wtorek, 25 listopada 2014

gest Kozakiewicza

Różnie to można tłumaczyć. Mendia głównego nurtu w subtelnie
zawoalowany sposób (poprzez satyryków będących na usługach władzy)
od lat nam wciskały jak to "Kozak Ruskim pokazał"
 ( na Olimpiadzie w Moskwie w 1980 - przypominam młodzieży)

  Mnie się podoba wersja: w ten sposób Kozakiewicz okazał radość.
   http://pl.wikipedia.org/wiki/Gest_Kozakiewicza

   jak opisuje w. podany link gest zohydzono ( jak wiele innych
naszych swiętych gestów - na przykład " od serca ku słońcu"
czyli znane nam już pozdrowienie przejęte przez Hitlerowców
z towarzyszeniem słów "sig heil").  Święty gest mocy klechy
pokojarzyli z jakims "ohydztwem". Niedługo będę tłumaczył kolejne
objaśnienia tego co mówił Trehlebov czyli Słowiańskiego
błogosławieństwa posyłania kobiety " na 3 litery" ( bo po 
Starosłowiańsku pisze się 3 bukwy a nie jakieś "ch" na początku).
"poszła ty na хуй   https://www.youtube.com/watch?v=7LuYo7JyoqI&

   Tak faktycznie mogło być, że w emocjach i w uniesieniu
 otworzyła się pamięć genetyczna.


Prastary gest : SŁAWA RODU !
( po polsku powinniśmy chyba powiedzieć "Rodowi"
gdzie "Rod" jest imieniem najwyszego Boga Słowian -
Stwórcy wszechświata. )

Kobieca kobieta

ostatnia część tekstu ze strony http://www.valyaeva.ru/chto-oznachaet-byt-zhenshhinoj/#ixzz3JzvTJXTh

    Warto przypomnieć sobie o swoim kobiecym przeznaczeniu, o tym jak zmienia się świat gdy pojawia się u nas uczucie osobistej godności ( ale nie arogancji) - -ludzie zaczynają się wtedy  inaczej do nas odnosić.

           A i same już nie możemy traktować siebie jako "pozagatunkowej". Wtedy też wybieramy tych z którymi się komunikujemy, tych za których wychodzimy za mąż. Wtedy jesteśmy w stanie postawić naszym bliskim takie granice aby nie weszli nam na głowę. I tylko wtedy możemy coś podarować światu.

          Co możemy podarować? - to co najcenniejsze, siebie.

         Kobieta posiadająca godność jest w stanie być szczęśliwą. I to szczęście tak jak magnes jest w stanie przyciągać do niej ludzi. Do jej życia trafiają wspaniali mężczyźni bo podoba im się przebywanie obok takiego słoneczka. Pojawiają się  w jej otoczeniu koleżanki i koledzy gdyż ma się czym dzielić z ludźmi. Obok takiej mamy rozkwitają dzieci - one widzą, że dorosłe życie jest pełne szczęścia i miłości.

     Taką kobietę ma się ochotę uczynić jeszcze szczęśliwszą niż jest. A to dlatego, że ona już potrafi być szczęśliwą. I nawet jeśli mężczyźnie nie uda się uczynić jej jeszcze bardziej szczęśliwą to w każdym wypadku pozostanie ona szczęśliwa. Jest to loteria bez przegranej w którą nie można nie zagrać.

       Taka kobieta jest w stanie uszczęśliwić tych, którzy są razem z nią. Kiedy jesteś pełna to łatwo się tobie dzielić szczęściem - wszak masz jego dostatek.

 Trzeba tylko wziąć swoją ciężką łódkę z pleców - zdjąć ją i rzucić do rzeki a ona sama poniesie Ciebie na spotkanie miłości i szczęścia.

     A wszystko zaczyna się w tym punkcie gdy już rozumiesz, że urodziłaś się doskonałą. I wszystko co potrzeba to przypomnieć sobie jak to było - swoje przeznaczenie- przeznaczenie Kobiety.


   

poniedziałek, 24 listopada 2014

Dwie skrajności w życiu kobiety

kolejna część tekstu ze strony http://www.valyaeva.ru/chto-oznachaet-byt-zhenshhinoj/ autorstwa Olgi Waliajewej:

Bardzo często dążymy w jakąś stronę, wspinamy się pod drabinie lecz gdy wejdziemy już na samą górę to zdajemy sobie sprawę, że drabina była przystawiona nie do tej ściany. Tak samo jest z kobiecym rozwojem. Jeśli rozwijamy się, pracujemy nad sobą to prędzej czy później otrzymamy rezultat. Lecz jeśli nasza drabina oparta była nie o tą ścianę to ten rezultat przyniesie tylko ból i rozczarowanie.

      Dziewczynka, którą wychowywano jak chłopca ma dwie główne drogi. Któraś tam staje się "chłopczycą", rozwija męskie cechy charakteru, osiąga cele i wcześniej czy później dochodzi do idei emancypacji mówiących o tym, że mężczyźni są stworzeniami nikczemnymi, wszystko co z nimi związane staje się gorsze i w zasadzie są zupełnie zbędni.  

 Druga skrajność ma miejsce wtedy gdy kobieta się poddaje. Nie chce żyć jak mężczyzna ale jak kobieta też nie potrafi. Wtedy staje się ona ofiarą: - ofiarą męża alkoholika, -ofiarą przemocy, -ofiarą swoich rodziców, -koleżanek. Brak u niej poczucia osobistej godności. Tak bardzo je zdławiono w latach dzieciństwa.

          Zarówno pierwsze jak i drugie jest popadaniem w skrajność. Jedno i drugie ma tę samą przyczynę: niezrozumienie swojej prawdziwej istoty i swojej natury. Kobiety nie mogą być lepsze czy gorsze od mężczyzn. Jesteśmy po prostu różni - każde z nas ma inne funkcje i zadania.  

 Bóg stworzył nas kobietami i dał nam cenny dar. Lecz my z jakiegoś powodu nie uważamy go za cenny i postępujemy z nim byle jak. Albo wrzucimy w najdalszy kąt albo też w ogóle niszczymy. Wszak realizować nasze unikalne cechy możemy tylko wtedy gdy podążamy swoją drogą.

    Wyobraźcie sobie, że macie łódkę i w niej siedzicie. I jeśli płyniecie w niej po rzece to przemieszczacie się bardzo szybko. Lecz jeśli zdecydowałyście pójść swoją drogą i wyszłyście na twardy ląd? Macie kilka wariantów: -siedzieć w niej i nadal wiosłować a wtedy przemieszczać się będziesz wolno,  -można pójść pieszo a łódkę wziąć na plecy ale wtedy będzie ciężko i niewygodnie,  -można też łódkę porzucić i pójść tam gdzie ma się ochotę.

   Tak samo kobieta idąca męską drogą cały czas będzie czuła się nieszczęśliwą. Wszak wszystko to co jest w niej mogło by być bardzo harmonijne wykorzystywane w innym miejscu.

  I o ile łódkę możemy porzucić to swojej natury nie. Można oczywiście zrobić operację i zmienić płeć ale nawet to nie uczyni z nas mężczyzn. Tak czy siak potrzebny będzie nieustanny przypływ hormonów. 

    Ale istnieje i trzeci wariant. Nawet jeśli wychowano nas nieprawidłowo. Nawet jeśli nas nie chwalili i nie rozpieszczali ale wprost przeciwnie podgryzali i krytykowali to mamy wybór. Polega on na tym by uświadomić sobie swoją naturę i zacząć za nią podążać.


Aby kobieta była kobietą

Kolejna część tekstu ze strony pani Ogli Waliajewej ( nie chce mi się kopiować linku - podawałem poprzednim razem. Wpis o tytule: "kobieta rodzi się doskonałą"

   W kulturze Wedyjskiej kobiety zawsze cieszyły się wielkim szacunkiem. Wszystko zaczynało się od momentu narodzin dziewczynki - w sanskrycie "diewa" znaczy "Boska". Uważano, że dziewczynka rodzi się już doskonałą a jej najważniejszym zadaniem jest zachować swoją czystość. Do tego dziewczynki pierwotnie - ze swej natury - są bliższe Bogu niż chłopcy gdyż utkane są ze służenia (przypominam, że "s-lu-żyć" oznacza w/g Słowiańskiej bukwicy "żyć z miłością" a nie być ślepym podnóżkiem jak dziś wmawiają nam przedstawiciele KK. To zupełnie inne pojmowanie. przyp- autora bloga). One od samych narodzin starają się służyć, pomagać - absolutnie bezinteresownie. Właśnie w służeniu jest misja kobiet.

     To istniało we wszystkich tradycjach kulturowych i gdzie nie-gdzie się jeszcze zachowało.

    Istnieje też w Wedach kilka opisanych faktów dotyczących kobiecej natury:
    -zmysły kobiety są 6 razy silniejsze niż męskie.
     -Rozum kobiety jest 9 razy silniejszy niż męski.
     -Kobieta cała składa się ze służenia- zawsze chce komuś pomóc.
     -dziewczynka włada ogromną mocą, mocą cnotliwości. Ona jest w stanie przeciwdziałać wszelkim urokom.
     -kobieta daje życie dzieciom.


   Nie oznacza to, że kobiety są lepsze od mężczyzn. Oznacza to, że dane nam są możliwości niezbędne dla wypełnienia naszej roli. Mężczyźnie na nic taka siła emocji - mógłby tylko będąc na polowaniu zrobić jakiś ogromny błąd z powodu nadmiernych wzruszeń. Tak samo na nic mu taka głębia rozumowania - wtedy cały czas miałby wątpliwości.

  A dla kobiety i jej pierwotnych zadań cechy te są bardzo ważne. Emocje pomagają jej wychowywać dzieci oraz upiększać siebie i dom. Głębia rozumu pomaga znaleźć podejście do męskiego serca itd.

   Obecnie wszystko nie jest tak przychylne dla kobiet. Tak samo zresztą i dla mężczyzn.

           Słowo "kobieta" jest w ostatnich czasach niemal obraźliwe. Matki najbardziej się obawiają, że ich córki staną się po prostu żonami i matkami. Wszędzie spotykamy dziś protekcjonalne: "co z ciebie będzie? - taka baba z ciebie". Podczas przyjęć do pracy wielu szefów woli przyjmować mężczyzn  itd.

    To rodzi w nas burzę protestów i zaczynamy walczyć o swoje prawa. Tylko, że same nie rozumiemy jakie prawa są nam naprawdę potrzebne.

     Praca po 10 godzin na dobę nie czyni kobiety szczęśliwą. Prawo głosowania także nie przyniosło szczęścia tak jak prawo do nie rodzenia dzieci, do nie wychodzenia za mąż, do nie zajmowania się gospodarstwem domowym. Kobiety osiągały to wszystko aby coś udowodnić mężczyznom. Ale z jakiegoś powodu to "coś" nie daje szczęścia kobietom.

       Tak samo i mężczyzn ciężko dziś nazwać szczęśliwymi. Wszak dziś aby być głową domu muszą walczyć nie tylko ze światem zewnętrznym ale i z własną żoną -toczyć z nią boje aby udowodnić, że są lepsi i ważniejsi. Jest to trudne i w tej wojnie nigdy nie ma  zwycięzców. W każdym wypadku przegrywają oboje.

niedziela, 23 listopada 2014

Kobieta rodzi się doskonałą



Przypominam, że wiekszość zamieszczanych tutaj treści to
tłumaczenia wpisów z rosyjskojęzycznej sieci. Oto kolejny.
Fragment ze strony http://www.valyaeva.ru/chto-oznachaet-byt-zhenshhinoj/
  Będe prawdopodobnie tłumaczył całość tego tekstu
bo bardzo mi się podoba.


Przypomnijcie sobie małe dziewczynki - one absolutnie bezinteresownie karmią zabawki i nauczają lalki liter. Bawią się w mamy, nauczycielki, lekarzy - całe ich dziecięce istnienie przepojone jest ideą służenia. One są bardzo czułe i obdarowują wielką ilością miłości. Mają bardzo bogatą wyobraźnię i łatwo zgadzają się z ludźmi. Są przy tym bardzo bezpośrednie i czyste. Są z tym szczęśliwe - do określonego wieku kiedy to zaczyna się je wychowywać i przygotowywać do tego, że świat jest oceanem bólu w którym trzeba walczyć o przeżycie.

    Przed wiekami wszyscy rozumieli, że dziewczynka rodzi się doskonałą. Nikt nie próbował jej jakoś "przerobić" czy też "okrzesać". Nauczano ją przyjmować swoją naturę kobiecości. Bardzo wiele ją chwalono a nawet rozpieszczano ale równocześnie rozwijano jej naturalne talenty, przebierano i mówiono wiele komplementów. Tak więc nauczano dziewczynkę utrzymywać uczucie osobistej godności. 

 Dziś wszystko dzieje się inaczej. Kobiety nie zdają sobie sprawy ze swojej pierwotnej doskonałości dlatego też cały czas starają się coś w sobie rozwijać i pracują nad sobą w sposób charakterystyczny dla mężczyzn. Stawiają sobie cele, plany, zadania i podążają za nimi trenując zaangażowanie, siłę woli, umiejętność podejmowania decyzji czyli cechy, które ze swej natury są cechami męskimi.  

   Wszystko zaczyna się w dzieciństwie. Zamiast chwalić córkę i rozpieszczać mama zmusza ją do nauki matematyki. Jej nieporadna pomoc domowa jest oceniana bardzo surowo: "umyłaś stół zostawiając plamy, wszystkie szklanki są tłuste, a talerzyk zbiłaś".

  Tak więc od dziecięcych lat wchłaniamy ideę, że jesteśmy niedoskonałe, że lepiej byś się urodziła chłopcem, lepiej jakbyś się nie rodziła wcale, że z twojego powodu tylko kłopoty, że wiele się jeszcze musisz nauczyć. A najważniejsze: musisz się zmienić za wszelką cenę.

 Takie idziemy w świat. Trzeba być mądrą i czytać wiele mądrych książek. A najlepiej obronić doktorat z mechaniki kwantowej. Musisz być silna i zdeterminowana. Musisz realizować się w biznesie. trzeba być silną a czasami brutalną. Trzeba iść po trupach i manipulować mężczyznami - wszak oni przynoszą tylko ból.

     I nasza pierwotna istota gdzieś tam ginie. Mamy dziś pokolenie kobiet, które nie lubią gotować, które nie tańczą, nie śpiewają, nie kochają dzieci. Ale za to wspaniale robią interesy i zarabiają pieniądze. Czy one są w tym wszystkim szczęśliwe?

  W tym temacie bardzo podobał mi się film "Family Man" z Nicolasem Cage. Tam chodzi nie o kobietę ale o mężczyznę ale wyraźnie widać co uczynił dokonany niegdyś niewłaściwy wybór. Możemy stanąć na szczycie góry pozostając samotnymi a to nie ma nic wspólnego ze szczęściem.

               To również i moja historia - dla mnie droga powrotu do kobiecości jest bardzo długa i nie łatwa ale tylko ona daje mi prawdziwe szczęście.

c.d.n.