wtorek, 10 listopada 2015

Słowiańska rodzina

Ponieważ ostatnia rozmowa z Konstantym Jeżkowem dotyczyła dzieci więc przypomniałem sobie o istnieniu poniższych filmów. To moje tłumaczenie istniejące gdzieś tam na kanale ale z napisami nietrwale powiązanymi ( wyświetlanymi z użyciem You Tube ). Tutaj jest wersja opracowana przez kolegę na sąsiednim kanale. warto przypomnieć. Proszę poszukać 3 pozostałych części:

 

Również na ten temat taka oto rozmowa.
Tutaj jeśli napisy się nie pojawią trzeba je włączyć w You Tube :

"Dzieci w rodzinie" - program Siergieja Striżaka

Kontynuacja rozmowy z Konstantym Jeżkowem.
 
Gdyby ktoś zauważył wady napisów -proszę dać znać.


czwartek, 5 listopada 2015

Energetyczne współdziałanie małżonków

Darisław z Omska-  przewodniczący wspólnoty Starowierców.
Nieskomplikowany język, proste prawdy. Pod koniec jest temat odżywiania, który jest "nie moją bajką" (nie do końca się z tym zgadzam) bo od długiego czasu obchodzę się całkiem bez mięsa ale zamieszczam tłumaczenie bo można wiele skorzystać. Darisław uczciwie tam dodaje, że dzieli się wyłącznie swoją praktyką i to jest w porządku.
Na pewno ta wypowiedź wielu ludziom się spodoba.

 errata: zauważyłem około 12 minuty - ...."Na temat tych centRów energetycznych.......". Uciekła mi literka "R"


poniedziałek, 2 listopada 2015

Misja mężczyzny- program Siergieja Striżaka

  Obiecywana kontynuacja rozmowy.
GORĄCO NAMAWIAM !!!
Dla mnie i kilku przyjaciół materiał wprost porażający.

  Zrobił nam się ostatnio ruch w komentarzach - szczególnie pod wpisem "dlaczego kobieta powinna zajmować się rękodziełem". Odezwało się kilka Pań nastawionych bardzo wojowniczo bez zaznajomienia się z pozostałymi wpisami na blogu. Osobiście już tracę siły na takie rozmowy i udowadnianie czegokolwiek. Piszę o tym bo jedna z rozmówczyń wpisała mi tam "polecenie" mniej więcej takiej treści: "no to teraz nadszedł czas aby mężczyznom udzielić jakiejś instrukcji".  Uśmiechnąłem się czytając ten - jakże typowy dla współczesnych czasów- przejaw działań zagubionych kobiet. Skomentowałem jakoś oszczędnie zwracając uwagę, że tak z mężczyzną rozmawiać nie warto.
   Tak czy siak niniejszym oznajmiam, że czytelniczka może się poczuć usatysfakcjonowana materiałem jaki właśnie proponuję. Pośród wielu rozmaitych filmów jakimi się tu dzielę od lat jest to pozycja BARDZO znacząca. Nie ma przypadków i w obecnej chwili trafia w samo sedno na mojej ( i nie tylko) ścieżce rozwoju osobistego. Do tego stopnia, że wpadł mi do głowy pomysł aby zadzwonić do swojego ex- teścia i zapytać co tam u niego. Za pewne sprawy chłopa szanuję bo pracowity ale niestety zabrakło odwagi w kluczowych momentach. Trochę lat jednak minęło - może coś przemyślał, ludzie się podobno zmieniają.

  Wracając do filmu - pracuje on we mnie i w obecnej chwili mam wrażenie, że może być przyczynkiem do kilku wpisów tutaj na blogu. To jest kondensat wiedzy układający 'na półeczki" wiele moich przeżyć i niezrozumiałych wyników zdarzeń

A NADE WSZYSTKO!!!  .... podkreślam to miejsce kilkakrotnie - nade wszystko wydźwięk ogólny tej rozmowy ( wykładu w pewnym sensie - wykładu praktyka życiowego) jest taki, żeby nie obwiniać za przeróżne bolesne zdarzenia. POJAWIA SIĘ ZROZUMIENIE !!  a co za tym idzie , zamiast pomstowania .....współczucie dla drugiej strony bo jesteśmy w stanie spokojnie ujrzeć przyczyny zdarzeń w jakie się wplątaliśmy na własne życzenie.



  

sobota, 31 października 2015

Życie w spódnicy - relacje Beaty

    Stała czytelniczka właśnie dopisała kolejny skrót obserwacji ze swojego życia. Ponieważ nie wszyscy mają możliwość śledzenia nowych komentarzy pozwalam sobie w niniejszy sposób zwrócić uwagę reszty Szanownych czytelników na ten list.
  http://michalxl600.blogspot.com/2015/07/rok-bez-spodni-rok-cudow-i-nowych.html?showComment=1446280852120#c2322476719011662762

Dziękuję Beato !


Kopia ze strony:

Wczoraj już miałam komentarz napisany, coś kliknęłam i ...'wyparował'.
Dlatego dziś zachęcona rozmową z Magdą, która do mnie napisała po lekturze moich komentarzy, dzielę się doświadczeniem kolejnego, 3 miesiąca w spódnicach i sukienkach.
Zapaliłam sobie świece, zrobiłam herbatę ziołowa z ziół zbieranych przeze mnie i tych, którymi zostałam obdarowana i piszę z intencją, że i moje mini świadectwo zachęci kolejne Kobiety, by ubierały się kobieco i były Kobietami :)

Po pierwsze- nie mam już w domu żadnych spodni :)
Po drugie- nie miałam potrzeby ani ciągoty do noszenia spodni- spódnice i sukienki wydają się takie naturalne :)
Po trzecie: w tym miesiącu 2 razy płaciłam za siebie rachunki na spotkaniach w kawiarni i barze- to niekorzystny wzrost w stosunku do poprzednich miesięcy :(

Podczas bankietu/ imprezy tydzień temu tańczyłam tylko 3 tańce z 1 mężczyzną. Chyba w połowie drugiego tańca powiedział: 'jak chcesz prowadzić, to prowadź'...Ups, pomyślałam, jeszcze kawałek drogi przede mną...
Przypomniałam sobie, jak rok wcześniej na tej samej imprezie tańczyłam, jak się po fakcie okazało, z zawodowym nauczycielem tańca. Byłam w dżinsach, w butach w męskim stylu i super się z nim bawiłam. On po prostu był 'zawodowcem' i przy nim nawet prowadzenie sobie odpuściłam ;)
Wniosek dla mnie- być na tyle kobiecą, żeby w tańcu i nie tylko dawać się mężczyźnie prowadzić i zaufać. Pamiętam z wpisu: http://michalxl600.blogspot.com/2014/12/energetyczne-roznice-miedzy-mezczyzna-i.html ten fragment: "A to dlatego, że kobieta aby cokolwiek zmienić musiałaby zrezygnować i uczynić coś porównywalnego do skoku bez spadochronu z wysokiej góry."i jest on ewidentnie dla mnie!

A z pozytywów- 3 Przyjaciółki też zdecydowały chodzić w sukienkach i spódnicach- jedna mniej więcej w tym samym czasie co ja, może nawet wcześniej, jedna chyba miesiąc albo ciut dłużej a kolejnej teraz mija 2 tygodnie.
Poniżej świadectwo jednej z nich- nie pytałam ją o zgodę, wierzę, że się zgodzi jak ją o to zaraz poproszę:
"Ja od kiedy pracuje w przedszkolu (czyli już 3 miesiące) codziennie noszę spódnice/sukienki. Różnego rodzaju- krótkie, długie, kolorowe i bez wzorów. Nie wyobrażam sobie znów nosić spodnie. Widzę również jak pięknie inne kobiety wyglądają w spódnicach czy sukienkach, że służy im to. Każda kobieta powinna zrobić sobie taki miesiąc ze spódnicami, bo to piękne doświadczenie. Ja też czuję, że kobieca energia dzięki temu może w pełni się przejawiać i wzmacnia to łagodne, harmonijne cechy.
Uwielbiam też reakcje moich dzieci z przedszkola, które codziennie (jako jedynej pani) powtarzają mi, że pięknie wyglądam i zachwycają się moim ubraniem i biżuterią (nawet chłopcy stwierdzają uznaniem, że mam piękne spódnice)."

Ja mam podobne odczucia :)
Teraz chcę kupić lub uszyć 1-2 sukienki/spódnice- dłuższe i cieplejsze, na zimę.
Bo cały czas jeżdżę rowerem :)

A jutro ostatni dzień 1 roku bez okularów.
Napiszę o tym więcej lada dzień :)

I kolejną relację za miesiąc :)

p.s. jako oprawę wizualną tego wpisu dodaję link do piosenki jaką kiedyś przetłumaczyłem (właśnie ktoś wpisał komentarz przypominając o jej istnieniu a wiadomo, że przypadków nie ma) - napisy włączane poprzez Yoy Tube. Tu link do oryginału i do tekstu polskiego http://www.tekstowo.pl/piosenka,_1057_1087_1072__city,_1052_1072_1083_1086_1083_1077_1090_1085_1103_1103___1076_1086_1095_1100_.html  Myślę, że zmusza ona do zadumy ( jest to w ogóle podobno element filmu długometrażowego)  nad kierunkiem w jakim podąża ludzkość ubierając dziewczęta w mini spódniczki i wychowując nadal młodzież w ten sposób jaki mamy dziś- a co przepięknie nam tłumaczy Konstanty Jeżkow w rozmowie z Siergiejem Striżakiem ( drugi film pod tytułem "Misja mężczyzny" już w połowie opracowany. Lada dzień opublikuję -plecy jeszcze dokuczają).