami, a dobrzy ludzie już tego nie czynią. Dlatego informacje są wrzucane w przeinaczonej formie, na ogół doprawione obfitą porcją wszelkiego rodzaju bzdur, za którymi ludzie po prostu chowają się przed ściganiem karnym. 

  Jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że absolutnie wszyscy ludzie na planecie i (nie jestem tu wyjątkiem) są posiadaczami pasożytniczych cech w swej istocie. Niestety nigdy nie udało mi się całkowicie pozbyć pasożytniczych cech mojej esencji (istoty). Nie znalazłem przykładów prawdziwego „wyleczenia” czy „zmiany” i przyszło zrozumienie, że pozostaje toczyć z nimi walkę do końca mojego życia. 

 Walka zawsze trwa do końca życia. Dla tych, którzy wciąż są słabi i nie pokonali samych siebie, trwa walka o siebie samych. Dla tych, którzy pokonali samych siebie, zaczyna się bitwa z tymi, którzy ich za to znienawidzili. Dopóki widzisz otaczający cię świat, bitwa się nie kończy. 

  Jeszcze kilka słów o religiach: 

Judaizm i chrześcijaństwo zostały stworzone przez pasożyty, by stworzyć dwa przeciwstawne psychotypy. Główną istotą chrześcijaństwa jest wychowywanie jak najwięcej nikczemnych niewolników. Judaizm natomiast kształtuje sposób myślenia właściciela niewolników. Chrześcijaństwo kształtuje sposób myślenia niewolnika. Oto wszystkie (ju)dejskie gry w chrześcijaństwo. Wielu nosi krzyże na piersi i wierzy w to jak w talizman, nie rozumiejąc jego prawdziwej funkcji. 

   Krzyż służy do uwalniania bioenergii „na wszystkie cztery strony” i dlatego ma dokładnie taką formę. Służy do tego aby ludzie nie mieli możliwości gromadzenia „czegokolwiek zbędnego”. Nie daj Boże staną się fantastycznymi magami lub kimś innym fantastycznym. Taki oto "talizman" podarowały nam pasożyty. Jednocześnie wulgaryzowano prawdziwe symbole i nadano im negatywne znaczenie.

  Przykład: Orzeł z rozpostartymi skrzydłami siedzący na dwóch pionowych błyskawicach - dla lepszego zrozumienia: jest to pozycja atakująca. Jest to jeden z najstarszych symboli wojskowych armii Pieruna. 

  Jak to się stało, że się tak zdegradowaliśmy?!!!! 

 W starożytnym języku „Święty” oznacza „Lśniący” (promieniujący światłem). Tyle, że „Lśnienie” jest współczesnym słowem, a termin „Święty” został zbezczeszczony i zapożyczony przez wszelkiego rodzaju ruchy religijne, i obecnie oznacza wszystko poza „Lśnieniem”. 

 Nasi przodkowie, nasyceni żywą energią natury, błyszczeli. Dokładniej, ich włosy błyszczały, brwi i rzęsy błyszczały trochę mniej.

  Po 4 pokoleniach, urodzonych w niskoenergetycznej przestrzeni, Lśniący przestają "świecić" (lśnić) i nazywani są Rasiczami, po degradacji w genetyce i degradacji w przepływie energii nazywani bywają Rusiczami, a kiedy są całkowicie brudni to nie nazywa się ich w żaden sposób, dlatego nazywamy ich umownie "tysiącami". 

  Kiedy lśnienie zniknęło to szczególnie przebiegli wymyślili zamiennik - korony, aureole i inne bzdury. Wśród Lśniących „Rasicz” to przedstawiciel tej samej rasy co ty. To znaczy, członek plemienia Promieniującego. „Ra” – blask, energia wielkiego wybuchu, z której powstał Wszechświat. „Rasicz” to dosłownie: „Potomek Wielkiego Błysku”. Podział na Lśniących i pozbawionych lśnienia jest nielogiczny, ale konieczny, aby jakoś odróżnić Lśniących od nielśniących przedstawicieli tego samego oryginalnego genotypu. Jeśli już być bardzo precyzyjnym to Rasicz i Lśniący to jedno i to samo. Zdegradowani w niskoenergetycznej przestrzeni potomkowie Rasiczów, którzy utracili swoje pierwotne cechy, nazywani są „Rusiczami”. Potomkowie, którzy są wynikiem mieszania i infekcji genetycznej, otrzymali w swoich nazwach runę „Yu” (od nazwy Galaktyki, z której pochodzi infekcja genetyczna -zapis "U", stąd polskojęzyczne słowo  "Uroda"). Stąd „YuRodivy” – „Jurassic Rod”. 

 Pasożyty sprowadziły nas do stanu istot półinteligentnych, wykorzystując fakt, że nasza planeta przez jakiś czas znajdowała się w nietypowym dla nas obszarze przestrzeni niskoenergetycznej. Teraz wszystko się zmieniło i po powrocie naszej planety w rejon wysokoenergetycznej przestrzeni rozpoczęły się procesy odwrotne, które zatrzymały degradację jednych, a zapoczątkowały degradację innych (pasożytów i ludzi, których esencje narodziły się w nisko-energetycznym  regionie przestrzeni). 

 I dzięki temu pojawiła się szansa, że ​​zgnilizna i pasożyty zostaną zniszczone i całkowicie wyginą. Prawdziwi ludzie przeżyją. Szkoda tylko, że ​​zostało ich niebyt wielu, ale to nie pierwszy raz, kiedy ludzkość odradza się z popiołów. Najważniejsze, żeby nie powtarzać starych błędów i nie płodzić nowych pasożytów. Ale w tym celu, musisz dokładnie poćwiczyć ze starymi, co będzie miało miejsce (prawdopodobnie chodzi o sposób płodzenia, o święte rytuały, których trzeba się nauczyć od starszych. Była już o tym mowa w wykładach Trehlebova). 

 Ostatnio dużo się mówi o „teoriach spiskowych”. Ale pasożyty również ciężko pracowały w tej dziedzinie. Z mojego stanowiska – „Teoria spiskowa” jest bzdurą. W rzeczywistości wszystko jest w znacznie gorszym stanie i bardziej cyniczne, a „teoria” została wymyślona jako odwracanie uwagi, aby ci zbyt natarczywi mieli się czym zająć. Ale pasożyty żyją i mają się przy tym dobrze - dużo lepiej niż w rzeczywistości.

  Społeczeństwo na Ziemi jest z natury podzielone na 2 części. Pierwszą z nich są te, których Esencje (Dusze) narodziły się w obszarze przestrzeni wysokoenergetycznej, a pozostałe to te, których Esencje (Dusze) narodziły się w obszarze przestrzeni niskoenergetycznej – i tych jest zdecydowana większość na naszej planecie.

  Minęło już 7 lat od powrotu naszej planety w obszar wysokoenergetycznego kosmosu (artykuł jak widać w linku źródłowym pochodzi z 14 czerwca 2019 tak więc obecnie jest to już 10 lat). A to oznacza, że ​​dla ludzi, których Esencje narodziły się na tym obszarze, przyszło Światło i Odrodzenie. Zatrzymały się procesy, które doprowadziły do ​​degradacji i rozpoczęły się procesy, które pozwalają się rozwijać i wspinać po drabinie ewolucyjnej. 

 Ale dla ogromnej większości ludzi żyjących na planecie nadszedł Koniec Świata (ich Świata), ponieważ ich Esencje nie narodziły się tutaj. Czekają na całkowitą degenerację i ostateczną śmierć, ponieważ planeta powróciła do regionu wysokich energii na następne 200 milionów lat. Tak więc wszystkie przepowiednie końca świata całkowicie się spełniły i musisz tylko zrozumieć, czym to jest. 

 Należy również rozumieć, że z ogólnej liczby białych ludzi na planecie większość to hybrydy, tj. wynik mieszania ludzi o różnych kolorach skóry i takich 90%. A to oznacza, że ​​ich Esencje narodziły się w obszarze niskich energii. Oznacza to, że tylko 10% mieszkańców planety o białym kolorze skóry ma Esencje (Dusze) urodzone w obszarze wysokich energii. I tylko dla nich obszar przestrzeni, w której znajduje się nasza planeta, jest korzystny. 

 Oznacza to, że z populacji 7 miliardów tylko około 50 milionów pochodzi z regionu o wysokiej energii. 6,95 miliarda ludzi czeka w przyszłości na degenerację, degradację i śmierć. Czyli koniec świata nadszedł czy nie?!!!! Powyższe wcale nie oznacza, że ​​6,95 mld to pasożyty - tych jest bardzo niewiele z całości bo około 1% . Chciałbym mieć nadzieję, że wszystkie te „pozaziemskie cywilizacje” przybędą i pomogą tym Duszom przenieść się do ich rodzimego regionu kosmosu.

  Kilka słów o naszych zdolnościach do zwalczania pasożytów. Po pierwsze, musisz przynosić korzyści swojej ojczyźnie, swojemu Rodowi. Prawa Przodków mówią: „Miarą wszystkiego jest sumienie”. Pojęcie „przynosić pożytek dla Ojczyzny i Rodziny” jest pojęciem dość jasnym. Na ten temat jest pewien żart: „Pomyśl o tym, co Twoi pobratymcy będą o Tobie pamiętać dziesięć lat po Twojej śmierci, a co będzie jeśli do tego przestanie działać Internet na Ziemi?” 

 Dostaję takie pytania: Jak i na jakiej podstawie dzieli pan społeczeństwo na ludzi dobrych i złych, ponieważ każdy człowiek ma zestaw różnych zalet i wad, nie można wszystkich podzielić na białych i czarnych. Są inne kolory i odcienie. A jacy ludzie stanowią dziś większość w naszym społeczeństwie? 

 Pytanie jest złożone, a szczegółowa odpowiedź jest w tej chwili po prostu niemożliwa. Ale w skrócie powiem, że w rzeczywistości - nie ma odcieni. To wszystko jest oszustwem wymyślonym dla samousprawiedliwienia się łajdaków. Człowiek jest albo zły, albo dobry. Jeśli zły człowiek robi dobre rzeczy, to delikatnie mówiąc, po prostu nie jest jeszcze kompletnym g@wnem. A jeśli dobry człowiek robi złe rzeczy, to nie jest już taki dobry. 

 Odpowiadając na to pytanie, na świecie praktycznie nie ma już dobrych ludzi. Bo gdyby naprawdę było ich dużo, nie widzielibyśmy tego, co widzimy wokół nas, i nie byłoby tak smutno. Swoją drogą znam wielu ludzi, którym naprawdę podoba się wszystko, co się wokół nich dzieje. Lubią żyć w takim świecie, lubią intrygi, podłość, lubią możliwość kradzieży. Jak powiadają: „wykręcić frajera”, „odbierać bydłu pieniądze”, „odbierać coś elektoratowi”, bo elektorat nie jest przeznaczony do niczego innego, poza tym, aby być źródłem dochodu dla tych którzy są mądrzejsi, silniejsi i sprytniejsi. 

  Nie ma odcieni, nie ma też półtonów. Człowiek jest albo zły, albo dobry. Nic ponad to.

  Kolejne potwierdzenie, że nasze społeczeństwo jest wciąż dalekie od rozumności to: system liczbowy. Nasi dalecy przodkowie mieli coś w rodzaju „: kula, półkula, ćwiartka kuli, połowa kuli itp. Plus, dla prostszych operacji, ich płaskie odpowiedniki: okrąg, półokrąg, ćwiartka koła, pół ćwiartki itp.

  W naszym kraju, ze względu na swój prymitywizm, systemy liczbowe oparte są na bardziej przyziemnych i zwyczajnych zasadach. Na przykład na liczbie palców dłoni lub na dłoniach i stopach łącznie itp. 

  A także „medycyna”, która jest rodzajem katalizatora jednej z opcji samozniszczenia ludzkości. Współcześnie dobór naturalny praktycznie stracił swoją funkcję. Ci, którzy zgodnie z prawami natury nie powinni w zasadzie przeżyć, dzięki medycynie nie tylko przeżywają, ale także wydają potomstwo. A zatem różne odchylenia w zdrowiu nie tylko kumulują się, ale także rosną w pewnym postępie z każdym kolejnym pokoleniem. 

 Tyle się teraz mówi, że „nasze babcie były takie zdrowe”… Wszyscy pamiętają jakość jedzenia, ekologię i wszystko inne, ale praktycznie nikt nie mówi, że najzdrowsi przeżyli w swoim pokoleniu (reszta, nawet jeśli częściowo przeżyła to nie dała potomstwa), ale u nas to już nie jest konieczne. Medycyna wiele skoryguje, a sądząc po tym, że efekt jest widoczny po 2-3 pokoleniach, trudno sobie wyobrazić, jak to wszystko się skończy. Ponadto fizyczne osłabienie organizmu ludzi (bardzo się do tego przyczynia wygodne życie w mieście), często też jest kompensowane interwencją medyczną i nie powoduje, że ludzie dążą do aktywnego fizycznie trybu życia. Czyli w rzeczywistości chcieliśmy uczynić jak najlepiej (poprzez rozwój medycyny) a wyszło „jak zawsze”…

  W dziedzinie wysokich energii technokratyczna ścieżka rozwoju jest ślepym zaułkiem. Martwa energia i wszystko, co się z niej żywi, nie jest zgodne z żywą energią. Każde technokratyczne (martwe urządzenie) szybko stanie się bezużyteczne i zepsuje się. Technika wprowadzona do użytku aby ją wytworzyć, utrzymać i naprawiać wymaga znacznie więcej (tysiące razy więcej) ludzkiego wysiłku, dużo mniej zużywa Człowiek, który kontroluje żywe energie.

  Ogólną zasadą jest kontrolowanie cząstek elementarnych i pól fizycznych przez możliwości mózgu. Ale nawet żywe Energie są różnego rodzaju. Energia różni się gęstością i jakością. Litrowy słoik pomieści jeden litr brudu i jeden litr czystej wody, ale korzyści płynące z czystej wody w zakresie gaszenia pragnienia będą niepomiernie większe.

  Człowiek poprzez wysiłek mózgu manipuluje cząstkami elementarnymi, zmieniając ich fizyczną naturę. To jest reakcja fuzji. W rezultacie syntetyzowane są inne naturalne materiały. 

 P\s: Tylko świadomość rzeczywistości - świadomość kim jesteśmy, gdzie jesteśmy i po co, może doprowadzić do rozwoju i umiejętności osiągania we wszystkim kosmicznych wyżyn. Wszelkie spory o swoją wyższość nad naturą prowadzą do całkowitej degeneracji.

  A potem napiszą na tabliczkach: eksperyment się nie powiódł. Planeta ma zostać "zamieciona" i oczyszczona z brudu i gruzu oraz zasiedlona przez istoty rozumne. Ogólnie jest o czym myśleć.

 OTO LINK DO "CZYTANKI" NA YOUTUBE:

https://www.youtube.com/watch?v=zSMhppFBT7s 

  link źródłowy tłumaczenia: https://pandoraopen.ru/2019-06-14/nasha-civilizaciya-eto-polurazumnyj-vid-sushhestv-srednej-stepeni-organizacii/



 

wtorek, 9 sierpnia 2022

Medycyna Germańska

 fragment z całego opracowania dostępnego tu:

https://vk.com/doc680594801_642005542?hash=kXAjMNxZKZshSAG1XwEbUTOZZ0BjZVlS5XIQpQIOrH4&dl=32uQ5PUB7RCgSbTGOTYUntQgv469kghfJK1V2AUZG8H

PRZYJAZNE PRZYPOMNIENIE – LUDZIE ZAWSZE „CHORUJĄ” ZIMĄ
Joachim Bartoll / 4 grudnia 2021 tłumaczenie automatyczne
Istnieje kilka powodów, dla których ludzie chorują (doświadczają objawów) późną jesienią, zimą
(około Nowego Roku) i wiosną.
1. Mamy naturalne cykle detoksykacji, które są wywoływane przez drastyczne zmiany temperatury,
takie jak zmiana pór roku. Jeśli masz toksyczny ładunek, dokonasz detoksykacji, gdy temperatura
spadnie późną jesienią i/lub gdy temperatura wzrośnie na wiosnę. Ten „cykl oczyszczania” może
również zostać uruchomiony, gdy inne osoby wokół ciebie rozpoczną swój cykl. Widzimy to w
naturze u wszystkich żywych istot.
2. Chorujemy z powodu niedożywienia, niedoborów żywieniowych oraz toksyn i chemikaliów w
żywności wyprodukowanej przez człowieka, jak opisano w (1) powyżej.
3. Jak dowiodła Niemiecka Nowa Medycyna, większość objawów wynika z urazów psychicznych,
konfliktów psychicznych, stresu psychicznego i emocjonalnego oraz stresujących i negatywnych
emocji, takich jak lęk lub gniew. Niektórzy doświadczają objawów, gdy jest to wywołane lub po
pewnym czasie, gdy tkanki narastają, są wzmacniane, aby oprzeć się wierzącemu zagrożeniu.
W innych przypadkach niektórzy doświadczają objawów, gdy konflikt został rozwiązany, zaczyna
się gojenie, a tkanka wraca do normy. Te ostatnie zdarzają się często w okresie zimowym w
okolicach Bożego Narodzenia i Sylwestra, kiedy ludzie mają przerwę w pracy lub szkole, spotykają się i odpoczywają. Konflikty separacyjne i takie są chwilowo rozwiązywane, rozpoczyna się proces
naprawy i pojawiają się różne objawy.
4. Kombinacja dowolnego z powyższych. Dotyczy to zwłaszcza świąt Bożego Narodzenia i dni
poprzedzających obchody Nowego Roku. Konflikty emocjonalne i emocje wywołane stresem są
tymczasowo rozwiązywane. Większość ludzi spożywa dużo gówna i nie śpi do późna, zwiększając
swój toksyczny ładunek.
I właśnie dlatego wielu „choruje” w czasie wakacji lub kilka tygodni po wakacjach. Nie ma to nic
wspólnego z oszukańczą i obaloną teorią zarazków z wyimaginowanymi zarazkami i
wirusami. Wszystko to jest kompletnym nonsensem.
Ludzie zawsze doświadczali objawów lub „choroby” w tych czasach, odkąd powstało nowoczesne
społeczeństwo, a my odeszliśmy od życia z naturą i zaczęliśmy zatruwać się nienaturalną
żywnością, zanieczyszczeniami, chemikaliami i karmić się śmieciami roślinnymi pozbawionymi
składników odżywczych . Nie wspominając o stresie, strachu i poczuciu beznadziejności w
dzisiejszym świecie. Coraz więcej zachoruje z tego powodu i nie ma to nic wspólnego z
wyimaginowanymi wirusami lub nowymi „wariantami”, ponieważ takie głupie rzeczy nie istnieją.



sobota, 6 sierpnia 2022

Główne zadanie człowieka.

 

Cały świat jest w ruchu, w Swardze Niebiańskiej, a to rodzi osobliwy dźwięk. Moje i twoje ciało, każda komórka, każdy organ - wszystko porusza się tak jak planety systemu słonecznego. Wszystko jest zbudowane w ten sam sposób a więc nasze ciało również wydaje swój dźwięk.

Najbardziej subtelną substancją w człowieku, która ma największe drgania (wibracje) jest nasz duch. Nasze fizyczne ciało jest najbardziej gęstą dla naszego wzroku częścią człowieka, która ma najniższą częstotliwość wibracji.

W tym świecie wszystko wibruje wszystko się porusza i najważniejsze jest to, że wyższe wibracje przenikają do niższych powodując ich przekształcenie w w kierunku wyższych.

Najwyższe i najbardziej subtelne wibracje to duch Roda -Prarodzica, który płynie do nas z Alatyru, z centrum wszechświata. Im wyższe nasze wibracje, tym bliżej jesteśmy Boga.

Niższe wibracje są powiązane z naszymi namiętnościami, cierpieniem, chorobami i bólem.

Wyższe wibracje należą do naszego ducha, do naszej świadomości. Są to wibracje światła Boga Roda, one są prawdziwie boskie.

Kiedy szczerze zachowujemy zasady Roda, to ta moc zmienia cały brud nagromadzony w naszych subtelnych, duchowych otoczkach w światło, i zmieniamy się transformując negatyw, który nagromadził się w naszym polu duchowym.

Przyjmując energię Roda odnawiamy połączenie między ciałem i duchem poprzez duszę - to bardzo ważne, bo nasza dusza jest naszym wewnętrznym nauczycielem, strażnikiem i opiekunem.

Jednym z głównych zadań każdego człowieka podczas każdego wcielenia życia jest usłyszenie swojego wewnętrznego nauczyciela, który jest naszym przewodnikiem do Boga - Opiekuna a poprzez niego do Roda Wszechmocnego.

Żyjąc na określonym terytorium będącym częścią określonego narodu i rasy, każdy z nas znajduje się pod opieką tych boskich istot, których manifestacją jesteśmy.

Dlatego też każdy naród ma swoją własną nazwę dla Boga i duchowych praktyk, swoją własną wiarę, która zachowuje ducha właśnie tego narodu, duchowy kanał więzi z Najwyższym.

Gdy człowiek posługuje się cudzym zrozumieniem rzeczywistości, posługuje się cudzymi kanałami to gubi się w świecie. To tak jakby zdrowa komórka mięśniowa zaczęła wypełniać funkcje komórki nerwowej.

Obecnie panuje ruina i upadek Rodowych zwyczajów, dlatego tak wielu jasnym i uczciwym ludziom narodu żyje się dziś tak źle.

Współcześnie nie tylko pojedyncze osoby, ale cała ludzkość zachorowała i aby wyzdrowieć każdy naród musi odrodzić swoją rodzimą wiarę, swoje połączenie z Bogami i zająć swoje miejsce na Ziemi.

Kiedy nasza więź się odnawia życie staje się radośniejsze, lepsze, wyższe zarówno dla indywidualnej osoby jak i dla ludzkości jako całości. W ten sposób odkryjemy swój cel, swoje przeznaczenie.

Prawosławni Wołchwowie uczą, że tylko wola człowieka, wola narodu zjednoczona z głosem wewnętrznego nauczyciela - a jako naród zjednoczona z duchem Boga Roda i wypełniając wolę Wszechmogącego może zwyciężyć niedolę - negatywne doświadczenia z poprzednich żywotów.

Gdy słyszymy to, co nam mówi głos duszy to możemy usłyszeć prawie wszystko. Wszak mówi on o niepisanych prawach i przykazaniach Prawi.

Kiedy nasz wewnętrzny nauczyciel - nasza dusza mówi nam: „uczyń tak, nie czyń tego” a my jej słuchamy podłączając do tego naszą wolę to unikamy niepotrzebnych trudności i problemów.

Ale żeby wszystko się działo według prawdy to musimy żyć świadomie. Kiedy znamy zasady to jest nam o wiele łatwiej zrozumieć dlaczego źle postępujemy i zdajemy sobie sprawę z całkowitego zepsucia nowoczesnego, nie rodowego systemu wartości.

Nasza świadomość to życie zgodnie z prawami według których zbudowany jest wszechświat, ścisłe ich przestrzeganie.

Gdy nie wiemy w jak sposób działa nasz świat, nie rozumiemy, że każdy problem zewnętrzny jest w rzeczywistości odbiciem naszego wnętrza to nigdy nie będziemy w stanie naprawić swojego życia.

Gdy przyjmujemy prawdziwe, źródłowe rozumienie Boga, gdy ma miejsce inicjacja do słowiańskiej rodzimej, Prawosławnej wiary to następuje połączenie się ze światłem Roda i wszystkimi rodzimymi Bogami.

Taki człowiek rzeczywiście trafia do innego świata, świata Boga w którym wszystko wokół jest żywe i znajome.

Po tym zaczyna się znacznie szybciej rozwijać, otrzymuje ciekawą strawę duchową i fizyczną – zaczyna się szybko uczyć.

Życie takiego człowieka zmienia się bardzo szybko na lepsze, trudności stopniowo znikają a problemy zaczynają się same rozwiązywać.

W ten sposób człowiek zaczyna kroczyć swoją drogą radości, szczęścia w jedności z Wszechmogącym. Kiedy nasze serce jest otwarte, wtedy i serca ludzi otwierają się dla nas. Wraca do nas światło i radość, które my dajemy światu.

Otrzymujemy w zamian tylko to czym sami emanujemy na zewnątrz, jest to bardzo ważne prawo - prawo darowizny, ofiary. Dzięki ofiarowaniu i samo-poświęceniu istnieje cały świat.

Kiedy nasz świat został stworzony to nasz Prarodzic dał swoją siłę, dał swoją energię aby świat żył. My wszyscy żyjemy dzięki tej energii, którą dał i daje nasz Prarodzic – nasz wielki Bóg Rod.

Gdy ludzie tworzą dobro w sobie i wokół siebie, gdy ofiarnie pracują nad doskonaleniem własnego ducha i ciała, gdy promieniują miłością i światłem, to żyjemy w raodoświecie, w biało - bycie.

Jeśli tylko bierzemy i nic nie oddajemy - co najmniej jednej dziesiątej tego, co zdobyliśmy to naruszamy harmonię i sprawiedliwość.

A gdy dajemy dużo negatywności światu, to wtedy nasza dusza i duch znajduje się w subtelnej czarnej płaszczyźnie bytu, w czarno-bycie czyli łączymy się z tą czernią którą stworzyliśmy i nawet gdy nie widzimy jej na własne oczy to nie miejcie wątpliwości, że ona istnieje.

Tak jak istnieje świat duchowy – tak samo istnieje potężny wpływ na naszą duszę. Naszą duszę opanowuje przerażenie gdy kierujemy się wyłącznie złością, nieprzejednaną nienawiścią, brakiem akceptacji, niezgodą, złymi dążeniami i błędnym rozumieniem sprawiedliwości.

Zgodnie z prawem podobieństw do naszej duszy przyciągane jest nie tylko nasze dzieło, ale także odstręczające istoty negatywne z z niższego świata.

Przy tym zaczynamy się czuć bardzo źle, strasznie, niekomfortowo i bardzo smutno nam się żyje.

Jeśli nie ufamy Wszechmogącemu Rodowi, jeśli nie wierzymy w istnienie czegoś wyższego - to nasza dusza po śmierci nie leci w górę lecz pozostaje zawieszona na niższych poziomach trzymana ciężarem namiętności i negatywnych emocji, chce ona powrócić do ciała bo nie zna innych wartości.

Dla takiego człowieka nie ma innego sensu istnienia bo on w nic nie wierzy. I wtedy zaczyna on wyrywać się ku swojemu ciału, a ciało już nie może go przyjąć bo jego czas się skończył. Po cierpieniu w świecie jawnym dusza przechodzi do cierpienia w ciemnej Nawi – w niższym świecie.

Sławiąc świat Prawi i żyjąc według jego zasad – w jedności ze światłem Boga Roda i mocą Rodzimych Bogów jesteśmy w stanie bardzo wiele zmienić w naszym ziemskim i poza ziemskim życiu.

Mając wiarę i wiedzę Prawi oraz stały kontakt z rodzimymi Bogami zmieniamy nasze życie - staje się ono szczęśliwe, pełne i radosne, ale tylko dzięki pracy nad sobą.

W świecie duchowym istnieje wszelka niezbędna wiedza i umiejętności. Poświęcenie tworzy jedność z Wszechmocnym, sprawia, że ​​wiedza jest otwarta i dostępna do użytku.

Otrzymując imię w obrzędzie inicjacji do słowiańskiej rodzimej Prawosławnej Wiary każdy Słowianin odnawia kontakt z przodkami i mocą Rusi, którą słusznie nazywano świętą Rusią.

https://youtu.be/xktm2QA7EJE 


 

wtorek, 2 sierpnia 2022

Prognoza wibracyjna na sierpień 2022 r.

 W sierpniu każdy z nas zrozumie, jak dobrze wybraliśmy ścieżkę na początku roku. Im trudniejszy będzie ten miesiąc, im tragiczniejsze będą wydarzenia, tym bardziej zboczyliśmy z Drogi. 

 Ci, którzy nie odważyli się zmienić swojego życia, ciągle zatrzaskując drzwi dla nowej rzeczywistości, nieuchronnie zmierzą się z tym w tym miesiącu. A wszystko dlatego, że planeta podąża naprzód, a procesy energetyczne rozpoczęte pod koniec zeszłego roku popychają nas do wejścia w zupełnie nowy świat, który będzie żył według nowych praw energetycznych. Im bardziej zaprzeczamy wszystkim tym zmianom, tym bardziej będziemy zszokowani, gdy staniemy z nimi twarzą w twarz. 

  W rzeczywistości na Ziemi toczy się w tej chwili walka między starą świadomością a nową. System, który stał się przestarzały, próbuje z całych sił wciągnąć nas wszystkich i każdego z nas z osobna w pętlę przeszłości, nie pozwalając nam iść naprzód, w zgodzie z planetą. Ale, jak już wielokrotnie mówiono, zmiany są nieodwracalne. Nowa sieć energetyczna Ziemi pomyślnie przechodzi wszystkie testy i podłącza się do niej coraz więcej stref energetycznych. Wszystko to działa w trybie testowym, a wydarzenia na świecie, które wielu obserwuje z przerażeniem, to nic innego jak próby ingerencji w tego rodzaju próby testowe aby jak najdłużej utrzymać starą siatkę przy życiu. 

 Ważne jest, aby pamiętać: doświadczając strachu i nienawiści, odbierając informacje, które „napływają” do nas z telefonów, tabletów i telewizorów, przesiąkając nimi, napełniając je uczuciami i emocjami, wkładając w nie nasze siły życiowe i energię, wspieramy stary system. 

 W tych trudnych czasach jedyną rzeczą, na której każdy z nas powinien się skupić, jest rozwój wewnętrzny. Czas nauczyć się słuchać siebie i tylko siebie. Nie chodzi tu o ten egoistyczny głos, który jest wytworem zewnętrznych warunków i konwencji, w jakich żyjemy, ten który jest w nas pielęgnowany i „wszywany nam” przez te same siły, które uniemożliwiają planetarną przemianę, chodzi o głos Duszy, który jest często tłumiony, bo jego rady są sprzeczne ze światowymi trendami. 

 Wielu z nas już dawno zapomniało o swoich prawdziwych marzeniach i pragnieniach. Gonimy za materialnym bogactwem, sławą i zupełnie przestaliśmy napełniać się nową wiedzą. Jesteśmy tak skupieni na zewnętrznym sukcesie, że zupełnie nie zauważamy, jak nasz wewnętrzny świat zarasta pajęczynami, nasza głowa od dawna jest pusta, bo myśli i idee nie są w niej generowane – one są po prostu wpychane do niej z zewnątrz. 

 Z przerażeniem oglądamy filmy o przyszłości, w których ludzie stali się niewolnikami cywilizacji, zupełnie nieświadomi tego, że odrzucając od siebie realne, nasze prawdziwe wartości, cele i pragnienia, zaprzeczając istnieniu świata duchowego, istnieniu materii subtelnej, istnieniu Duszy, my sami wpadamy w to, czego się boimy i gdzie inni ludzie kontrolują nasze życie i los. 

 Czas przypomnieć sobie, że każdy z nas jest wyjątkowy, obdarzony wieloma talentami i zdolnościami. Każdy z nas ma Duszę, która daje nam wielką moc tworzenia rzeczywistości za pomocą myśli. Ale to "działa" tylko wtedy, gdy my sami generujemy te myśli i idee, kiedy rodzą się one w naszym wewnętrznym świecie. Jeśli te myśli są po prostu „wkładane” w naszą świadomość i podświadomość za pomocą zewnętrznych źródeł informacji, to wszystkie nasze zasoby skierowane są na realizację cudzych marzeń. Stajemy się niewolnikami pragnień innych ludzi. 

   Co ciekawe, w ostatnich latach proces samorozwoju został całkowicie zastąpiony iluzją rozwoju. Zbieg okoliczności? Wiele szkoleń i praktyk, które powtarzamy na co dzień, wiele nauk, którymi się kierujemy, a w których nie ma nawet krzty prawdziwej wiedzy, tworzy w nas iluzję samorozwoju. Wszystko to jest drogie i trudne. Ale jeśli się temu wnikliwie i uczciwie przyjrzeć to jedynym naszym wkładem w to są zasoby materialne. Dusza nie jest w żaden sposób zaangażowana w ten proces. Uspokajamy się wierząc, że im więcej pieniędzy zapłaciliśmy, tym czystsza stała się nasza karma i dalej żyjemy swoim życiem ale goniąc za cudzymi marzeniami. 

 W rzeczywistości rozwój to codzienna żmudna praca nad sobą. Jest to ciągły proces, kiedy analizujemy nasze myśli i działania, uczymy się widzieć związek między teraźniejszością, przeszłością i przyszłością, kiedy nieustannie się zmieniamy, kiedy uczymy się prawidłowo reagować na bodźce zewnętrzne, stale komunikujemy się z naszym wewnętrznym ja i żyjemy naszym życiem a nie włazimy w życie innych ludzi. To bardzo proste czynności, ale na tym polega ich złożoność. Zawsze łatwiej spłacić pieniędzmi. Ale jeśli choć przez sekundę pomyślimy, że rozwijamy się według tych samych praw i zasad, co nasza planeta, to od razu staje się jasne: pieniądze nie mają z tym absolutnie nic wspólnego i bez względu na to, ile ich mamy, w żaden sposób nie wpływają one na prawa karmy, nie zwalniają nas z odpowiedzialności za nasze czyny. 

 Sierpień daje nam niepowtarzalną okazję do przemyślenia naszego zachowania, prawidłowego nadawania priorytetów rozwojowi duchowemu, a przynajmniej zrozumienia zasady, że najważniejsze jest zawsze, w każdej sytuacji, pozostać Człowiekiem i traktować innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.

 Nadszedł czas, aby rozwiać złudzenia, znaleźć fałszywe i zniekształcone koncepcje, które wpływają na nasze decyzje i zastąpić je właściwymi, skupić się na stawaniu  sobą, na byciu prawdziwym, na byciu szczerym z innymi i ze sobą, szczerze odpowiadać na własne pytania i oczywiście , nie okłamywać innych. Są to proste zasady, które niestety dla wielu z nas stały się bardzo trudne do przestrzegania. 

 Ten miesiąc to także miesiąc wdzięczności. Zanim zaczniemy marudzić i narzekać na los, powinniśmy się rozejrzeć i znaleźć coś, za co losowi możemy podziękować. Żyjemy i mamy się dobrze, mamy jedzenie i schronienie, mamy prąd, gaz i wodę. Wielu nie ma nawet tych prostych rzeczy. Wielu ludzi nie będzie ich miało w najbliższej przyszłości. Ważne jest również, aby pamiętać, że nasze relacje z innymi mają wielką wartość i są powodem do wdzięczności. To właśnie ci ludzie, którzy są w pobliżu, którzy dają swoją miłość, ciepło, opiekę i wsparcie, pod wieloma względami decydują o tym, kim sami się stajemy i kim nadal jesteśmy. 

  Ważne jest, aby ponownie rozważyć wszystkie swoje relacje, aby nie bać się porzucić tych, które od dawna ciągną nas na dno. Trzymając się kurczowo starych ram, ciągle spoglądając wstecz, czy zastępując rzeczywistość iluzjami, że wszystko może się jeszcze zmienić na lepsze, choć tak naprawdę nie ma przesłanek do takiego scenariusza, marnujemy nasz cenny czas i energię. Oddajemy pełny potencjał innej osobie. Dobrowolnie. Tracimy energię, a wraz z nią życiowe siły. 

  Zaleca się stopniowe tworzenie wokół siebie takiego kręgu relacji, w którym możemy być sobą. Takiego, gdzie jesteśmy, nawet jeśli nie rozumiani w 100%, to przynajmniej spróbują to czynić, gdzie na pewno wesprą nasze pomysły, pomogą je dopracować i wdrożyć, gdzie pomogą wzrosnąć wewnętrznie, i nie ustalają limitów i ograniczeń. 

 Sierpień to miesiąc głębokiej wewnętrznej świadomości i zmian. Wydarzenia będą miały na celu pomoc w przemyśleniu naszych zachowań i potwierdzeniu naszego wyboru: Światło czy Ciemność? Rozwój czy degradacja? Nie uda się już posiedzieć cicho w kąciku na boku. Czas zaakceptować wszystkie zmiany, które już zaszły na Ziemi i każdemu z nas, dostosować się do tych zmian i spróbować stać się ich częścią, zamiast płynąć pod prąd i zasilać swoją energią stary system, próbujący z całej siły przetrwać. Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę, tym więcej siły i energii zachowamy dla osiągania nowych wyżyn.

źródło tłumaczenia: https://www.edinayazhizn.com/post/vibratsionnyy-prognoz-na-avgust-2022

 tu link do wersji udźwiękowionej (czytanki): https://www.youtube.com/watch?v=5TuEZYrSif8&lc=UgyPdhE3tsAQFmBkKkp4AaABAg